Czas na regenerację i... kadrę
Koszykarki z Sosnowca po raz trzeci z rzędu zapewniły sobie awans do fazy pucharowej EuroCup. W Lizbonie MB Zagłębie wygrało czwarty mecz fazy grupowej.
Martyna Pyka, kapitan Zagłębia, cieszy się, że znowu znalazła się w polskiej kadrze. Fot. Norbert Barczyk / Press Focus
MB ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC
Mimo że zespół Piotra Gliniaka przed wylotem do Portugalii miał już zapewniony awans do dalszej fazy, to Benficę potraktował bez taryfy ulgowej, grając na pełnym gazie. Wprawdzie w pierwszej piątce zabrakło najskuteczniejszej Sydney Taylor, ale było to spowodowane urazem, którego Amerykanka nabawiła się podczas meczu w Ostrawie. Z tego powodu zawodniczka opuściła mecz w Gorzowie, gdzie Zagłębie uległo rywalkom po dogrywce. W Lizbonie Taylor szybko weszła do gry po tym, jak Maria Burliga dostała cios w splot słoneczny, i tradycyjnie już była najlepszym strzelcem zespołu.
– Taylor to jeden z filarów tego zespołu. Na pewno jej brak było widać w Gorzowie, choć z drugiej strony zespół bez niej w składzie doprowadził do dogrywki i był blisko wygranej. Najważniejsze, że kontuzja okazała się mniej poważna, niż przypuszczaliśmy i skończyło się na stłuczeniu palca, a nie złamaniu jak podejrzewano na początku. Teraz przed nami przerwa na reprezentację, a to oznacza czas na regenerację, zresztą nie tylko dla Taylor. Poza Martyną Pyką i Mateą Tadić, które jadą na kadrę, reszta zawodniczek zostaje na miejscu. Mamy ponad dwa tygodnie na spokojną pracę i poprawę pewnych aspektów naszej gry – mówi szkoleniowiec sosnowiczanek Piotr Gliniak.
W fazie grupowej EuroCup MB Zagłębie wygrało jak na razie cztery z pięciu meczów, ale w lidze ma na koncie dwie wygrane i trzy porażki. – Przegraliśmy z Gorzowem oraz ekipami z Lublina i Poznania, ale każda z tych porażek była minimalna. To nie zmienia faktu, że ulegliśmy tym ekipom, ale pokazuje, że mamy naprawdę fajną, mocną drużynę, która jeszcze w tym sezonie namiesza. Pamiętajmy, że to, co najważniejsze, a więc faza play-off, dopiero przed nami – dodaje z uśmiechem trener Zagłębia.
Sosnowiczanki czeka teraz okres bez gier, co po napiętym kalendarzu w ostatnich tygodniach zespół odebrał z dużą ulgą. – Fajnie się to poukładało, jeszcze w Lizbonie miałyśmy trochę czasu dla siebie. Mam problem z barkiem, więc dla mnie ten czas także będzie okazją do tego, żeby się podleczyć. W ostatnim meczu czułam ból – mówi Klaudia Niedźwiedzka, skrzydłowa Zagłębia.
Do samolotu wracającego do kraju nie wsiadła jedynie Matea Tadić, która udała się na zgrupowanie reprezentacji Chorwacji. Z Zagłębia na kadrę wyjedzie Martyna Pyka. – Cieszę się, że się w niej znalazłam. Mam nadzieję, że dobrze wejdziemy w te eliminacje. Zaaklimatyzowałam się już w Sosnowcu, fajnie, że teraz zagram tutaj domowe mecze eliminacyjne. Mam nadzieję, że będą zwycięskie – mówi z uśmiechem kapitan Zagłębia. – I tylko słońca i tej temperatury żal – rzuca na koniec w momencie opuszczanie hotelu w centrum Lizbony.
