Chłopcy do bicia... innych
W Bytomiu celem na ostatnie trzy mecze w roku jest utrzymanie koncentracji w związku ze spodziewanym odejściem trenera Łukasza Tomczyka.
Gol w 1 minucie pierwszego meczu sezonu - w Łęcznej Polonia szybko dała sygnał, że w I lidze będzie chłopcem do bicia... innych. Fot. Ireneusz Wnuk/PressFocus
Główny autor ostatnich sukcesów Polonii poinformował oficjalnie podopiecznych, że z końcem roku prawdopodobnie przeniesie się do rodzinnej Częstochowy, by objąć wicemistrza Polski, Raków. Zanim to jednak nastąpi, zespół pod jego wodzą rozegra jeszcze trzy spotkania - dwa ligowe oraz w 1/8 finału Pucharu Polski w Świdniku z III-ligową Avią (w najbliższą środę, 3 grudnia).
Postawa beniaminka z Bytomia i jego 3. pozycja po rundzie jesiennej jest w skali kraju niespodzianką, ale zaskoczeniem tylko dla tych, którzy nie widzieli, jak od kilku lat rozwija się Polonia i pracuje sztab pod kierunkiem Łukasza Tomczyka. Już premierowa kolejka w lipcu unaoczniła rywalom, że ze strony Niebiesko-czerwonych mogą spodziewać się „wszystkiego najgorszego” - w Łęcznej miejscowy Górnik piłkę z siatki wyciągał już w 1. minucie, po strzale z rzutu wolnego Tomasza Gajdy. Do bólu skuteczni bytomianie wygrali wówczas 3:0, w ostatnich minutach trafiali także Jakub Arak i Oliwier Kwiatkowski.
Cztery miesiące później Polonia ugości w piątek ekipę z Lubelszczyzny, która wygrała jesienią tylko jedno spotkanie, po drodze zmieniła trenera (Macieja Stolarczyka zastąpił Daniel Rusek) i jest dziś głównym kandydatem do spadku. Zespół z Bytomia dobrze zareagował na pierwsze spekulacje odnośnie przenosin swojego szkoleniowca pod Jasną Górę i rozbił 4:1 Stal Mielec, ale najważniejszym zadaniem wciąż pracującego sztabu będzie utrzymać tę koncentrację jeszcze przez tydzień… - Skupiam się przede wszystkim na codziennej pracy, zadaniach, które mamy tu i teraz, bo zarządzam ponad trzydziestką ludzi i oni nie chcą chaosu, a chcą mojej energii - przekonuje sam szkoleniowiec.
Jakub Arak, autor dwóch goli w ostatnią sobotę, dodaje: - Nie mamy wpływu na to, co się dzieje poza nami. Skupiamy się na swojej pracy, chcemy wykorzystać to, co mamy tu i teraz, ja także mam nadzieję podtrzymać skuteczność.
Ważne jest też pytanie, jakie cele Polonia postawi sobie w rundzie rewanżowej - bez względu na zamieszanie na ławce - skoro aktualnie jest na miejscu barażowym. Jesienią bytomianie zgromadzili już 30 punktów - to dorobek, który w poprzednim sezonie gwarantował utrzymanie w I lidze (we wcześniejszych latach potrzebnych było kilka „oczek” więcej), co przed sezonem było celem podstawowym „Królowej Śląska”. - Już niewiele nam potrzeba, żeby się utrzymać, drużynom na dole trochę odskoczyliśmy. Co dalej? W każdym kolejnym meczu wciąż będziemy grać o zwycięstwo i zobaczymy, gdzie nas to zaprowadzi - zamyślał się jeszcze w sobotę szkoleniowiec, który swojemu następcy przy Piłkarskiej zawiesił wysoko poprzeczkę…
Tomasz Mucha
