Czas na rewanż

GieKSa wyruszy do Radomia, żeby w dobrym stylu zakończyć zmagania w tym roku.

Mateusz Marzec jako jedyny piłkarz GKS-u zdobył gola w pierwszym meczu sezonu. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

GKS KATOWICE

Nadszedł czas na rozpoczęcie rundy... wiosennej. Nazwa może być myląca, bo pierwszy mecz w jej ramach odbędzie się jeszcze w grudniu. Przy okazji będzie to ostatnia kolejka w ekstraklasie w tym roku (tegoroczne granie zakończy zaległy mecz Śląska z Radomiakiem, który odbędzie się 14 grudnia – przyp. red.). Otworzy ją mecz Radomiaka z GKS-em Katowice. Piłkarze Rafała Góraka wyruszą do Radomia, żeby pokazać podopiecznym Bruno Baltazara, że wynik pierwszego meczu w sezonie był wypadkiem przy pracy.

Przypomnijmy, że Radomiak przyjechał na stadion przy Bukowej w pierwszej kolejce bieżącego sezonu i pokonał GieKSę, która była świeżo po awansie do ekstraklasy. Drużyna trenera Góraka jeszcze nie była w pełni gotowa do gry na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Wyjściowa jedenastka zupełnie różniła się od tej, którą teraz zazwyczaj wystawia w meczach ligowych katowicki szkoleniowiec. Na przykład w środku pola znalazło się miejsce dla Bartosza Baranowicza, dla którego był to ostatni mecz w pierwszym składzie.

Jednak nie tylko skład zespołu różnił się od tego, jak wygląda GKS teraz. Drużynie brakowało także pewności. Przebudzili się, gdy przyjęli od radomian dwa ciosy w pierwszej połowie (dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Leonardo Rocha). Dla katowiczan był to zimny prysznic zaraz po awansie. Radomiak szybko pokazał GieKSie ekstraklasowy poziom. Drużyna trenera Góraka potrafiła szybko zareagować na dwa gole. Jeszcze w drugiej połowie zdobyła honorową bramkę, a w następnej kolejce wygrała już ze Stalą Mielec.

Od tego momentu GKS się rozwinął. Po 17 meczach znajduje się na dziewiątym miejscu w tabeli. Tymczasem Radomiak, który tak dobrze zaprezentował się w Katowicach na start sezonu, walczy o utrzymanie. Jest na trzecim miejscu od końca i znajduje się w strefie spadkowej, a do GieKSy traci sześć punktów. Rocha, ten, który GKS-owi strzelił dwa gole, od 21 października nie wpisał się na listę strzelców. Mimo tego zdążył uzbierać 10 goli, co czyni go trzecim najlepszym napastnikiem w ekstraklasie (za Benjaminem Kallmanem i Efthymiosem Koulourisem). Nie zmienia to faktu, że od tygodni nie jest w najlepszej formie, podobnie zresztą jak cała drużyna trenera Baltazara.

To sprawia, że pomimo wygranej na początku sezonu, Radomiak nie jest faworytem piątkowej rywalizacji. To GKS, który pojawia się w Radomiu po raz pierwszy od 1985 roku, jest – przynajmniej na papierze – bliżej zwycięstwa. Czy więc ekipa Rafała Góraka zrewanżuje się za porażkę na początku rozgrywek?

Kacper Janoszka

Niekończące się urazy

Jednym z większych problemów, z jakimi musi mierzyć się trener Rafał Górak, są kontuzje. Adam Zrelak jest w trakcie rekonwalescencji po operacji stawu skokowego. Bartosz Nowak pauzuje od kilku tygodni i nadal trenuje indywidualnie i nie wystąpi w Radomiu. Ponadto klub poinformował, że Grzegorz Rogala w tym tygodniu przeszedł zabieg operacyjny mięśnia przywodziciela i nie będzie do dyspozycji trenera przez około trzy miesiące.