Charakterna Belgijka

Laura Heyrman z powodu kontuzji palca musiała opuścić boisko, ale wróciła na nie i poprowadziła rzeszowski zespół do zwycięstwa.

Laura Heyrman (w środku) na każdą akcję reagowała bardzo ekspresyjnie. Fot. cev.eu

LIGA MISTRZYŃ

DevelopRes dzięki pokonaniu Levallois Paris Saint Cloud jest coraz bliżej wygrania rywalizacji w grupie E i bezpośredniego awansu do ćwierćfinału. Sukces nie przyszedł mu jednak łatwo. Francuski zespół nie jest żadną europejską potęgą, składa się w większości z młodych zawodniczek, na dorobku, przed którymi dopiero otwiera się siatkarska kariera, ale mocno się postawił mistrzowi Polski. Zresztą już raz pokazały "pazurki” we własnej hali, w pierwszej rundzie, ogrywając go 3:2.

Początkowo nic nie zapowiadało problemów. Rzeszowianki dzięki celnej zagrywce odrzuciły rywalki od siatki i kontrowały grę. Miały jednak problemy z utrzymaniem koncentracji. Ich zmorą były błędy. Tylko w pierwszym secie popełniły ich aż 12! Przez nie dwukrotnie roztrwoniły kilkupunktową przewagę. Wśród przyjezdnych świetnie spisywała się Magdalena Bukovska, która nie dawała się złamać w przyjęciu zagrywki i do tego była skuteczna w ataku. Przy dużym jej udziale Paryżanki nieoczekiwanie wygrały pierwszego seta, a i w drugim były bliskie sukcesu. Zwycięzcę, jak w pierwszej partii, miała wyłonić gra na przewagi. Tym razem więcej zimnej krwi i szczęścia miały miejscowe.

Jedną z bohaterek końcówki była Laura Heyrman. Belgijska środkowa od początku była bardzo aktywna i często brała na siebie ciężar gry. W pewnym momencie jednak nabawiła się urazu palca i musiała opuścić parkiet. Gdy masażysta nastawiał jej palec, wiła się z bólu. Mimo to wróciła na boisko i... grała jak z nut. Była najlepsza na parkiecie.– Na razie nie wiem, co z palcami. Zobaczymy. Mogłam grać, więc to pozytyw. Bardzo chciałam wrócić na parkiet i pomóc zespołowi – mówiła na gorąco Laura Heyrman.  

Rzeszowianki po wygraniu drugiej odsłony poczuły się pewniej. W kolejnych poszły za ciosem. Trzecią partię wygrały pewnie, do 13, ale w czwartej znów stoczyły twardy bój. Koncertowy set rozegrała jednak Julita Piasecka, mając w nim 100-procentową skuteczność w ataku (8/8).

(mic)

 Grupa E

◼ DevelopRes Rzeszów - Levallois Paris Saint Cloud 3:1 (25:27, 28:26, 25:13, 27:25)

DEVELOPRES: Wenerska (1), Piasecka (20), Pierzchała (8), Bannister (13), Jasper (6), Heyrman (19), Szczygłowska (libero) oraz Chmielewska, Dorsman, Sieradzka (4), Kubas. Trener Cesar HERNANDEZ GONZALEZ.

LEVALLOIS: Mayer (3), Bukovska (17), Milisić (10), Depie (16), Sepelova (6), Polder (7), Zyani (libero) oraz Biemel, Milos (1), Tolvanen, Garcia (1). Trener Alessandro OREFICE.
Sędziowali:
Ozan Cagi Sarikaya (Turcja) i Andrii Kowalczuk (Ukraina). Widzów 2109.

Przebieg meczu

I: 10:5, 15:14, 20;16, 24:25, 25:27.
II: 9:10, 15:12, 19:20, 25:24, 28:26.
III: 10:5, 15:8, 20:11, 25:13.
IV: 8:10, 12:15, 19:20, 25;24, 27:25.
Bohaterka – Laura HEYRMAN.

1. DevelopRes

4

9

3/1

11:7

2. Palmberg

3

6

2/1

8:6

3. Marica

3

4

1/2

6:7

4. Levallois

4

2

1/3

6:11


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się