Czas na prawdziwy egzamin Piszczka

Rozmowa z Tomaszem Łapińskim, 36-krotnym reprezentantem Polski, komentatorem I ligi

Tomasz Łapiński. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus

Tydzień po ekstraklasie wracamy do rywalizacji na jej zapleczu. Patrząc na temperatury oraz aurę za oknem, aż nie można nie zapytać: nie za szybko?

– Z punktu widzenia samej przerwy powiedziałbym, że... za późno. Temperatur nie jesteśmy w stanie przewidzieć, bo w ostatnich latach spokojnie mogliśmy grać w styczniu. Pytanie, na ile to, co mamy w tym roku, jest ewenementem? Pewnie te warunki nie są najprzyjemniejsze, ale ekstraklasa pokazała, że da się funkcjonować mimo niskich temperatur. Wydaje mi się, że nie ma sensu przekładanie całych kolejek na późniejszy termin. Z punktu widzenia kibica na trybunach faktycznie może to być wątpliwa przyjemność, bo wytrzymanie dwóch godzin na kilkunastostopniowym mrozie jest ciężkie. Piłkarze są w ciągłym ruchu i zdecydowanie łatwiej znieść im takie temperatury. Osobiście grałem i trenowałem w takich warunkach i wiem, że jest to do przejścia. Mecz ligowy zawsze jest też jakimś egzaminem dla piłkarza.

Wisła może w tym sezonie nie awansować do ekstraklasy – to coś, czego nie da się po prostu wyobrazić?

– Mam wrażenie, że to byłby już jakiś ewenement totalny, gdyby tym razem jej się nie udało. Z drugiej strony przed oczami mam Bruk-Bet z poprzedniego sezonu, który po jesieni miał bardzo dużą przewagę, a wiosna nie była dla niego spacerkiem. Miał trochę kłopotów, zaczął też nieco gorzej grać. Im bliżej końca ligi, tym przeciwnicy są coraz bardziej zdeterminowani. Ostatecznie awansował, ale nie było to takie proste. Wisła również może nie mieć łatwej drogi, już końcówkę pierwszej rundy miała nie najłatwiejszą. Faworytem jest zdecydowanym, pewnie awansuje, ale nie przewiduję, że będzie to dla niej łatwa runda. Trochę kłopotów może mieć.

Sensacyjnie druga po jesieni Polonia Bytom poradzi sobie bez trenera Łukasza Tomczyka?

– Raczej będzie trudno powtórzyć bytomianom tak dobrą rundę. Wydaje mi się, że raczej to nie będzie casus Pogoni Grodzisk Mazowiecki z II ligi, która sensacyjnie robiła awans po awansie. Jest nowy trener, który też musi się z drużyną zapoznać i pewnie odbije się to na jakości. System trenera Tomczyka tam dobrze funkcjonował już piętro niżej. Mam przeczucie, że Polonia nie obroni drugiego miejsca dającego bezpośredni awans. Bardziej widzę ją w barażowej szóstce.

Skład strefy barażowej po jesieni jest iście sensacyjny. Możemy spodziewać się chyba jeszcze wielu rotacji?

– To jest cecha charakterystyczna tej ligi: dzieje się tu bardzo dużo, a rozstrzygnięcia są mocno nieprzewidywalne. Czasami wyrokowanie czegoś jest bliższe losowaniu. Stawka jest bardzo wyrównana, drużyny są zbliżone jakościowo. Jestem przekonany, że tu będzie jeszcze sporo zaskakujących rozstrzygnięć.

Ma pan swojego upatrzonego „czarnego konia”?

– Ciężko mówić o jakimś jednym. Na razie furorę robi Pogoń Grodzisk, która idzie podobną ścieżką jak w II lidze. Ciekawy projekt, dobrze prowadzony przez trenera Piotra Stokowca. Nie wiadomo, czy zostanie w drużynie Rafał Adamski, ale jeśli tak, to siła ofensywna zostanie utrzymana. „Czarny koń” to może trochę złe określenie, ale to bardzo interesująca drużyna, której warto się przyglądać. Jest tam bardzo dużo młodzieży, która gra na dużej intensywności niezwykle atrakcyjnie z przodu. Chyba najbardziej pozytywne zaskoczenie jesieni. Oni są bardzo przyjemnym zespołem do oglądania pod względem stylu, widowiskowości gry. Pytanie, czy uda im się ten poziom utrzymać na wiosnę, bo druga runda zawsze jest trochę inna. Duże wyzwanie przed nimi.

To przenieśmy się teraz na drugi kraniec tabeli. Będący pod kreską GKS Tychy dokonał zimą wielu transferów, drużynę chwilę wcześniej przejął Łukasz Piszczek. To w końcu odpali, czy skończy się katastrofą, czyli spadkiem?

– W ich przypadku trudno wyrokować. Jesienią nie wyglądało to za dobrze. Trener miał teraz troszkę więcej czasu, dysponuje nieco inną kadrą i to będzie dla niego prawdziwy test. W Goczałkowicach był u siebie, teraz jest w zupełnie innej sytuacji, gdzie wymagania są inne. Patrząc na wzmocnienia, to będzie  dla niego ważny egzamin. Łatwo miał nie będzie, tym bardziej, że na „dzień dobry” zagra z Wisłą, potem jedzie do Mielca, gdzie możemy spodziewać się meczu o życie, a kolejne spotkania to Śląsk Wrocław i Polonia Bytom. Początek Tychy mają bardzo trudny.

Przywołana Stal oraz Górnik Łęczna w ostatnich latach zdecydowanie bardziej kojarzyły nam się z ekstraklasą, a zajmują dwa ostatnie miejsca. Dół tabeli wygląda naprawdę sensacyjnie.

– W Łęcznej wykonują jakieś ruchy, żeby się ratować, ale szczerze mam wątpliwości, czy im się uda utrzymać, są po jesieni w czarnym dole. Stal na pewno będzie się chciała uratować. Zaskakująco dużą przewagę nad tymi drużynami ma Znicz. Możemy być pewni, że wiosną naprawdę dużo będzie się w I lidze działo. Powtórzę się, ale próba wyrokowania rozstrzygnięć w tej lidze to naprawdę wróżenie z fusów. Konia z rzędem dałbym temu, kto teraz trafnie wytypuje całą spadkową trójkę.

A wyobraża pan sobie I ligę w przyszłym sezonie z Legią i Widzewem? Gdyby rozgrywki zakończyły się teraz, obie firmy spadłyby z ekstraklasy.

– Dodajmy do tego pozostanie w I lidze na kolejny sezon Wisły i awans do ekstraklasy Polonii Bytom i Pogoni Grodzisk – to już byłby niezły cyrk (śmiech). Nie wydaje mi się jednak, aby taki scenariusz się ziścił. Choć z ekstraklasy nikt nie chce spadać, Piast w pewnym momencie był w bardzo kiepskim położeniu, ale widać, że Daniel Myśliwiec robi tam dobrą robotę. Zapowiada nam się ekscytująca wiosna.

Rozmawiał Mariusz Rajek

Łukasz Piszczek już jesienią wszedł przez pierwszoligową bramę. Teraz jednak będzie musiał przeskoczyć poprzeczkę o nazwie: gra o utrzymanie. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się