Co się dzieje z Mosórem?

Zamiana Piasta na Raków Arielowi Mosórowi nie wyszła na dobre, przy czym głównym winowajcą wydaje się być wyjątkowy pech. Ale... czy tylko?

Ariel Mosór chciałby jak najszybciej wrócić na boisko. Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus

RAKÓW CZĘSTOCHOWA

Wokół kontuzji i absencji Mosóra w Częstochowie zaczęły krążyć już legendy i wiele teorii spiskowych, z których większość jednak nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jedna z największych bzdur to ta o rzekomym urazie... Marka Papszuna do piłkarza, na którego nie chciał stawiać. Zarówno oficjalnie, jak i kuluarowo obie strony przyznają, że to kompletne głupoty. Zawodnik aktualnie kolejny raz leczy kontuzję i tutaj już pojawiają się pewne rozbieżności.

Chciałby grać

Wszystko wygląda na przerzucanie się odpowiedzialnością między sztabem medycznym klubua zawodnikiem za to, że ten nie może grać w piłkę choć bardzo by chciał.

Z transferem Mosóra wiązane były w Rakowie bardzo duże nadzieje. Klub, pozyskując obrońcę od ligowego rywala za niespełna milion euro, liczył na solidne wzmocnienie formacji defensywnej i perspektywę pomnożenia zysków z kolejnego transferu. Piłkarz z kolei, zamieniając Gliwice na Częstochowę, miał nadzieję na przyspieszenie kariery i transfer do silniejszej ligi.

Tymczasem po przeprowadzce więcej czasu spędził, niestety, na leczeniu urazów niż na boisku. Niemalże rok temu wywalczone miejsce w składzie zabrał mu uraz stawu skokowego. Gdy wrócił na boisko wiosną, tylko cztery razy wyszedł w jedenastce. Spore nadzieje wiązał z obecnym sezonem, latem wywalczył miejsce w składzie, zagrał od pierwszej minuty w trzech pierwszych meczach i... znów przypałętała się do niego kontuzja. Tym razem – mięśnia dwugłowego.

Najpierw „dwójka”, potem łydka

Od tamtego momentu piłkarz przechodzi prawdziwy koszmar, ponieważ uraz „dwójki” odnowił mu się dwukrotnie w krótkim czasie, a jakby tego było mało – w czasie ostatniej przerwy na kadrę, gdy miał wrócić do pełnych obciążeń treningowych, po wyjściu na trening naciągnął mięsień łydki. Część kibiców zaczęła podejrzewać Mosóra o symulację i niechęć do gry w Rakowie, ale wszystko wskazuje na to, że to zbieg niefortunnych zdarzeń. Zawodnik całą sytuacją jest coraz mocniej sfrustrowany.

Trenerem przygotowania fizycznego w Rakowie jest Michał Garnys. Kuluarowo w klubie słyszymy, że ma on tendencję do przyspieszania powrotu zawodników do gry po kontuzjach. Z drugiej strony uważany jest za dużej klasy fachowca, który zna się na swojej robocie, a bardzo mocno z jego zdaniem liczy się Marek Papszun. W filozofii Garnysa jeśli piłkarz myśli o poważnej karierze i regularnej grze co trzy dni – musi mieć do tego zdrowie. Obciążenia obecnie i tak mają być mniejsze niż te w mistrzowskim sezonie 2022/23. Niektórzy jednak ich nie wytrzymują, a liczba kontuzji w Rakowie zdaje się potwierdzać, że nie wszystko działa tak, jak powinno.

„Najcięższy okres”

Piłkarz nie chce za bardzo komentować całą sytuację, ale przyznaje, że jest ona dla niego mocno niekomfortowa. – Jest to dla mnie najcięższy okres, odkąd gram w piłkę. Odczuwam bezradność. Ostatnio doszło do naderwania łydki, informacja podana przez klub jest prawdziwa. Aktualnie się rehabilituję i mam nadzieję, że za kilka tygodni wszystko wróci do normy – słyszymy od Ariela Mosóra. Jego frustracji trudno się dziwić, bo zdaje sobie sprawę, ile czasu poświęca na rehabilitację, a uraz ciągle się odnawia. Rundę już w tym momencie może uznać za straconą, a w byłym reprezentancie młodzieżówki wciąż jest ogromny zapał, tęsknota za grą i robi wszystko, aby jak najszybciej być w pełni sprawnym

Z naszych ustaleń wynika, że za pierwszym razem faktycznie to zawodnik chciał za szybko wrócić do gry. Potem role miały się jednak odwrócić i nie pozwolono mu się wyleczyć do końca. Pod wpływem presji sztab medyczny chciał go za szybko przywrócić do gry. W efekcie tracą wszyscy: drużyna, która nie ma do dyspozycji cennego i perspektywicznego defensora orazsam zawodnik, który zamiast spędzać czas na boisku zmuszony jest przesiadywać w gabinetach rehabilitacyjnych.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się