Chwała Mai i Idze!
Obie Polki wygrywając w podobnym stylu z Amerykankami, awansowały do ćwierćfinału.
Już kilka lat temu Iga Świątek fetowała Maję Chwalińską! Fot. Łukasz Sobala/ PressFocus
WTA W WUHAN
Jako pierwsza w 1/8 finału chińskiego turnieju WTA 1000 wygrała rozstawiona z numerem 16. Maja Chwalińska - z wyżej notowaną Amerykanką, Ivą Jovic (nr 10) 6:4, 6:1.
Pierwszy oficjalny pojedynek tych zawodniczek rozpoczął się od obopólnych przełamań serwisu. W dziewiątym gemie Chwalińska dokonała tego po raz drugi, objęła prowadzenie 5:4, a po chwili przy własnym podaniu zakończyła seta. W drugiej partii młodsza o siedem lat rywalka utrzymała podanie tylko raz. Od stanu 0:1 Chwalińska nie oddała już żadnego gema.
W ćwierćfinale przeciwniczką Polki będzie Maria Sakkari, z którą wygrała w drodze do finału tegorocznego French Open. Teraz Greczynka, obecnie 35. w rankingu WTA, pokonała Słowaczkę Mię Pohankovą 6:1, 6:4.
W wirtualnym rankingu Chwalińska, finalistka tegorocznego French Open, przesunęła się z 22. na 19. pozycję, najwyższą w karierze, choć może ją stracić, bo w grze w Wuhan pozostało jeszcze kilka zawodniczek, które mogą ją wyprzedzić, w tym Sakkari.
Kilka godzin później Iga Świątek pokonała rodaczkę Jovic, Ashley Krueger 6:1, 6:4, czyli w setach odwrotnie niż Chwalińska.
Świątek po raz pierwszy zmierzyła się z 68. w rankingu Krueger. Pierwszy set trwał 37 minut i przebiegał pod dyktando Polki. Bardziej wyrównana była druga partia, a w wielu gemach gra toczyła się na przewagi. Świątek ostatecznie zamknęła pojedynek po godzinie i 34 minutach, wykorzystując trzecią piłkę meczową.
Był to 150. wygrany przez 25-latkę z Raszyna mecz w imprezach rangi WTA 1000. Od wprowadzenia tego formatu w 2009 roku tę granicę osiągnęło siedem tenisistek, ale Polka potrzebowała do tego najmniejszej liczby spotkań - 187.
Zwycięstwo przedłuża nadzieje Polki na awans do kończącego sezon turnieju WTA Finals, który odbędzie się w dniach 8-15 listopada w kalifornijskim Indian Wells, z udziałem ośmiu najlepszych zawodniczek. Sześć miejsc jest już zajętych. O pozostałe dwa Polka walczy m.in. z Karoliną Muchovą. Czeszka przegrała w czwartek z Rosjanką Dianą Sznajder 5:7, 3:6. Obecnie między nimi jest 700 pkt różnicy na korzyść Czeszki, ale podopieczna trenera Francisco Roiga może je odrobić, jeśli wygra turniej w Wuhan. W grze jest jeszcze Ukrainka Marta Kostiuk.
W piątkowym ćwierćfinale rywalką Świątek będzie kolejna Amerykanka, Ann Li, która wygrała z Indonezyjką Janice Tjen 6:1, 7:6 (7-1). Z plasującą się na 31. miejscu na liście WTA 26-latką, której rodzice są Chińczykami, Polka miała okazję zmierzyć się tylko raz. W kwietniu w 3. rundzie zawodów WTA 1000 w Madrycie sześciokrotna zwyciężczyni imprez wielkoszlemowych skreczowała z powodu choroby w trzecim secie, przy stanie 6:7 (4-7), 6:2, 0:3.
Po raz ostatni dwie polskie tenisistki w ćwierćfinale turnieju rangi WTA 1000 wystąpiły wiosną 2025 w Miami, gdy oprócz Świątek ten etap osiągnęła Magda Linette.
Chwalińska wyjdzie na kort również w piątek około godz. 9 czasu polskiego, a Świątek zakończy dzień na korcie głównym, bo jej pojedynek wyznaczono na godz. 13.
(PAP, b)
POWIEDZIAŁY
Maja CHWALIŃSKA: – Iva Jovic to znakomita zawodniczka. Wiedziałam, że muszę zagrać swój najlepszy tenis, aby wygrać. Rozegrałyśmy wiele bardzo trudnych wymian. Był to mecz wymagający dużego wysiłku fizycznego. Choć wynik może tego nie oddaje, było to naprawdę trudne spotkanie. Jestem bardzo zadowolona ze swojego występu.
Iga ŚWIĄTEK: – Gram lepiej niż na początku sezonu. Mecz z Ashlyn Krueger był dobry, ciekawy, szczególnie w drugim secie. Rywalka podniosła poziom, dobrze serwowała, ale udało mi się ją przełamać...
