Cincinnati już wzywa
Iga Świątek, Magdalena Fręch i Magda Linette jeszcze w tym tygodniu rozpoczną udział w kolejnym „tysięczniku” za oceanem. Impreza w stanie Ohio to papierek lakmusowy przed US Open.
W dwóch ostatnich edycjach w Cincinnati Open Iga Świątek docierała do półfinału, może więc do trzech razy…? Fot. Leslie Billman/Cal Sport Media/SIPA USA/PressFocus
Kolejnym etapem północnoamerykańskiej serii turniejów na kortach twardych przygotowujących do wielkoszlemowego US Open (startuje 24 sierpnia) będzie drugi z rzędu turniej rangi WTA 1000 – Cincinnati Open. Zawody w stanie Ohio rozpoczynają się już w czwartek - jeszcze przed finałem trwającej wciąż imprezy tej samej rangi w Montrealu.
W nowej, 12-dniowej wersji turnieju w Cincinnati udział wezmą 94 tenisistki, finał gry pojedynczej zaplanowano na poniedziałek, 18 sierpnia. W puli nagród znajduje się 5,15 mln dolarów, zwyciężczyni singla otrzyma 752 tysięcy oraz 1000 cennych punktów do rankingu WTA.
Półfinał z Aryną?
Do tytułu rozstawione w imprezie Polki - które w 1. rundzie mają wolny los - potrzebują pokonać aż 6 przeciwniczek, o jedną więcej niż przed rokiem. Iga Świątek zagra z numerem 3, czyli takim, jak jej pozycja w światowym rankingu, i na otwarcie zmierzy się albo z Rosjanką Anastazją Potapową (44. WTA) albo z jedną z kwalifikantek.
Raszynianka trafiła do tej samej połówki co liderka listy WTA Aryna Sabalenka, która wraca na korty po Wimbledonie, gdzie odpadła w półfinale. Broniąca tytułu w Cincinnati Białorusinka - rok temu w półfinale pokonała Świątek, a potem Amerykankę Jessicę Pegulę, w całej imprezie nie straciła seta - od startu nie ma łatwo: już w pierwszym meczu może trafić na Czeszkę Marketę Vondrousovą (63.), z którą przegrała w czerwcu na trawie w Berlinie.
Co ciekawe, ubiegłoroczne finalistki w „Cinni” zagrały potem o tytuł w US Open, turniej można traktować więc jako wyznacznik tego, kto będzie się liczył kilka tygodni później w Nowym Jorku. Dla czołowych tenisistek to ostatni sprawdzian formy - w ostatnim tygodniu przed Wielkim Szlemem nie pofatygują się już ani do Clevelend (WTA 250), ani tym bardziej do meksykańskiego Monterrey (WTA 500).
Jest i Venus!
Magdalena Fręch (25.) rozpocznie rywalizację od pojedynku z Rumunką Soraną Cirsteą (138.) lub Chorwatką Donną Vekić (53.), natomiast Magda Linette (34.) trafi na Amerykankę Caroline Dolehide (55.) lub Słowaczkę Rebeccę Sramkovą (36.). Świątek i Fręch znalazły się w tej samej połówce drabinki, do ich spotkania może dojść w 4. rundzie.
Wśród uczestniczek znalazła się także wracająca na kort legenda tenisa Venus Williams, która otrzymała od organizatorów „dziką kartę”. Pod koniec lipca w pierwszym swoim turnieju po prawie 2-letniej przerwie 45-letnia Amerykanka przegrała w Waszyngtoniez Fręch.
Kawa przepadła
W stanie Ohio zabraknie kilku tenisistek z czołówki, m.in. Rosjanki Mirry Andriejewej (5., uraz kostki), Chinki Qinwen Zheng (6., operacja łokcia) i Hiszpanki Pauli Badosy (10., kontuzja pleców).
W dwustopniowych eliminacjach w Cincinnati startowała Katarzyna Kawa (121.), ale rozstawiona z nr 21 Polka przegrała gładko już pierwszy mecz, z Amerykanką Eminą Bektas (299.) 1:6, 1:6. Dla pochodzącej z Krynicy-Zdroju tenisistki był to dopiero czwarty w karierze występ w kwalifikacjach zawodów WTA 1000, ani razu ich nie przeszła.
Tomasz Mucha
