Czyś ty mi zwariował?!
Widzisz gole dla Polski i „ski” na końcu – myślisz: „Lewy”. A tu niespodzianka – bo strzelają obrońcy! Na Narodowym zawiało desperacją i mętlikiem-pętlikiem.
Minus i plus. Lewandowski i Wiśniewski. Fot. Leszek Szymański/PAP
ILE I ZA CO
Kamil GRABARA, 90 min – 6
Gdy w 3 minucie we własnym polu karnym podał piłkę Nigeryjczykowi, można było tylko zacytować słynne intro z jeszcze bardziej słynnej gry GTA: San Andreas: „Oh shit, here we are again”. Ale na szczęście nie było „again”. Przy golach Grabara był bez szans, a sam popisał się dwoma znakomitymi interwencjami – bardzo trudną przy strzale Nnadiego i trudną przy próbie Sanusiego.
Przemysław WIŚNIEWSKI, 90 min – 6
Nota miała być niższa, ale to on uratował remis w jubileuszowym, bo 50. meczu kadry na Narodowym. Powiedzmy to sobie wprost – desperacji w „bombie” z ponad 30 metrów było co niemiara, ale najważniejsze, że wpadło. „Wiśniewski, powiedz mi, czyś ty zwariował?!” – krzyczał po końcowym gwizdku jeszcze na boisku selekcjoner Jan Urban. Poza tym jednak „Wiśnia”... wcale taki dobry nie był. Zdarzyło mu się źle wyprowadzić piłkę czy popełnić błąd w ustawieniu. W 25 minucie wyszedł daleko ze swojej strefy za krytym Nigeryjczykiem, a jako że nie przejął piłki – zrobiła się przestrzeń na akcję bramkową.
Jan BEDNAREK, 90 min – 5
Mecz z serii tych, w których stoperowi sprzyja ustawienie na środku trzyosobowego bloku obronnego – bo kluczowe rzeczy dzieją się gdzie indziej, a w ścisku zawsze jakoś uda się interweniować. Nie popełnił żadnego błędu, lecz interwencji stulecia też nie zaprezentował. W końcówce mógł za to strzelić gola, ale nie trafił z bliska.
Kacper POTULSKI, do 82 min – 6
Został czwartym najmłodszym strzelcem w historii kadry, już w 4 minucie popisał się rozegraniem, „uruchamiając” na flance Zalewskiego. Operowanie piłką było jego mocną stroną, ale... obrońca powinien lepiej bronić. Popełnił kilka fauli, które wynikały z jego błędnych decyzji i ustawienia. Po jego pójściu „na raz” ruszyła nigeryjska kontra, za zatrzymanie której żółtą kartką zapłacił Slisz. To jego noga zadecydowała o braku spalonego przy golu na 0:1 i finalnie to obok niego znalazł się trafiający do siatki Moffi. Fajny debiut w podstawowym składzie, ale nie zakładajmy różowych okularów.
Jakub KAMIŃSKI, 4 min – 90 min
Dołączył do niechlubnego grona tych, którzy w trakcie tego zgrupowania zmarnowali stuprocentówkę. W 4 minucie powinien strzelić gola, lecz niepilnowany fatalnie uderzył piłkę głową. Próby jego charakterystycznych zrywów nie robiły wrażenia na atletycznych Nigeryjczykach, ale za to w obronie starał się grać odpowiedzialnie.
Sebastian SZYMAŃSKI, do 62 min – 6
Wyraźna poprawa względem meczu z Ukrainą. Widoczny, aktywny, uczestniczył w wielu akcjach, dobrze dogrywał ze stojącej piłki, zaliczył kilka odbiorów. To on wykonywał rzut rożny, który doprowadził Polskę do bramki na 1:1.
Bartosz SLISZ, 90 min – 5
Gdybyśmy dawali połówki, miałby pewnie 4,5 – ale niech ma piątkę na zachętę. Nie miał łatwo w środku pola, bo Onyeka i Ndidi to nie byle jacy piłkarze. W Polsce graliby w podstawie, to na pewno. Potem jeszcze doszła mu walka z dwumetrowym napadziorem Onuachu. Starał się grać odpowiedzialnie, co na ogół mu wychodziło, chociaż pod względem mobilności i fizyczności ustępował przeciwnikom.
Piotr ZIELIŃSKI, do 89 min – 4
W 28 minucie dobrze ułożył sobie piłkę do uderzenia, z którego mogło być coś więcej niż tylko „koszyczek” bramkarza. W ostatnich miesiącach miał wiele lepszych meczów niż ten środowy. Jego udział w akcjach często był „na alibi”, nie wychodziło z tego nic konkretnego, czasami też zagrywał futbolówkę bez odpowiedniej precyzji, jakby koncentracji. Wymagamy od niego więcej.
Nicola ZALEWSKI, do 89 min – 5
Porównując go z vis-a-vis Kamińskim, można powiedzieć, że był lepszy w ofensywie, ale gorszy w defensywie. To właśnie on w 4 minucie dograł na głowę „Kamyka”, oddał zaskakujący i blisko powodzenia strzał w 42 minucie, a także asystował Potulskiemu. W defensywie jednak był zbyt pasywny, za daleko rywala – jak przy golu na 0:1, gdy przyglądał się, jak startujący obok niego Moffi rusza do piłki i pakuje ją do siatki. Ogólnie jednak Zalewski poniżej pewnego poziomu nie schodzi.
Karol ŚWIDERSKI, do 62 min – 3
Synonim przeciętności. Jako taki. Parę razy wziął udział w akcji kombinacyjnej, gdzieś tam się zakręcił, z kimś tam powalczył, to na nim żółtą kartkę zarobił Bewene.
Robert LEWANDOWSKI, 90 min – 2
Oczywiście, że w Barcelonie czy Bayernie grało mu się łatwiej, bo gdy jest się napastnikiem – partnerzy wokół mają kluczowe znaczenie. No ale z Nigerią miał dwie „setki” i obie zawalił – gdy w 72 minucie miał sam na sam, bo pomylił się obrońca rywali i gdy w 82 minucie ponownie uderzył w bramkarza po dobrym dośrodkowaniu. Od napastnika takiej klasy należy oczekiwać w takich sytuacjach dubletu! Poza tym przez długie momenty silni Nigeryjczycy wyłączali go z gry, więc niewiele było z niego pożytku.
Norbert WOJTUSZEK, od 62 min – 3
Nie odcisnął piętna na tym meczu, poza tym że formalnie to on asystował Wiśniewskiemu.
Kacper KOZŁOWSKI, od 62 min – 1
Jeśli dalej będzie wchodził z ławki i robił tak głupie karne, jak w środę, to prędko nie „powącha” innego meczu niż towarzyski. Jedno z bardziej idiotycznych zagrań ręką we własnej „szesnastce” autorstwa reprezentanta Polski ostatnich wielu, wielu lat. A poza tym? Nic szczególnego.
Jakub KIWIOR, od 82 min – niesklas.
Wszedł chyba głównie dlatego, że umie daleko rzucać auty. Robi to naprawdę nieźle.
Oskar PIETUSZEWSKI, od 89 min – niesklas.
Przez tę krótką chwilę zapisał się w pamięci kiwką i celnym strzałem z dystansu.
Karol CZUBAK, od 89 min – niesklas.
Może mieć pewien żal, że nie dostał więcej czasu w debiucie. Mateusz Żukowski z Ukrainą zagrał przecież 45 minut!
Piotr Tubacki
