Bonusomanię czas zacząć!

W piątek czekają nas mecze w Lublinie i Lesznie. Starcie Unii z Pres Toruń śmiało można określić hitem kolejki.

W Toruniu (na pierwszym planie w kasku czerwonym Emil Sajfutdinow) Unia przegrała tylko 44:46. Fot. Sławomir Kowalski / Press Focus

PGE EKSTRALIGA

Po tygodniowej przerwie w żużlowej ekstralidze rozpoczyna się faza rewanżowa. Spotkanie w Lublinie to jedno z tych, które po prostu muszą się odbyć. Krono-Plast Włókniarz jedzie tam jak na ścięcie, nie mając większych szans na podjęcie rywalizacji. Kibice z Częstochowy mają prawo jednak oczekiwać, że na torze rywali ich zawodnicy spiszą się lepiej niż u siebie. Nie jest to jednak optymistyczny symptom – po prostu poprzeczka na poziomie 26 punktów zawieszona jest wybitnie nisko. - Wydaje mi się, że Włókniarz powinien tam osiągnąć lepszy wynik – uważa Jan Krzystyniak, w przeszłości m.in. były zawodnik Unii czy trener Włókniarza.

Włókniarz musi myśleć, co dalej

Na dalszą część rozgrywek nie ma jednak dla Częstochowian optymistycznych wiadomości. - Włókniarz musi już myśleć o drużynie na pierwszą ligę w przyszłym sezonie. Tak naprawdę powinni o tym myśleć już przed sezonem, bo sternicy byli przygotowani na spadek z tym składem. Muszą myśleć jak to zrobić, żeby przerwa z ekstraligą nie trwała za długo, bo jak się szybko nie wróci, to potem jest coraz trudniej – mówi nasz rozmówca. Tymczasem o składzie na kolejny sezon na razie w Częstochowie jest cisza, a już głośne plany awansu w sezonie 2027 zgłasza Krzysztof Mrozek z ROW-u Rybnik, który będzie chciał odzyskać Rohana Tungete’a. Australijczyka trudno nazywać liderem Włókniarza, w wielu spotkaniach zawodzi nawet bardziej od tych, na których liczono mniej, ale akurat na drugim poziomie rozgrywkowym powinien być maszynką do zdobywania punktów.

Do Leszna przyjeżdża mistrz

Mecz o bardzo dużym ciężarze gatunkowym, a nie będzie żadną przesadą napisać, że nawet hit kolejki, czeka nas wieczorem w Lesznie. Dobrze radzący sobie beniaminek, choć jak powtarza Marek Cieślak: „Unia to żaden beniaminek, zrobiła sobie tylko rok przerwy od ekstraligi”, podejmować będzie mistrza Polski z Torunia. Jeśli wygra choćby trzema punktami, zgarnie pełną pulę – dwa meczowe oraz bonusowy i przeskoczy Anioły w tabeli. Na tym etapie sezonu może to być niezwykle groźne dla Torunian, bo biorąc pod uwagę, że nisko wygrali u siebie (48:42) także z GKM-em Grudziądz, a wyjazdy w Lublinie (34:56) czy we Wrocławiu (38:52) przegrywali dość wysoko, to punkty bonusowe, a w zasadzie ich potencjalny brak, mogą okazać się języczkiem u wagi nawet na niedostanie się do play offu! - Potwierdzam, to będzie hitowy mecz. Widzimy jaki ścisk jest w tabeli. W tym sezonie, jak chyba jeszcze nigdy dotąd, o play offie będą decydować punkty bonusowe. W rundzie rewanżowej wszyscy będą robić wszystko, aby wygrywać za trzy. Skład drużyn, które pojadą o medale, nie będzie wyjaśniony do ostatniej kolejki. Może jedynie GKM nie powinien już z tej czwórki wypaść, bo spisuje się naprawdę znakomicie. Wystarczy, że będzie wygrywać u siebie. O Unii, Apatorze czy nawet Wrocławiu nie można tego powiedzieć – mówi były żużlowiec i trener.

Torunianie będą pod presją, ale Unia także nie może sobie pozwolić na porażkę na „Smoku”. W tym sezonie jest u siebie niepokonana, ale z Motorem wygrała zaledwie 46:44, do czego znacznie przyczyniła się kontuzja Fredrika Lindgrena. Torunianie, przynajmniej na papierze, to drużyna o podobnej sile rażenia co Motor. - Jeśli Unia wygra za trzy, to mocno w Lesznie odsapną, to może być kluczowy punkt. Lekkim faworytem są Leszczynianie. Wrócił do gry Janusz Kołodziej. Doskonale radzą sobie Australijczycy, Grzesiek Zengota też nie wygląda źle. Piotrek Pawlicki to postać w ogóle wyróżniająca się w tej dyscyplinie, ale to nie jest zespół wielkich gwiazd, z uczestników Grand Prix jest tam tylko Nazar Parnicki, ale on został dokooptowany tam w zastępstwie. Wyniki ma tam mizerne, ale on jest bardzo młody, dopiero się uczy. W lidze radzi sobie jednak znakomicie. Ta drużyna powoli wraca do formy z poprzedniego sezonu, gdy ścigała się jeszcze na zapleczu. Na wyjazdach nie przegrywała wysoko, to może mieć duże znaczenie. W Lesznie nawet jak ktoś zawiedzie, to ma go kto zastąpić. Jeśli miałbym zaryzykować to tak, ta drużyna pojedzie w czwórce – kończy Jan Krzystyniak.

Mamy nadzieję, że na przeszkodzie w rozegraniu piątkowych meczów nie stanie złośliwa aura. Zarówno w Lublinie (6,8 mm), jak i Lesznie (1,9 mm) zapowiadane są bowiem opady deszczu.


Piątek, 12 czerwca

◼ Orlen Oli Motor Lublin – Krono-Plast Włókniarz Częstochowa (18.00) [pierwszy mecz 64:26]

◼ Fogo Unia Leszno – Pres Grupa Deweloperska Toruń (20.30) [pierwszy mecz 44:46]

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się