Byliśmy mediatorem
Trzy pytania do Grzegorza Bachańskiego, prezesa Polskiego Związku Koszykówki, w sprawie upadku klubu z Polkowic
Grzegorz Bachański, szef PZKosz. Fot. Rafal Oleksiewicz/PressFocus
- Jako Polski Związek Koszykówki z przykrością przyjęliśmy wiadomość o wycofaniu się KGHM BC Polkowice z rozgrywek Euroligi. Jest to smutna sytuacja, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak utytułowany i z wieloletnią tradycją jest ten klub, który od lat stanowił ważny element polskiej koszykówki, zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym.
2. Czy wycofanie klubu z Euroligi niesie konsekwencje dla samego klubu, innych polskich drużyn czy federacji?
- Wycofanie KGHM BC Polkowice z rozgrywek Euroligi to przede wszystkim trudna sytuacja dla samego klubu, który traci szansę na rywalizację na najwyższym poziomie europejskim oraz możliwość dalszego rozwoju. Wycofanie się KGHM BC Polkowice z rozgrywek Euroligi wiąże się również z konsekwencjami finansowymi dla samego klubu. Dla drużyny to niewątpliwie krok wstecz, szczególnie biorąc pod uwagę prestiż, jaki niosą ze sobą występy w tak renomowanej lidze.
3. Czy PZKosz próbował coś zrobić, by zapobiec skandalowi, jakim jest wycofanie zespołu w trakcie europejskich rozgrywek?
- Staraliśmy się wziąć aktywny udział w tej sprawie, pełniąc rolę mediatora pomiędzy klubem a gminą, mając na celu znalezienie rozwiązania, które pozwoliłoby mu kontynuować udział w rozgrywkach. Bardzo nam zależało, by sytuacja zakończyła się pozytywnie, w ostateczności to klub musiał podjąć decyzję o dalszych krokach, które, niestety, wiązały się z wycofaniem klubu z Euroligi.
Rozmawiał (bb)
