Bułgar na ratunek

Po dwóch nieuznanych golach w pierwszej połowie, sprawy w swoje ręce wziął Martin Minczew.

Martin Minczew (z prawej) zapewnił Cracovii trzy punkty. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

Porażka 2:5 z Jagiellonią była bardzo bolesna dla Cracovii. Trener Luka Elsner musiał więc mocno podziałać na swoich podopiecznych, ponieważ ci w kolejnym meczu musieli stanąć naprzeciwko piłkarzom Widzewa. Łodzianie w ostatnich tygodniach najpierw pokonali 3:0 GKS Katowice, a później jako pierwsi urwali punkty Wiśle Płock, remisując 1:1. Motywacja trenera musiała przynieść skutek, bo Pasy naprawdę nieźle zaczęły piątkową rywalizację przed własną publicznością. Szczególnie aktywny był napastnik Filip Stojilković. Jego koledzy posyłali do niego długie podania, a ten starał się walczyć z defensorami Widzewa. W końcu jego walka przyniosła skutek, bo trafił do siatki po błędzie debiutującego Steliosa Andreou. Cypryjski defensor miał jednak szczęście, bo sędziowie VAR dopatrzyli się spalonego i gola anulowali.

W podobnej sytuacji znaleźli się przyjezdni, gdy do siatki trafił Fran Alvarez. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że arbiter bramki odwołać nie może, ale wóz VAR zauważył, że chwilę przed golem Sebastian Bergier, walczący o piłkę, łokciem uderzył w twarz rywala. Faul, choć na powtórkach wydawało się, że był bardzo delikatny, sprawił jednak, że sędzia Marcin Kochanek po raz drugi zdecydował się na odwołanie bramki.

Na pełnoprawną bramkę musieliśmy więc czekać do 69 minuty. Wówczas na listę strzelców wpisał się Martin Minczew. Bułgar wykorzystał dobre podanie w pole karne od Otara Kakabadze, dzięki czemu po raz drugi w tym sezonie wpisał się na listę strzelców. Już poprawił wynik z poprzedniego sezonu. Do Pasów dołączył zimą i w 11 spotkaniach tylko raz trafił do siatki. To dzięki niemu na kilka ostatnich minut rywalizacji na murawie mógł pojawić się Mateusz Klich. Pomocnik po 14 latach przerwy powrócił do Cracovii, w minioną środę podpisując kontrakt. Już po dwóch dniach dostał szansę ponownego debiutu w koszulce krakowskiego klubu i już mógł cieszyć się ze zwycięstwa.

(kaj)

OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐

◼  Cracovia – Widzew Łódź 1:0 (0:0)

1:0 – Minczew, 69 min (asysta Kakabadze)

CRACOVIA: Madejski 6 – Piła 7, Henriksson 6, Wójcik 6 – Kakabadze 7, Al Ammari 5, Maigaard 6 (90. Klich niesklas.), Olafsson 5 – Praszelik 5 (46. Kameri 4), Stojilković 5, Minczew 7 (77. Knap niesklas.). Trener Luka ELSNER. Rezerwowi: Golonka, Ravas, Biedrzycki, Bzdyl, Janasik, Jugas, Skovgaard, Zahiroleslam.

WIDZEW: Kikolski 5 – Krajewski 4, Andreou 4, Żyro 5, Gallapeni 5 (84. Cybulski niesklas.) – Akere 5 (70. Czyż 3), Alvarez 5, Selahi 5 (84. Klukowski niesklas.), Shehu 6 (74. Teklić niesklas.), Fornalczyk 4 (70. A. Baena 3) – Bergier 4. Trener Żeljko SOPIĆ. Rezerwowi: Gikiewicz, Krzywański, Cybulski, Hanousek, Pawłowski, Volanakis.

Sędziował Marcin Kochanek (Opole) – 5. Asystenci: Michał Obukowicz (Warszawa) i Maciej Kosarzecki (Opole). Czas gry 90 min (45+45). Widzów 12794. Żółte kartki: Kakabadze (21. faul), Al-Ammari (57. faul) – Krajewski (55. faul)

MÓWIĄ LICZBY
CRACOVIA   WIDZEW
44  posiadanie piłki  56
2  strzały celne  3
8  strzały niecelne  9
7 rzuty rożne 8
16 faule  11
1  spalone  0
2  żółte kartki  1