Carlitos nie obroni tytułu

Mecz Carlosa Alcaraza z Benem Sheltonem zakończył się o 3.33 nowojorskiego czasu. Nad ranem.

PAP

US Open był pierwszym turniejem Carlosa Alcaraza od blisko pięciu miesięcy - Hiszpan nie dotrwał do finału. Fot. PAP/EPA

Broniący tytułu Carlos Alcaraz przegrał z Amerykaninem Benem Sheltonem w pięciu setach w ćwierćfinale US Open. Ich pojedynek trwał 4 godziny 26 minut i zakończył się o godz. 3.33 czasu lokalnego. Nigdy wcześniej mecz nowojorskiej imprezy nie skończył się tak późno w nocy; to także wynik tego, że wcześniejszy pojedynek na Artur Ashe Stadium – Amerykanów Francesa Tiafoe z Alexem Michelsenem trwał jeszcze dłużej - 4 godziny i 39 minut. Tiafoe przegrał dwa pierwsze sety, ale odwrócił losy potyczki.

W końcówce zażartej batalii obaj zawodnicy sprawiali wrażenie, jakby chcieli dotrwać do tzw. super tie-breaka i rozstrzygnąć ją w rozgrywce do 10 punktów. Lepiej zaczął ją Amerykanin (3-1), ale kolejne cztery piłki padły łupem Hiszpana. Kluczowy był punkt Sheltona na 8-6 przy podaniu rywala, a mecz zamknął serwisem wygrywającym i asem.

- Żaden inny kort tenisowy, jak Arthur Ashe Stadium ani żadne inne miasto, jak Nowy Jork nie dają takiej energii. Dziękuję wszystkim za wsparcie i mam nadzieję, że siostra, która mi tak dzielnie kibicowała, nie ma na szóstą rano do pracy – uśmiechał się Shelton po zakończeniu spotkania.

- Jestem wyczerpany, ale to była wojna. Carlos to jeden z największych mistrzów w naszej dyscyplinie. Z pewnością był to mecz, który sprawił mi najwięcej frajdy w całej karierze - dodał Amerykanin, który na 18 zakończył serię zwycięstw Hiszpana w pojedynkach wielkoszlemowych.

US Open był pierwszym od blisko pięciu miesięcy turniejem z udziałem 23-letniego Alcaraza. Z powodu kontuzji nadgarstka były lider światowego rankingu był zmuszony zrezygnować m.in. ze startu we French Open, Wimbledonie i północnoamerykańskich imprezach rangi ATP Masters 1000 na kortach twardych.

- Było blisko, naprawdę blisko. Dlatego nie jestem rozczarowany, że ostatecznie nie wygrałem. Opuszczam kort szczęśliwy i zdrowy, z uśmiechem na twarzy, a tego właśnie najbardziej ostatnio potrzebowałem - przyznał siedmiokrotny mistrz Wielkiego Szlema.

Z rok starszym Sheltonem, który w 2. rundzie wyeliminował Huberta Hurkacza, Carlitos doznał pierwszej porażki w czwartym spotkaniu.

Amerykanin trzeci raz zagra w wielkoszlemowym półfinale; wcześniej wystąpił w tej fazie w US Open 2023 i Australian Open 2025. Amerykanie będą mieli finalistę, bo Shelton zagra o niego z Tiafoe.

(t, PAP)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się