Celują w siódemkę

Trener Daniel Myśliwiec przed meczem z GieKSą tryska optymizmem. Jest przekonany, że jego zespół zagra lepiej niż ostatnio w Kielcach i w niedzielne popołudnie zapewni sobie utrzymanie.

W meczu z Koroną Filip Borowski trafił pierwszy raz w ekstraklasie. Czy zagra w derbach z GieKSą? Fot. Dawid Figura/PressFocus

PIAST GLIWICE

Kibice Piasta nie mają łatwego sezonu, w odróżnieniu od tych z Katowic. Odkąd jesienią drużynę przejął Daniel Myśliwiec, poprawa jest zauważalna, ale wynikowa sinusoida wciąż doskwiera fanom z Okrzei.

Pudełko czekoladek

Praktycznie przed każdym meczem Piast jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, jak ci się trafi. Po świetnym meczu i najwyższej w sezonie (4:1 z Arką) tydzień temu w Kielcach, gdzie Piast szczęśliwie zdobył punkt (1:1), nie było śladu. W niedzielne południe przy Okrzei gospodarze mogą dołożyć więcej niż cegiełkę do utrzymania. Wygrana praktycznie na 100 procent da komfort spokojnego dogrania sezonu. Zdaje sobie z tego sprawę Daniel Myśliwiec. - Cel na wiosnę 2026 był jeden, 7 zwycięstw, więc brakuje nam jednego. Skupiamy się na boisku. Przed lub po spotkaniu możemy się bawić w modele statystyczno-matematyczne, ale najbardziej liczy się to, co na zielonym - obrazowo mówi szkoleniowiec Gliwiczan, którzy jesienią sprawili niespodziankę w Katowicach, pokonując GKS 3:1, choć nie byli faworytami. – Wtedy pierwszy raz mogłem dłużej popracować z drużyną i efektem był dobry wynik. To była potyczka drużyn skazywanych na spadek, a teraz gramy z drużyną walczącą o medal. Teraz też mamy plan na pokonania GieKSy. Po ostatnich treningach uważam, że drużyna jest bardzo dobrze przygotowana.

Wiedzą jak bronić

Zarówno Piast, jak i GKS są obecnie w lepszej formie niż jesienią. Katowiczanie też mają o co walczyć, choć ich cel jest znacznie „przyjemniejszy” - podium i europejskie puchary. - Domeną GieKSy jest to, że defensywni piłkarze potrafią strzelać gole. Koncepcyjnie jesteśmy przygotowani, żeby ich powstrzymać, ale na boisku wiele się może wydarzyć. To nie jest proste zadanie. Przed meczem z Koroną nie mieliśmy czasu wypracować wszystkich mechanizmów i w konsekwencji słabo broniliśmy dośrodkowania. Teraz jest inaczej – mówi trener Piasta, który lubi derbowe starcia, jakiekolwiek by one nie były. – Czuć fajną mobilizację, co mnie cieszy, bo liczymy na kibiców. Dla nas ostatnie mecze bardzo dużo ważą i nie ma znaczenia, z kim gramy. Rangę podnosi to, że jest to domowy mecz, przedostatni w tym sezonie. Chcemy zostawić dobre wrażenie po kosztownym dla nas sezonie – podkreśla Daniel Myśliwiec.

Górak wie więcej

Jeśli chodzi o personalia, to języczkiem u wagi może być Erik Jirka. Słowak po rundzie jesiennej był najlepszym strzelcem Piasta, strzelił gola w pierwszym meczu, ale zimą - za stosunkowo spore pieniądze - przeniósł się do Katowic. – Trochę się już zmieniło w naszej drużynie, więc Erik o tych zmianach nie wie, bo nie jest w procesie treningowym. Myślę, że trener Rafał Górak, mimo że nie był nigdy moim piłkarzem, wie więcej niż Erik, którego trenowałem przez trzy miesiące – uśmiecha się szkoleniowiec Piasta, który nie wie, czy w najbliższym spotkaniu na prawej stronie postawi na powracającego po pauzie za czerwoną kartką Emmanuela Twumasiego, czy zastępującego go ostatnio, Filipa Borowskiego. – Mamy jeszcze trening przed derbami, więc decyzja nie zapadła. Mam dwóch świetnych zawodników  na tę pozycję i wyjdzie ten, kto będzie w lepszej dyspozycji – nie chciał zdradzać swojego wyboru Daniel Myśliwiec.

(KRIS)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się