Czas na prawdziwe wyzwanie
Na tym etapie turnieju każdy rywal jest mocny. Ekipa z Osaki nie położy się przed nam – zauważył Bartłomiej Bołądź, atakujący Jurajskich Rycerzy przed półfinałem z Japończykami.
Zawiercianie spacerkiem wskoczyli do półfinału. Fot. volleyballworld.com
KLUBOWA MISTRZOSTWA ŚWIATA
Turniej rozgrywany w brazylijskim Belem wkracza w decydującą część. Faza grupowa nie przyniosła zaskoczenia. Do półfinałów awansowali ci, którzy mieli. W czołowej czwórce znalazł się i wicemistrz Polski, Aluron CMC Warta Zawiercie. Z łatwością wygrał grupę A. jedyne problemy miał w pierwszym spotkaniu z ekipą z Brazylii Volley Renata. Były one jednak spowodowane nie przez dobrą postawę rywali, ale raczej przez zmęczenie podróżą i brakiem dostatecznej aklimatyzacji zawiercian. Gdy już doszli do siebie, z każdym kolejnym spotkaniem grali coraz lepiej. Wręcz zdeklasowali katarski Al-Rayyan i kolejnego przedstawiciela Kraju Kawy, Praia Club. – Spotkanie z Praia było naszym najrówniejszym w grupie. Byliśmy lepsi w każdym elemencie. Nasza gra była fajna – krótko podsumował Bartłomiej Bołądź, w rozmowie z klubowymi mediami.
O przewadze zawiercian świadczą wyniki w poszczególnych setach. Drugiego wygrali do 9, a trzeciego do 14. Różnica klas! – Dobrze zagraliśmy. Wszystko nam wychodziło, tak jak sobie zaplanowaliśmy, więc było dużo łatwiej niż w poprzednich meczach – podkreślił na antenie Polsat Sport Miłosz Zniszczoł, środkowy ekipy z Zawiercia. – Wiedzieliśmy, że rywale na początku mogą na nas ruszyć. Trener nas uczulał, by od pierwszej piłki być skoncentrowanym i to przyniosło efekt – dodał.
Aluron CMC Warta ostatecznie zajął pierwsze miejsce w grupie i w półfinale zagra z drugim w grupie B Osaka Bluteon. A to już decydowanie wyższa półka, niż zespoły, z którymi mierzyli się zawiercianie w grupie. Japońska drużyna siłę pokazała w pierwszej fazie, rozbijając Sadę Cruzeiro i przegrywając po tie-breaku z bardzo mocną Perugią, mając kilka meczowych piłek. Jej trenerem jest Tuomas Sammelvuo. Fin w naszym kraju jest świetnie znany, bo z sukcesami prowadził ZAKSĘ i Asseco Resovię. W kadrze Osaki świetnych graczy nie brakuje. Za rozegranie odpowiada reprezentant Francji, dwukrotny mistrz olimpijski z 2020 i 2024 roku, Antoine Brizzard, atak to domena diabelnie skocznego Kubańczyka, Miguela Lopeza i reprezentanta Japonii Shomy Tomity. O defensywie nie ma co wspominać, bo Japończycy z niej słyną. - Na tym etapie turnieju każdy rywal jest mocny. Tak samo ekipa z Osaki nie położy się przed nami. Musimy się skupić na tym, żeby być jak najlepiej przygotowanym. To również kwestia nastawienia na bardzo trudne spotkanie – powiedział Bołądź.
(mic)
Grupa A
◼ Volei Renata – Al-Rayyan Sports Club 0:3 (18:25, 29:31, 20:25)
|
1. ZAWIERCIE |
3 |
3/0 |
8 |
9:2 |
|
2. Renata |
3 |
1/2 |
4 |
5:7 |
|
3. Praia |
3 |
1/2 |
3 |
4:6 |
|
4. Al-Rayyan |
3 |
1/2 |
3 |
3:6 |
Grupa B
|
1. Perugia |
3 |
3/0 |
8 |
9:2 |
|
2. Osaka |
3 |
2/1 |
7 |
8:3 |
|
3. Sada |
3 |
1/2 |
3 |
3:6 |
|
4. Swehly |
3 |
0/3 |
0 |
0:9 |
Półfinały
BELEM, 22.30: Sir Sicoma Monini Perugia – Volei Renata
BELEM, 22.30: Finał
