Cuda pod Jasną Górą!
Efekt nowej miotły w Częstochowie zadziałał perfekcyjnie. Raków nie tylko w końcu wygrał, ale i pokazał nieznane wcześniej ofensywne oblicze. Oba gole strzelił Patryk Makuch.
Na takie obrazki w Częstochowie czekali od bardzo dawna! Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus
Remontada Bulata
Coś autorskiego nowy szkoleniowiec musiał zaproponować i okazał się nim powrót z czeluści piekieł, jakim było zesłanie do III-ligowych rezerw, od razu do podstawowego składu Marko Bulata. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo Chorwat był jednym z najlepszych na boisku! Był głodny gry, szukał kolegów, decydował się na strzały, aż wreszcie w 42 minucie obsłużył świetnym podaniem Patryka Makucha, któremu pozostało umieścić piłkę w bramce.
Wcześniej jednak (34 minuta) na prowadzenie wyszedł Motor, po kapitalnym uderzeniu lewą nogą w długi róg sprzed pola karnego Kamila Lukoszka. Gol piłkarza, który na szersze wody wypłynął w innym częstochowskim klubie – Skrze, był wyjątkowej urody, ale trzeba też przyznać, że Kacper Trelowski nie zrobił prawie nic, aby temu trafieniu zapobiec. Zdobyte gole były jedynymi celnymi strzałami obu drużyn w tej części gry, ale przy Limanowskiego nie można się było nudzić. W Rakowie pułap oczekiwań został zresztą już tak mocno zaniżony, że kibice z entuzjazmem reagowali na jakiekolwiek próby wymiany podań i gry ofensywnej.
Piłka słucha Makucha
Jeśli pierwszą połowę można było określić mianem po prostu przyzwoitej, to druga była prawdziwym „meczychem”! Obie drużyny postawiły na pełną ofensywę, czego efektem było mnóstwo doskonałych sytuacji pod obiema bramkami. Dla Lublinian próbowali Mateusz Łęgowski, Marek Bartoś, Karol Czubak (wielokrotnie) czy Makan Aiko. Dla Rakowa Jean Carlos Silva (do przerwy „drewniany”, w drugiej połowie zagrał najlepszy mecz w tym sezonie), Karol Struski, Mahir Emreli, Marko Bulat czy Patryk Makuch. Aż dziw, że ten ostatni strzelił jedynego i przesądzającego o zwycięstwie gola w drugich 45 minutach. Gdyby nie czujność i efektowne parady Trelowskiego (mocna rehabilitacja za pierwszą połowę) oraz Gaspera Tratnika wynik mógł się zakręcić w okolicach hokejowego.
– Nie było jeszcze paniki, wręcz przeciwnie. Trener Kaczmarek od pierwszego treningu zaszczepił w nas pozytywną energię, swój pomysł na grę. To były nowe bodźce taktyczne, ciekawe pomysły jak rozgrywać niektóre sytuacje, dało nam to zastrzyk chęci i ciekawości – przyznał uradowany przed kamerami Canal+ strzelec dwóch goli.
Mariusz Rajek
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐⭐
◼ Raków Częstochowa – Motor Lublin 2:1 (1:1)
0:1 – Lukoszek, 34 min (asysta Rodrigues), 1:1 – Makuch, 42 min (asysta Bulat), 2:1 – Makuch, 77 min (asysta Koczergin)
RAKÓW: Trelowski 6 – Tudor 6, Racovitan 6, Svarnas 5 – Pieńko 5, Struski 6 (61. Koczergin 6), Repka 4, Bulat 7 (76. Basse niesklas.), Silva 7 (87. Perović niesklas.) – Emreli 6 (87. Ojo niesklas.), Makuch 9. Trener Tomasz KACZMAREK. Rezerwowi: Karić, Napieraj, Zatterstroem, Brorsson, Debohi, Jendryka, Mircetić, Brusberg.
MOTOR: Tratnik 6 – Lukoszek 6 (87. Meyer niesklas.), Bereszyński 4, Bartoś 5, Luberecki 5 (87. Posmyk niesklas.) – Bourhane 5 – Ndiaye 6 (80. Rony Lopes niesklas.), Rodrigues 6, Łęgowski 5 (80. Kikis niesklas.), Fabio Ronaldo 5 (62. Aiko 6) – Czubak 6.Trener Mariusz MISIURA. Rezerwowi: Popa, Akatov, Gregorski, Haxha, Plavotić, Santos, Tall.
Sędziował Szymon Marciniak (Płock) – 6. Sędzia VAR Patryk Gryckiewicz (Toruń). Widzów 4759. Czas gry 95 min (46+49). Żółte kartki: Struski (31, faul), Koczergin (81, faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| RAKÓW | MOTOR | |
| 52 | posiadanie piłki | 48 |
| 15 | strzały | 15 |
| 7 | strzały celne | 5 |
| 8 | rzuty rożne | 4 |
| 12 | faule | 14 |
| 0 | spalone | 1 |
| 2 | żółte kartki | 0 |
