Czekając na kasę

Na Cichej pojawił się promyk nadziei, że krucha sytuacja finansowa klubu wkrótce zostanie ustabilizowana.

Czy prezydent Szymon Michałek porozumie się ze swoimi politycznymi przeciwnikami? Fot. Marcin Bulanda/Press Focus

RUCH CHORZÓW

W tej kwestii nie zmieniło się nic – Ruch czeka na kluczowe pieniądze od akcjonariuszy. Prywatni udziałowcy kilka tygodni temu wspomogli klub pożyczką 1,5 mln zł, która może przerodzić się w konwersję na akcje, ale to środki z miasta odgrywają największą rolę. Tym bardziej, że Ruch nadal nie dostał funduszy, które zarówno obecny, jak i poprzedni prezydent miasta obiecali przelewać na opłacenie gry na Stadionie Śląskim. Niebiescy wykładają, Chorzów wyrównuje – tak to miało działać, ale na razie... wyrównania nie ma. Nie ma też jednak długu w Kotle Czarownic, bo Ruch – mimo braku przelewu – nie zalega administratorowi obiektu. Zapłacił.

Przyklepać budżet

Przy Cichej czekają na 6,8 mln zł, jakie zostało zapisane dla klubu w budżecie Chorzowa na rok 2026. To kwota, która ma nadrobić brak wsparcia w 2025 roku i załatwić rok 2026. Sęk w tym, że budżet nie przeszedł głosowania, został odrzucony. „Za” byli radni z ugrupowania prezydenta Szymona Michałka, zaś „przeciw” – PO i PiS. Kolejna sesja rady miasta odbędzie się 30 stycznia, podczas gdy gmina ma obowiązek uchwalić budżet do... 31 stycznia. Jeśli się nie wyrobi, do gry wejdzie Regionalna Izba Obrachunkowa, która ustanowi budżet awaryjny, tylko z podstawowymi wydatkami – bez inwestycji, w tym na nowy stadion czy klub. Wtedy kasy nie będzie żadnej. Tydzień temu doszło do oficjalnego spotkania radnych wszystkich ugrupowań z prezydentem w sprawie budżetu, planowane jest także kolejne spotkanie – tyle że dotyczące tylko finansowania budowy stadionu. Nieoficjalnie można usłyszeć, że strony zakulisowo doszły do porozumienia i za 13 dni uda się „przyklepać” budżet. Radni PO mają wstrzymać się od głosu, co w praktyce oznacza, że nie będą się liczyć ani do przyjęcia, ani do odrzucenia uchwały budżetowej. Będą jednak wliczani do kworum (frekwencji), które musi wynieść co najmniej połowę radnych. Jeśli budżet zostanie przyjęty, kurek zostanie odkręcony, a Ruch – uratowany.

Dwie dobre wiadomości

Aczkolwiek i tak małym cudem jest to, że Niebiescy (jeszcze) nie popadli w żadne większe zadłużenie. Ledwo zipią, ale jakoś ciągną z bieżących przychodów wszelakiej maści, choć funkcjonują w trybie mocno ekonomicznym. Bardzo dobrą wiadomością dla Ruchu było przedłużenie o rok umowy sponsorskiej z firmą Alba, która przyniosła mu znaczną podwyżkę finansowania. Dodatkowo przy Cichej czekają, aż dojdzie do skutku zapowiadany transfer Mateusza Bogusza. Meksykańskie Cruz Azul ma go oddać z powrotem do MLS, co będzie oznaczało kolejną transzę spod znaku solidarity payment – procent dla klubów, które szkoliły piłkarza w młodości. Gdy przed rokiem Bogusz przechodził do Cruz Azul, z kwoty 8,5 mln euro Chorzowianie otrzymali ok. 200 tys. Teraz mówi się, że Houston Dynamo może zapłacić nawet 1,5 mln euro więcej, czyli nieco więcej może dostaćteż śląski klub.

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się