Cięcie samuraja
Shuma Nagamatsu wyrasta na czołową postać Ruchu w tym sezonie. Czym imponuje Japończyk?
30-letni Japończyk ma ostatnio powody do radości! Fot. Press Focus
RUCH CHORZÓW
Krok, cięcie po skosie z prawej. Krok, cięcie po skosie z lewej. Czy w taki sposób swoich wrogów atakowali samurajowie, japońska kasta wojowników? Nie wiemy, ale w taki sposób cieszy się po swoich golach z „ERką” na piersi Nagamatsu (oczywiście z kataną tylko wyimaginowaną). Trafienia ma na razie dwa. Strzelił z GKS-em Tychy i ostatnio cudownymi nożycami z Puszczą.
Trzeba było poczekać
Oprócz tego 30-latek spod Osaki zanotował trzy asysty i jeszcze kilka udziałów przy bramkach, których nie da się tak po prostu wyrazić w podstawowych wartościach liczbowych. Jeśli chodzi o punktację kanadyjską, sumującą gole i asysty, Japończyk ma pięć punktów. W sumie chorzowianie zdobyli 28 bramek, więc nie jest to wynik olśniewający, ale też nie jest zły. Lepszy rezultat mają Patryk Szwedzik (8+2), Piotr Ceglarz (5+3), Marko Kolar (4+2) i Denis Ventura (2+4). Na Shumę trzeba było jednak trochę poczekać. Owszem, zagrał w każdym spotkaniu tego sezonu, ale początkowo często wchodził z ławki. Musiał nadrobić zaległości, bo w poprzedniej kampanii w Koronie Kielce za wiele się nie nagrał. Na pierwszym treningu Ruchu, jeszcze za trenera Dawida Szulczka, większość czasu spędził poza zespołem. Z boku kopał sobie piłkę razem z... Patrykiem Sikorą, który doznał kontuzji 20 kwietnia 2024 roku i od tamtej pory na boisku go nie oglądaliśmy (no, poza zimowymi sparingami rok temu, ale wtedy... doznał kolejnej kontuzji i tyle go widzieliśmy).
Pochwała Fornalika
Z każdym miesiącem forma Nagamatsu jednak rosła. Pierwszą asystę zaliczył z Polonią Bytom w 7. kolejce. Gołym okiem było widać, że na boisku czuje się coraz lepiej. Jest go więcej, jest aktywniejszy, częściej bierze grę na siebie, a piłka mniej mu przeszkadza. Po starciu z Puszczą zapytaliśmy o niego trenera Waldemara Fornalika. – Każdy człowiek ma jakieś rezerwy w każdej dziedzinie, którą wykonuje. On również. Na pewno jest wyróżniającym się zawodnikiem w ostatnich meczach. Zimą musimy jednak mocno popracować, aby mieć większe pole manewru. Gdybyśmy mogli wpuścić z ławki zawodników 1 do 1, o podobnym potencjale, domknęlibyśmy mecz z Puszczą (2:0 – przyp. red.) wcześniej. Sami widzieliście i mnie też to czasem irytuje, że czekamy ze zmianami nawet do 80 minuty, żeby nie zepsuć mechanizmu, który dobrze funkcjonuje – opisał Fornalik.
Statystyki prawdę powiedzą
By mieć lepszy pogląd na Nagamatsu, zerknęliśmy też w raporty zaawansowanych programów statystycznych. W skali wszystkich pomocników Betclic 1. Ligi Japończyk wyróżnia się najmocniej liczbą skutecznych dryblingów, których notuje prawie dwa razy tyle, ile wynosi ligowa średnia. Co jeszcze? Shuma dobrze wygląda w blokowaniu, pressingu i wykreowanych szansach (również ponad średnią ). A co do poprawy? Celność podań (76,8 procent przy ligowej średniej 81,3), przechwyty, długie podania oraz progresja piłki, czyli przesuwanie / przenoszenie jej w stronę bramki przeciwnika. Jeśli Nagamatsu podkręci te elementy, może nawiązać do sezonu 2023/24 w Zniczu Pruszków, kiedy na zapleczu ekstraklasy zdobył 10 bramek, dokładając do nich pięć asyst.
Piotr Tubacki
