Czy wszyscy się mylą?

Eksperci nie mają złudzeń. Polskim piłkarzom brakuje mentalności, a zespół nie jest gotowy na eliminacje mistrzostw świata.

W meczu ze Szkocją Łukasz Skorupski starał się ratować zespół przed spadkiem do dywizji B. Fot Mateusz Porzucek/PressFocus

REPREZENTACJA POLSKI

Polska po czterech sezonach spędzonych w dywizji A Ligi Narodów spada i w sezonie 2026/27 będziemy ją oglądać w dywizji B. Kibice kadry Michała Probierza są w szoku, ponieważ sądzili, że Biało-czerwoni co najmniej zremisują ze Szkotami w ostatnim meczu grupowym, dzięki czemu otrzymają szansę na grę w barażach. Tymczasem spotkanie z przyjezdnymi ze Zjednoczonego Królestwa zakończyło się dramatyczną porażką po utracie gola w ostatnich minutach .

Fotka z Ronaldo

Oczywiste jest to, że emocje są duże. Choć nie wszyscy uważają Ligę Narodów za rozgrywki, na które warto zwracać szczególną uwagę, reprezentacja Polski zawsze będzie budziła ogromne zainteresowanie, szczególnie wtedy, gdy przegrywa. Już po porażce z Portugalią 1:5, gdy jeszcze przecież mieliśmy szansę na pozostanie w dywizji A, kibice nie mieli zamiaru oszczędzać piłkarzy. I po części mieli rację. Zawodnicy, zamiast pokornie przyjąć porażkę i zacząć myśleć o meczu ze Szkocją, zaczęli robić sobie zdjęcia z Cristiano Ronaldo. Choć oczywiście w samej chęci do uwiecznienia spotkania z jednym z najlepszych piłkarzy w historii nie ma nic złego, reprezentanci powinni zdawać sobie sprawę z tego, jakie konsekwencje ich czyny mogą wywołać. A pozowanie do zdjęcia z CR7 po porażce 1:5 z pewnością nie mogły wywołać fali zadowolenia wśród polskich fanów.

Nie widać smutku

Takie zachowanie budzi kontrowersje. W końcu za kadrę narodową trzeba walczyć. Każda porażka ma wywoływać negatywne emocje wśród reprezentantów, które mają zostać zamienione w pozytywny efekt w przyszłości. Zbigniew Boniek, były legendarny piłkarz reprezentacji, a także były prezes PZPN-u zauważył, że piłkarze naszej reprezentacji być może nie przeżywają meczów, gdy grają z orłem na piersi, tak samo jak kibice. – Kiedy przegram, coś mi nie idzie, to widać w moich oczach smutek. A ja tego smutku czasami w reprezentacji nie widzę. Można oczywiście coś udawać, ale brakuje mi prawdziwego przekonania. Zawodnicy na wszystko mają wytłumaczenie – powiedział 68-latek. - Sam byłem reprezentantem, życzę kadrze jak najlepiej, ale wydaje mi się, że ta drużyna po każdym nieudanym meczu ma już gotowy scenariusz, jak się wytłumaczyć. Trochę mnie to drażni. Wolałbym słyszeć od nich, że np. nie możemy tracić w taki sposób bramek. Po meczu ze Szkotami usłyszałem nawet, ile to my stworzyliśmy sytuacji, mogliśmy wygrać 6:2 i tak dalej... A prawda jest taka, że mogło być 6:6. Szkoci trafili w poprzeczkę, słupek, a kilka razy ratował nas Łukasz Skorupski – stwierdził 80-krotny reprezentant Polski.

Bez wiary

Problemy mentalne polskiej kadry zauważają nie tylko ludzie, którzy są z nią mocno związani. Podobne sygnały otrzymujemy także z zewnątrz. Na antenie portugalskiej stacji Sport TV po meczu z „Nawigatorami” padły słowa o braku nadziei. – Polacy sprawiali wrażenie, że grają bez wiary w sukces, z przekonaniem, że i tak się im nie uda – stwierdzono. Na takich podstawach trudno jest budować przyszłość. Choć oczywiście selekcjoner Michał Probierz może zasłaniać się kontuzjami (zabrakło Roberta Lewandowskiego, Jana Bednarka czy Pawła Dawidowicza), nie zmienia to faktu, że wszyscy liczyliśmy na coś więcej niż jedna wygrana w grupie Ligi Narodów. W teorii selekcjoner mógł skorzystać na zmaganiach w Lidze Narodów, żeby przygotować drużynę do eliminacji na mundial. Kibicom łatwiej byłoby wybaczyć porażki ze świadomością, że została zbudowana podstawa na przyszłość.

Czy jest podstawa?

I być może tak jest. Zobaczyliśmy w końcu drużynę narodową, która gra ofensywnie, zupełnie inaczej niż nas do tego przyzwyczaiła przez ostatnie lata. To pewna cecha charakterystyczna kadry Michała Probierza. Fakt ten nie jest jednak wystarczająco przekonujący. Włodzimierz Lubański nie uważa, że cokolwiek wartościowego zostało zbudowane w reprezentacji przez ostatnie miesiące. - Trudno o pozytywne reakcje i optymizm na przyszłość, skoro Liga Narodów nam nie wyszła. Drużyna nie zrealizowała celu, jakim było pozostanie na najwyższym szczeblu tych rozgrywek. Liga Narodów miała nas też przygotować do eliminacji mistrzostw świata, a według mnie tak się nie stało. Nikogo nie cieszy to, co dzieje się z kadrą. Trudno się dziwić rozczarowaniu kibiców – zauważył strzelec 48 bramek w narodowych barwach. Patrząc więc na komentarze ekspertów i zagranicznych mediów, polska reprezentacja nie jest gotowa na udaną walkę o udział w mistrzostwach świata. Czy Michał Probierz i jego podopieczni udowodnią, że wszyscy wokół się mylą?

Kacper Janoszka, PAP