Colak mówi: dość!
Prezes Cracovii po meczu z Legią proponuje, by za VAR w ekstraklasie odpowiadali... zagraniczni sędziowie.
Muratowi Colakowi (na zdjęciu) odwagi pogratulował nawet Jarosław Królewski, prezes Wisły. Fot. Kacper Pacocha/PressFocus
Kolejna kontrowersja w ekstraklasie w spotkaniu z krakowskim klubem rozstrzygnięta na korzyść Legii. Dobrze sędziujący mecz Piotr Lasyk z Bytomia nawet nie został zawołany przed monitor, by ocenić nadepnięcie Arkadiusza Recy na stopę Karola Knapa. Sytuacja mogła zdecydować o zwycięstwie gospodarzy.
Oczekuje spotkania klubów
Trwa zła passa polskich sędziów. Nie tak dawno pomogli Cracovii wygrać z Zagłębiem Lubin, a teraz nie przyznali jej „jedenastki” przy wyniku 1:1. VAR na czele z Kornelem Paszkiewiczem nie zdecydował się zawołać Lasyka, by osobiście ocenił zdarzenie. Nie wytrzymał Murat Colak, prezes krakowian. – Dość. Po raz kolejny zamiast rozmawiać o piłce, musimy dyskutować o decyzjach sędziowskich. Jasne i klarowne sytuacje nie znajdują właściwego rozstrzygnięcia, a takie decyzje mają realny wpływ na przebieg rywalizacji. Nie możemy udawać, że problemu nie ma – oznajmił w mediach społecznościowych. Zapowiedział reakcję na piśmie w sprawie błędów sędziowskich i oczekuje spotkania wszystkich klubów ekstraklasy. – Moje stanowisko jest jasne: obsadę VAR w meczach ekstraklasy powinni stanowić międzynarodowi sędziowie FIFA z zagranicy. Czas na konkretne rozwiązania, które zwiększą jakość, bezstronność i wiarygodność podejmowanych decyzji – podkreślił.
Klasa Nordasa
– Brawo za odwagę – odpowiedział mu Jarosław Królewski, prezes Wisły. Panowie za sobą nie przepadają, ale – jak widać – czasem potrafią znaleźć nić porozumienia. Na murawie było zdecydowanie mniej emocji, a więcej piłkarskich szachów i szacunku do rywala. Legia prowadziła po trafieniu Michala Sevcika sprzed pola karnego. Kluczowe w tej akcji było minięcie zwodem Amira Al-Ammariego. Gospodarze wyrównali tuż przed przerwą po indywidualnej akcji Lasse Nordasa. Świetnie obrócił się z Rafałem Augustyniakiem na plecach, ruszył na bramkę, położył Wojciecha Urbańskiego i z chirurgiczną precyzją strzelił w dolny róg.
Michał Knura
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Cracovia – Legia Warszawa 1:1 (1:1)
0:1 – Sevcik, 26 min (asysta Wszołek), 1:1 – Nordas, 44 min (asysta Henriksson)
CRACOVIA: Madejski 5 – Kakabadze 5, Henriksson 6, Traore 6, Burlet 5 – Hasić 5, Al-Ammari 4, Knap 5, Klich 5 (74. Berte niesklas.), Minczew 4 (85. Zahiroleslam niesklas.) – Nordas 6. Trener Bartosz GRZELAK. Rezerwowi: Bobek, Chrapusta, Baumgartner, Dej, Eyob-Abraha, Glik, Kameri, Perković, Piła, Selan.
LEGIA: Hindrich 5 – Piątkowski 5, Augustyniak 4, Deziel 5 (82. Arsenić niesklas.) – Wszołek 5 (46. Reca 4), Kapustka 5 (88. Szymański niesklas.), Urbański 5, Sevcik 5 (65. Wjunnyk 5), Chodyna 4 – Adamski 4, Zjawiński 4 (82. Kuchta niesklas.). Trener Marek PAPSZUN. Rezerwowi: Brkić, Fukuda, Arreiol, Czolak, Szczepaniak, Stępniewski.
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom) – 5. Sędzia VAR Kornel Paszkiewicz. Czas gry 96 min (49+47). Widzów 14 018. Żółte kartki: Burlet (40. niesp. zachow.) – Wszołek (39. niesp. zachow.).
GŁOS TRENERÓW
Marek PAPSZUN: - Doceniam i szanuję ten punkt, także historycznie – ani Legii, ani mi tu się dobrze nie grało. Obie drużyny pilnowały mocno faz przejściowych. Pod względem taktycznym był to bardzo dobry mecz. Było wiele odpowiedzialności.
Bartosz GRZELAK: - Jestem bardzo dumny z zawodników. Uważam, że sędzia miał dobry mecz, ale zdziwiło mnie, że nie podszedł do ekranu, by podjąć decyzję o karnym lub jego braku. To była sytuacja więcej niż 50 na 50 na naszą korzyść.
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| CRACOVIA | LEGIA | |
| 52 | posiadanie piłki | 48 |
| 14 | strzały | 14 |
| 3 | strzały celne | 2 |
| 5 | rzuty rożne | 3 |
| 0 | spalone | 2 |
| 21 | faule | 14 |
| 1 | żółte kartki | 1 |
