Carina postraszyła

Carina postraszyła

Piast w ćwierćfinale Pucharu Polski. Dziś gliwiczanie poznają rywala.


Miało być święto piłki w Gubinie i było. Kibice na trybunach i przed telewizorami zobaczyli aż siedem bramek, a w drugiej połowie nawet emocje, bo trzecioligowiec odrobił dwubramkową stratę. Ale to Piast awansował dalej.


Spokój przed przerwą

Wyzwaniem dla gospodarzy nie był tylko Piast, ale i odpowiednie przygotowanie się do meczu 1/8 Pucharu Polski. Przez kilka dnia walczono z zimową aurą i opadami śniegu. Murawa, jak na te okoliczności i pogodę, wyglądała nieźle i mecz mógł rozpocząć się punktualnie w samo południe. Prestiżu dodawała transmisja Polsat Sport – pierwsza w historii klubu z Gubina.

Gospodarze podeszli do meczu ambitnie, od początku chcieli „siąść” na rywala. Mecz był wyrównany przez dwadzieścia minut, ale potem gliwiczanie rozpoczęli serię główek. Dwa gole w pierwszej połowie padły właśnie pod dośrodkowaniach i strzałach głową. Do przerwy wydawało się, że już nic wielkiego w tym meczu się nie wydarzy. Piast miał niezłą zaliczkę i opanował początkowy napór rywali.


Nerwowo po przerwie

Chyba nikt nie spodziewał się, że Carina tak mocno zaatakuje i zepchnie do defensywy gliwiczan. Frantiszek Plach i jego obrońcy największe problemy mieli z Denisem Matuszewskim. Słowacki golkiper obronił m.in. sytuację sam na sam z graczem Cariny, ale ten odpłacił się… dwoma golami, które doprowadziły do remisu 2:2. Miejscowi kibice oszaleli z radości, a w internecie ruszyła lawina żartów dotyczących zamiłowania zespołu z Górnego Śląska do remisów. W Pucharze Polski remisów jednak nie ma i piłkarze gości chcieli uniknąć dogrywki. Śląska drużyna wrzuciła szósty bieg i na efekty nie trzeba było długo czekać. Od 83 minuty do doliczonego czasu gry ekipa trenera Vukovicia strzeliła trzy gole, w tym dwa… a jakże – głową i zapewniła sobie grę w ćwierćfinale Pucharu Polski. Łatwo nie było, ale cel został osiągnięty. Gospodarze mogli schodzić do szatni z podniesionymi głowami i myśleć o wiośnie, gdy czeka ich walka o utrzymanie w III lidze. - Udało się strzelić dwa gole, chcieliśmy sprawić niespodziankę. Końcówka nie była dla nas. Na początku może się trochę przestraszyliśmy, ale potem graliśmy swoje. Mieliśmy więcej sytuacji. Najważniejsza była zabawa, bo oni musieli, a my mogliśmy. Nie mieliśmy za bardzo gdzie trenować – przyznał po meczu napastnik Cariny Denis Matuszewski.

(KRIS)

 

Carina Gubin – Piast Gliwice 2:5 (0:2)

0:1 – Tomasiewicz, 20 min, 0:2 – Dziczek, 27 min, 1:2 – Matuszewski, 51 min, 2:2 – Matuszewski, 64 min, 2:3 – Ameyaw, 83 min, [2:4] – Mosór, 87 min, [2:5] – Chrapek, 90 min (karny)

CARINA: Seweryn - Płonka (89. Szymański), Rutkowski, Hrabowskyj - Haraszkiewicz (80. Szela), Diduszko (89. Radomski),  Nazar, Więcek, Łoboda (74. Paraszczak), Staszkowian - Matuszewski (90. Konstanty).

Trener Grzegorz KOPERNICKI.

PIAST: Plach - Mokwa, Mosór, Czerwiński (46. Huk), Katranis (55. Holubek) - Kądzior (46. Pyrka), Dziczek (69. Chrapek), Tomasiewicz, Szczepański (89. Bykowski), Ameyaw - Felix.

Trener Aleksadnar VUKOVIĆ.

Sędziował Karol Arys (Szczecin).

Widzów 999 (komplet).

Żółte kartki: Rutkowski, Matuszewski, Hrabowskyj - Mosór.


1/8 PUCHARU POLSKI 

Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze 2:1 (0:0, 1:1) po dogrywce  

Jagiellonia Białystok – Warta Poznań 2:0 (0:0)

Stal Mielec – Widzew Łódź 1:2 (0:1)

Raków Częstochowa – Cracovia 1:0 (0:0, 0:0) po dogrywce 

Korona Kielce – Legia Warszawa 2:1 (1:1, 1:1) po dogrywce 

Carina Gubin – Piast Gliwice 2:5 (0:2) 

Wisła Kraków – Stal Rzeszów ( ) 

Arka Gdynia – Lech Poznań zakończył się po zamknięciu wydania 

[Losowanie ćwierćfinału Pucharu Polski dzisiaj o godz. 12.00].