Cierpieliśmy. Ale wygraliśmy!
TRZY PYTANIA DO... Pawła WSZOŁKA
Paweł Wszołek (z lewej) zdobył gola w reprezentacji po 10 latach przerwy. Fot. Marcin Karczewski / Press Focus
1. Zdobył pan gola w reprezentacji po dziesięciu latach przerwy. Jak smakował?
- Pewnie smakowałby dużo gorzej, gdybyśmy nie wygrali. Fajna nagroda po 10 latach cierpliwości. Zrobię wszystko, by dostawać kolejne szanse. Generalnie nie pomagało nam w grze boisko. W wielu miejscach odrywały się całe płaty trawy. Cały czas się ślizgałem. Noga uciekała, nie było swobodnych ruchów; nawet po zmianie butów w przerwie. Ale wiem, że nie jest to żadne usprawiedliwienie...
2. No właśnie. Chyba na zbyt wiele pozwoliliśmy gospodarzom...
- To pewnie pytanie do każdego z nas z osobna, każdy sobie na nie powinien odpowiedzieć. Ja wiem, że też mogłem być bardziej agresywny, szybciej doskakiwać do rywali, mocniej pressować, lepiej blokować. O to mam do siebie pretensje.
3. Zdenerwował was rzut karny z VAR-u?
- Wiemy, jakie karne gwiżdże się dziś, w dobie VAR-u; nawet te za tzw. miękkie faule. Takie „jedenastki” bolą. Ta tym bardziej, bo przecież zabrano nam gola na 3:1. W momencie trafiliśmy z nieba do piekła. I choć cierpieliśmy, ostatecznie pokazaliśmy charakter. I wygraliśmy!
Notował DaL
