Coś kapie z kranu
Po przerwie na mistrzostwa Europy do rywalizacji o punkty wracają panie. W sobotę o 16.00 Sośnica podejmie w Gliwicach mistrzynie Polski z Lubina.
Fot. Łukasz Sobala'Pressfocus.pl W takich nastrojach gliwiczanki udawały się na przerwę w rozgrywkach.
ORLENSUPERLIGA KOBIET
Na początku listopada pisaliśmy o kłopotach finansowych gliwickiej Sośnicy, a więc klubu, który grę w Orlen Superlidze zawdzięcza wygraniu przetargu o „dziką kartę”, po wycofaniu się z rywalizacji JKS-u Jarosław. Przypomnijmy, że Gliwice wyłożyły sporą sumkę na kupienie sobie miejsca w elicie, zespół wraz ze sztabem szkoleniowym już w trakcie sezonu miał się przenieść na stałe na Górny Śląsk. Ostatecznie nic takiego nie nastąpiło, za to pojawiły się wspomniane problemy - spory poślizg w wypłatach dla zawodniczek, zaległości w czynszach za wynajem mieszkań, co groziło rozwiązywaniem umów i natychmiastowymi wyprowadzkami. Nieopłacone były także autokary dowożące zespół na mecze do Gliwic oraz hala w Przeworsku, gdzie trenował.
Przeprowadzki nie będzie
Jak się okazuje, w tym sezonie najprawdopodobniej nie dojdzie do planowanego przemeldowania, choć drużynie dość dobrze radzącej sobie w gronie najlepszych siódemek, raczej nie grozi najczarniejszy scenariusz. - Jeszcze żyjemy. Coś tam zaczęło kapać z kranu, choć wiele wskazuje, że do końca sezonu zostaniemy w Jarosławiu - mówi szkoleniowiec Sośnicy, Michał Kubisztal. - Zostały wyrównane zaległości za halę w Przeworsku, jakieś pieniądze pojawiły się na kontach zawodniczek, więc i nasza sytuacja się trochę uspokoiła. Nie ruszymy się jednak z Jarosławia, dopóki nie będzie pełnej stabilizacji, bo ostatnią rzeczą na jaką sobie pozwolimy, to wpadnięcie w spiralę długów. Rozmawiałem po raz kolejny z panią prezydent Gliwic, także wiceprezydentem. Powiedzieli, że rozumieją naszą sytuację i zapewnili, że w styczniu - gdy uchwalony zostanie budżet miasta na 2025 rok - konto klubowe zasilone zostanie solidną kwotą, co pozwoli nam na normalną pracę. Zobaczymy. Pozostaje nam czekać na realizację zapewnień, tym bardziej że wiadomo jak nienormalna sytuacja jest w Polsce. Uczestniczymy w rozgrywkach profesjonalnej Orlen Superligi i na 10 zespołów tylko 4 są wypłacalne!
Przyjadą kadrowiczki, także z Brazylii
Sośnica już dziś rozegra mecz we własnej hali z lubińskimi mistrzyniami Polaki i na pewno nie będzie faworytem. Znając jednak charakter „Kubła”, który jako zawodnik zawsze słynął z ogromnej ambicji i charakteru, można się spodziewać, że jego podopieczne białej flagi nie wywieszą. - Oczywiście, że wyjdziemy na parkiet z chęcią walki - zapowiada trener Sośnicy. - Wracamy do gry po dłuższej przerwie, więc dyspozycja w takim momencie jest zawsze trochę niewiadomą. Zagłębie przyjedzie do nas z polskimi kadrowiczkami, uczestniczkami niedawno zakończonych mistrzostw Europy, które głowami będą w innych miejscach. Z kolei lubińskie Brazylijki walczyły na swoim kontynencie w eliminacjach mistrzostw świata, ale przeszły je gładko, lekko i przyjemnie, więc na pewno będą w dobrej formie. Nam nie pozostaje nic innego, jak walczyć na całego, choć naprzeciw stanie drużyna pełna znanych nazwisk.
Zbigniew Cieńciała
CZY WIESZ, ŻE...
Mecz w Gliwicach rozpocznie i... zakończy weekendową serię. Pierwotnie miało do niego dojść za tydzień, kiedy rozegrane zostaną pozostałe spotkania 9. kolejki.
38 DNI minęły od ostatniego meczu Orlen Superligi kobiet.
