Czujniki z „pudełeczka”

DZIENNICZEK WOLONTARIUSZEK (4)

Fot. Martyna Leśnikowska

Kiedy stoi się na szczycie wieży startowej, przed każdą serią przenosząc z góry na dół o kilka stopni (a potem odwrotnie) wielką planszę Milano – Cortina 2026, którą widzą telemani na ekranach swych telewizorów, trudno skupić się na sportowych wynikach. Ścianka waży może z 8 kg, a towarzyszące jej kółka olimpijskie – ok. 12 kg (ciężar samej belki startowej, też wędrującej w górę i w dół to przy tym „pikuś”). Frajdę miałyśmy jednak niemałą, bo w tym bieganiu po stopniach startowych towarzyszył nam brat startującej w konkursie Joséphine Pagnier. Bezcenne było oglądanie emocji malujących się na jego twarzy podczas skoków członków ekipy francuskiej, która – podobnie jak Biało-czerwoni – nie zdołała zakwalifikować się do drugiej serii.

Emocje wśród samych startujących wywołuje natomiast zupełnie inna kwestia. Telewidzowie mają szansę oglądać na ekranach wiele dodatkowych – w stosunku do konkursów pucharowych – danych z każdego skoku. Kąt nachylenia nart, prędkość na progu i w locie itp. Dane przekazywane są z malutkich „pudełeczek” (patrz zdjęcie), montowanych na zapięciach nart przez firmę Omega, zawierających szereg czujników zbierających wspomniane dane.

I właśnie te „pudełeczka” mocno drażnią wielu skoczków. A bo podnoszą wagę nart, a bo zakłócają aerodynamikę – a tak w ogóle czy nie za dużo tej elektroniki, która monitoruje nas od każdej możliwej strony? Mnóstwo w tym oczywiście przesady, zresztą tym razem to nie pomysł FIS-u, ale wszechmocnych stacji telewizyjnych, próbujących dodatkowymi liczbami uatrakcyjnić przekaz. Czy naprawdę owe dane są widzom potrzebne – to odrębna sprawa. Faktem jest natomiast, że czasami stwarza to dodatkowe komplikacje i przysparza dodatkowego stresu. Szkoda, że nie widzieliście popielatej ze strachu twarzy jednego z Chińczyków, gdy na kilkadziesiąt sekund przed planowanym zajęciem przez niego miejsca na belce owo „pudełeczko” zwyczajnie mu od zapięć odpadło! Biedak nie był pewien, czy nie będzie to podstawą dyskwalifikacji jego, a więc i pozbawienia szans na dobry wynik całej ekipy.

W sobotę o „pudełeczkach” znów pewnie ten i ów ze złością napomknie...

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się