Da się? Da się!

Nie można nie wspomnieć o szybkiej czerwonej kartce dla Rumuna, ale... czy to powód, aby nie cieszyć się z wysokich ocen? Bynajmniej! Osłabionych też trzeba umieć gnębić!

Nicola Zalewski był motorem napędowym polskiej ofensywy. Andrei Ratiu (nr 2)? Szkoda chłopa... Fot. Paweł Andrachiewicz/Press Focus

ILE I ZA CO

Marcin BUŁKA, 90 min – 6

Rumuni zaczęli od trzech strzałów celnych – Bułka musiał się wykazać głównie przy próbie Tudora Baluty. Zrobił, co do niego należało, a po czerwonej kartce Radu Dragusina miał prawo się nudzić.

Matty CASH, do 63 min – 5

W tak układającym się meczu można oczekiwać od niego więcej w ofensywie, bo w defensywie... nie miał co robić. Gdy trzeba było zaasekurować, był jednak na miejscu. W momencie zejścia miał mniej więcej połowę mniej kontaktów z piłką niż jego vis-a-vis, Frankowski. Poza wolejem w 61 minucie i kilkoma naprawdę dobrymi przerzutami niewiele pokazał, ale może dzięki temu pokazywać mogli inni?

Jan BEDNAREK, 90 min – 7

W pierwszych minutach były momenty, że Rumuni zaczynali nim lekko kręcić, ale to był tylko drobniutki i szybko zażegnany niepokój. Potem był pewniakiem, który jednak nie był przesadnie sprawdzany. No i walnął Tricoloriich z baniaka.

Jakub KIWIOR, 90 min – 7

Statystycznie niemal identyczny jak Bednarek, ale z dwoma różnicami. Po pierwsze, znacznie lepiej i częściej wykonywał długie podania. Po drugie... nie strzelił gola. No ale niech też ma siódemkę, tym bardziej że tę Ligę Narodów zaczął od beznadziejnego występu z Bośnią i Hercegowiną.

Przemysław FRANKOWSKI, 90 min – 7

„Franek”, czemu wcześniej nie chwaliłeś się, że tak dobrze potrafisz grać na lewej obronie?! A tak na poważnie – znacznie bardziej aktywny był w drugiej połowie, choć w 32 minucie kropnął w spojenie. Po przerwie z kolei kilkukrotnie pohasał we współpracy z Zalewskim, no i to on strzelił Virgilem Ghitą gola na 3:0.

Sebastian SZYMAŃSKI, do 71 min – 7

W pierwszych minutach miał parę dziwnych zachowań w defensywie, ale to pośrednio dzięki niemu z boiska wyleciał Dragusin – bo to właśnie Szymański zagrał dalekie podanie do Lewandowskiego. Poza tym w 36 minucie świetnie „wypuścił” Świderskiego, w 48 i 53 minucie był blisko gola (w tym drugim przypadku obijając poprzeczkę), a w 66 minucie asystował z rożnego Bednarkowi.

Wiktor NOWAK, do 63 min – 7

Chciał wejść w kadrę z drzwiami i framugą – to wchodzi. Pewniak w środku pola. Jeśli osłabieni Rumuni liczyli na jakąś konterkę czy zawiązanie akcji, wtedy wchodził Nowak i mówił: „nie sądzę”. Był tym gościem, który nosił fortepian, aby Zieliński mógł na nim grać. Kapitalny w statystyce pojedynków.

Piotr ZIELIŃSKI, do 62 min – 8

Czarował, a gdy w 62 minucie strzelił gola na 4:0 – to chyba nawet Harry Potter nie powstydziłby się takiego „magic toucha”. Przez cały mecz nastawiony był na ofensywę, na przesuwanie gry do przodu, choć zanim z boiska wyleciał Dragusin – kilka razy zameldował się pod własnym polem karnym. Niemal każda akcja przechodziła przez niego.

Nicola ZALEWSKI, do 78 min – 8

Andrei Ratiu. Na wszelki wypadek przypominamy prawemu obrońcy Rumunii, jak się nazywa, bo bardzo możliwe, że koledzy nadal odkręcają go z murawy śrubokrętem krzyżakiem po tym, jak kręcił nim Nicola Zalewski. Od samego początku wykazywał chęć grania „swojej gry”, a przez pierwsze cztery minuty drugiej połowy ustawił resztę meczu, notując dwie asysty – a gdyby miał ich wczoraj cztery, to też nikt nie mógłby być zdziwiony.

Karol ŚWIDERSKI, 90 min – 3

Niepasujący element. Tylko rezerwowi i bramkarz mieli w tym meczu mniej kontaktów z piłką, choć... Wojtuszek wszedł z ławki, a był pod grą częściej niż „Świder”. Na pewno nie pomogło mu przesunięcie na prawe skrzydło, ale to nie jest wystarczające wytłumaczenie. Był drewniany, pod formą, a dodatkowo złapał żółtą kartkę.

Robert LEWANDOWSKI, 90 min – 9

No, no, „Lewus” – pięknie odpowiedziałeś wszelkim krytykom i hejterom! Skompletowanie siódmego hat tricka w reprezentacji to jedno, ale najważniejsze było to, co stało się przy wyniku 0:0. To jego doświadczenie spowodowało, że w 22 minucie wywalczył rzut karny, przy okazji fundując czerwoną kartkę najlepszemu rumuńskiemu obrońcy, Radu Dragusinowi! Potem „napoczął” Tricoloriich, ale wszystko, co wydarzyło się w kolejnych minutach, do samego końca, było pokłosiem tego, jak wyciućkał Rumuna. To dzięki Lewandowskiemu Polska grała 11 na 10 i mogła bić przeciwnika i patrzyć, czy równo puchnie. Kapitan już bardzo dawno nie zagrał tak dobrze, choć... wykartkował się na wyjazd do Bośnii.

Kacper URBAŃSKI, od 63 min – 4

Kilka razy pokazał się do gry, próbował wskoczyć w tryby świetnie funkcjonującej reprezentacyjnej machiny. Nie wyszło źle, chociaż zawsze mogło być lepiej.

Norbert WOJTUSZEK, od 63 min – 4

Tak jak nie miał nic do roboty na swojej stronie Cash, tak i niewiele do bronienia miał Wojtuszek. No ale przy piłce był częściej niż Świderski, zaliczył też 15 podań więcej – mimo że był na boisku trzy razy krócej.

Bartosz SLISZ, od 71 min – niesklas.

Wszedł za Zielińskiego, więc zdecydowanie nie była to zmiana jeden do jednego. Uspokoił, nic nie zawalił, okej.

Marcel REGUŁA, od 71 min – niesklas.

Wielu czekało na jego debiut – i go dostał. Parę razy otrzymał piłkę, coś tam szarpnął, pokazał potencjał.

Oskar PIETUSZEWSKI, od 78 min – niesklas.

Próbował grać jak Zalewski, ale... piłka plątała mu się pod nogami, raz przezabawnie się o nią wywalił. Ale próbował robić to, czego od niego wymagaliśmy – kontynuować nękanie Rumunów.

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się