Chicago czeka na „Lewego”!

Rozmowa z Romanem Koseckim, byłym reprezentantem Polski, piłkarzem m.in. Atletico Madryt

Robert Lewandowski jasno pokazuje, że chciałby z Barceloną prosto do finału Ligi Mistrzów. Ale maska jakby ciut mu przeszkadza... Fot. PAP / EPA

Nie brakuje niespodzianek w tej edycji Ligi Mistrzów, być może będą takie także w środę. Ale Koguty raczej nie zdołają „zadziobać” Atletico po porażce 2:5, prawda?

– Gra się zawsze do końca, ale trzy gole to jest duża przewaga.

Z Barceloną w półfinale Pucharu Króla Los Colchoneros omal nie roztrwonili jednak czterobramkowej zaliczki, a więc...?

– Atletico wiedziało, że może sobie na trzy stracone bramki pozwolić i przypilnowało przewagi. Jestem pewien, że i tu też będzie wiedzieć, co robić. Tym bardziej że Tottenham nie jest – mówiąc oględnie – w najwyższej formie.

A propos: Tottenham tuż nad strefą spadkową w Premier League, bez ligowej wygranej w tym roku. To się w głowie nie mieści?

– No nie mieści, jakaś masakra... Kupę kasy wydanej na transfery, ale... jakby niezupełnie trafione. Do tego trochę kontuzji, no i zmiana trenera miesiąc temu.... Potrzeba trochę czasu na zgranie, zrozumienie jego wymagań, oczekiwań. Przełamania kosztem Atletico nie będzie. Choćby dlatego, że chłopaki z Madrytu ostro biegają i twardo grają. W lidze krajowej już nie powalczą o tytuł, więc walczą w Lidze Mistrzów.

Czyli Atletico górą w tej parze. Ale już w drugim pojedynku hiszpańsko-angielskim nieco trudniej wytypować ostatecznego zwycięzcę?

- Eee.... Barcelona da radę, ma rewanż na własnym stadionie.

W fazie grupowej dała. Dwa gole strzelił wtedy Marcus Rashford, choć w perspektywie całego sezonu trudno chyba mówić o superstrzale transferowym?

– Pewnie grywa mniej, niż sam chciałby, trener wpuszcza go głównie w końcówkach i czasami w nich potrafił namieszać, choć ostatnimi czasy już nieco rzadziej. A generalnie – jak tu się bić o swoje, skoro na skrzydłach grają Yamal i Raphinha?!

Jak się panu podoba nasz „człowiek w masce”?

– Trzeba w niej grać, skoro lekarze każą... Wygoda? To zawsze sprawa indywidualna. Victor Osimhen już nie potrafi się bez niej obejść, Kamil Grabara też nie chce bez niej wyjść na boisko. A Robert wyraźnie jej nie lubi, przeszkadza mu. Pamięta pan jego złość, gdy ostatnio zmarnował dobrą okazję i... na maskę to zwalił?

To są ostatnie miesiące Roberta Lewandowskiego w Barcelonie?

– Gierki wokół jego nowego kontraktu wciąż trwają. Ale skoro Joan Laporta, właśnie wybrany na kolejną prezesowską kadencję, zaczyna mówić po polsku (śmiech), to chyba „Lewy” jednak tam zostanie, zamiast ruszać na podbój innych krajów. Może trochę się ugnie w finansach, choćby z tego powodu, że całej rodzinie najwyraźniej dobrze się w Barcelonie żyje. Choć ja bym bardzo chciał zobaczyć go w Chicago, nawet bym mu zalecał taki wyjazd! To fajne miasto, a Fire to fajny klub. A nasza Polonia bardzo tam na niego czeka; chcą mieć u siebie kolejnego Nowaka czy kolejnego Koseckiego (śmiech)!

No to jeszcze zapytam szerzej: PSG obroni trofeum?

– We własnej lidze mają zadziwiająco dużo kłopotów, ale to wciąż jest drużyna, która potrafiąca narzucić swój styl. Każdemu, i to w kilkanaście minut – co pokazał pierwszy mecz z Chelsea. Na marginesie, absolutna rewelacja sezonu dla mnie to Bodo/Glimt. Osiemnastu Norwegów w kadrze, świetnie poukładany zespół. To dowodzi, że bez dużych pieniędzy też można osiągać sukcesy!

Ale jednak Champions League wygra ktoś z wielkiej ligi?

– Marzyłby mi się finał Atletico - Barcelona i ostateczny triumf ekipy z Madrytu. Ten pierwszy scenariusz się nie spełni (obie drużyny w przypadku wygranych dwumeczów w 1/8 finału spotkają się w ćwierćfinale – dop. aut.), więc... trzymam kciuki za ten drugi!

Rozmawiał Dariusz Leśnikowski

Roman Kosecki. Fot. Rafał Oleksiewicz / Press Focus

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się