Coraz krótszy cień nadziei
Siódemka z Kalisza nie skorzystała z jednej z ostatnich desek ratunku na utrzymanie w elicie, natomiast ekipa z Elbląga prolongowała szanse na play off.
Reakcja wziętej w „kleszcze” Anastazji Bondarenko mówi wszystko... Fot. Szczypiorno Kalisz
ORLEN SUPERLIGA KOBIET
Ostatnie spotkanie w tym roku było niezwykle ważne dla obu zespołów. Zamykającym tabelę miejscowym miało dać cień nadziei, że walka o bezpieczną lokatę będzie jeszcze możliwa, natomiast elblążanki liczą na 6. miejsce, gwarantujące nie tylko utrzymanie, ale też walkę o medale.
Do pierwszego starcia tych drużyn doszło 13 września w Elblągu. Start wygrał 36:34, lecz o punkty musiał walczyć do końca. Podobnie było w sobotnim rewanżu. Początkowo inicjatywę posiadały podopieczne trenera Ivo Vavry. Sytuacja zmieniła się od stanu 4:4. W 10 minucie przyjezdne odjechały na 4 bramki (6:10), a w 21 minucie prowadziły nawet pięcioma trafieniami, prezentując skuteczną grę w ofensywie i konsekwentną w obronie. Czech poprosił o czas, próbując zatrzymać impet rywalek, skorygować grę swojego zespołu, co pozwoliło zniwelować stratę do trzech bramek.
Drugą część spotkania otworzyła Polina Masalova, podwyższając wynik, ale kaliszanki nie złożyły broni. Po rzucie karnym Marty Gęgi zbliżyły się na 2 trafienia (22:24), w 40 minucie po bramce Natalii Doktorczyk doprowadziły do remisu (29:29), a za moment - ponownie za sprawą Doktorczyk - odzyskały prowadzenie (30:29). Mecz wchodził w decydującą fazę, na parkiecie trwała wymiana ciosów (32:32 w 51 min). Kluczowy dla losów spotkania okazał się okres między 53 a 57 minutą. Start wyszedł na prowadzenie 34:32, a wykorzystując dwie błyskawiczne kontry, odskoczył już na 4 bramki (37:33 w 55 min). Trener Vavra raz jeszcze poprosił o przerwę, szukając ostatniej deski ratunku, i wtedy ważną rolę odegrała bramkarka Oliwia Suliga, której skuteczne interwencje pozwoliły utrzymać gościom przewagę. MVP spotkania została rozgrywająca Aleksandra Zych, natomiast na najlepszą zawodniczkę Ruchu Szczypiorna wybrano Simonę Szarkovą.
Dodajmy, że w drużynie Startu zadebiutowała 16-letnia wychowanka elbląskiego MKS-u Truso i trenerki Marty Czapli, niezwykle utalentowana, perspektywiczna i bardzo wszechstronna Alicja Ratajczyk.
Zbigniew Cieńciała
GŁOS TRENERÓW
Magdalena STANULEWICZ: - Wielkie brawa dla kaliszanek, że podjęły walkę i zagrały bardzo fajne zawody. Trzymamy za nie kciuki! Cieszy mnie, że moje dziewczyny wytrzymały presję. Stalowe nerwy sprawiły, że zgarnęłyśmy punkty, ponieważ gdy w pierwszej połowie wyszłyśmy na plus 5, wydawało się, że będzie spokojnie, ale tak nie było. Na pewno popełniłyśmy za dużo błędów w obronie, straciłyśmy za dużo bramek i głównie to będziemy analizować.
Ivo VAVRA: - Piłka ręczna to sport błędów, a my - niestety - popełniamyich więcej niż przeciwnicy. Wychodzimy na prowadzenie bramką i nie wiedząc dlaczego popełniamy trzy proste gafy. Tak zdarzyło się już kilka razy w tym sezonie. A jak do tego doliczymy nieskuteczność, marnowanie stuprocentowych pozycji, to zobaczymy, gdzie mamy największe problemy. Wyniki są, jakie są, ale warto podkreślić, że z powodu kontuzji i krótkiej ławki gramy praktycznie bez zmian i bez prawego skrzydła.
◼ Tauron Ruch Szczypiorno Kalisz - Energa Start Elbląg 34:37 (20:23)
RUCH SZCZYPIORNO: Gryczewska, Fornalczyk - Trawczyńska 2, Bondarenko 3, Gęga 8/3, Petroll 2, Szarkova 8/2, Doktorczyk 6, Jasinowska 2, Diablo 3/1, Bury. Kary: 12 min. Trener Ivo VAVRA.
START: Suliga, Pentek, Ciąćka - Pahrabicka 10, Zych 10, Wicik 8/6, Grabińska 1/1, Kozłowska 1, Szczepaniak 1, Masalowa 2, Chwojnicka, Tarczyluk 4, Peplińska, Ratajczyk. Kary: 8 min. Trenerka Magdalena STANULEWICZ.
