Czy karta się odmieni?
TRYBUNA KIBICA - Piast Gliwice
Kibice Piasta Gliwice po dwóch porażkach (0:1 w Gliwicach i 0:2 z Wisłą w Płocku) nie mogą być w dobrych nastrojach. Miary niepewności - a i kłopot z oceną poczynań piłkarzy - przydaje też fakt, że po raptem czterech kolejkach mają dwa zaległe mecze.
Porażki w piłce nożnej są normalne, więc trzeźwo, realistycznie myślący kibic teamu Maxa Moldera nie rozdziera szat nad tym, co było, lecz żywi nadzieję, że nadejdą lepsze dni.
Tym bardziej że jest jeszcze czas - do końca sierpnia - by pozyskać piłkarzy, którzy w zespole z ulicy Okrzei znajdą swe piłkarskie miejsce na ziemi, a i teraz, kiedy zespół Piasta Gliwice jest zmuszony pauzować z uwagi na mecze swych rywali w rozgrywkach europejskich pucharów, jest czas na poprawę tego, co było piętą Achillesa w dwóch, wspomnianych wyżej, przegranych meczach Piasta.
Pojawiają się jednak sceptyczne głosy kibiców, że klub jest zadłużony i czy w związku z tym jest w stanie sprowadzić do końca sierpnia piłkarzy, którzy zastąpią Miłosza Szczepańskiego, Fabiana Piaseckiego czy Serhieja Kryhuna. Bo jeśli nie, to najbliższa przyszłość Piasta może nie wyglądać zbyt różowo.Widać wyraźnie jak na dłoni, że liderzy zespołu - w osobach Frantiska Placha, Jakuba Czerwińskiego i Michala Chrapka - potrzebują wsparcia.
Może sensowna personalna alternatywa pojawi się za sprawą zespołu rezerw, który to zespół od minionego tygodnia w roli trenera prowadzi wychowanek Piasta Gliwice, a jednocześnie ikona zespołu z ulicy Okrzei 20, Tomasz Podgórski.
Z oczywistych względów nie odżegnuje on się od współpracy ze sztabem szkoleniowym pierwszej drużyny Piasta Gliwice, więc kibice mogą mieć nadzieję, że to wychowankowie klubu - tak jak niegdyś właśnie Tomasz Podgórski - w przyszłości mogą pociągnąć zespół Piasta Gliwice ku lepszym czasom, nie mówiąc o rywalizacji o najbardziej zaszczytne miejsca w tabeli PKO BP Ekstraklasy.
Tylko trzeba im dać szansę.
Piastol
