Bomba idzie w górę!

Dzisiejszymi meczami Włochy - Tunezja oraz Francja - Katar rozpoczną się 29. mistrzostwa świata mężczyzn. Tytułu bronić będą Duńczycy, którzy organizują turniej wraz z Norwegami i Chorwatami.

Andrzej Widomski (stoi z lewej) i Jakub Będzikowski (siedzi z lewej) to dwóch spośród trzech zawodników, z usług których musiał zrezygnować trener Marcin Lijewski. Fot. Przemysław Strąk/PressFocus

To pierwszy przypadek w historii, gdy czempionat globu zostanie zorganizowany przez trzy kraje. To też trzecia z rzędu edycja mistrzostw świata z 32 drużynami, będąca kontynuacją formatu wprowadzonego w Egipcie w 2021 roku, a następnie kontynuowanego w turnieju organizowanym dwa lata temu w Polsce i Szwecji, z ośmioma grupami w rundzie wstępnej. Trzy najlepsze drużyny z każdej grupy kwalifikują się do rundy głównej, a ostatnie powalczą o Puchar Prezydenta IHF (rywalizacja o miejsca 25-32).

Cel - wyjście z grupy

Po wyeliminowaniu Słowacji w kwalifikacyjnym dwumeczu (bilans bramek 61:54) i zapewnieniu sobie biletów na mundial mieliśmy nadzieję na łatwiejszą grupę. Tymczasem losowanie, które 29 maja odbyło się w Zagrzebiu, skojarzyło nas z Niemcami, Czechami i Szwajcarami. W tej sytuacji przed Biało-czerwonymi rysuje się bardzo trudne zadanie. - Mamy swoje cele i będziemy o swoje marzenia walczyć. Pierwszym zadaniem jest wyjście z grupy - zapewnia selekcjoner Marcin Lijewski.

Grupa A swoje mecze rozgrywać będzie w legendarnej Jyske Bank Boxen w Herning. Co ciekawe, w tym samym duńskim mieście mecze fazy grupowej rozgrywała reprezentacja kobiet w trakcie mistrzostw świata 2023. Niemcy to aktualnie 5. drużyna świata i wicemistrz olimpijski z Paryża. Czesi nie wystąpili w ostatniej edycji czempionatu globu, ale zajęli 15. miejsce podczas ubiegłorocznych mistrzostw Europy. Szwajcarów także zabrakło na ostatnich MŚ, a na Euro 2024 zajęli 21. lokatę. Helweci, grający na tym turnieju dzięki „dzikiej karcie”, wydają się jednak najmocniejszą drużyną, którą można było wylosować z ostatniego, czwartego koszyka. Kierownictwo krajowej federacji przed drużyną Lijewskiego wyznaczyło cel, którym jest zakończenie turnieju na miejscach 9-14. Dwa lata temu Biało-czerwoni zakończyli MŚ na 15. pozycji.

Możemy fajnie pograć

- Niemcy nawet gdy są słabi, to są mocni. Oni zawsze są w czołówce. Z nimi trzeba się poważnie liczyć – zaznacza trener Lijewski. - Mecz z Czechami będzie dla nas kluczowy. To doświadczony zespół, ale w naszym zasięgu. Szwajcaria to duża niewiadoma, choć wielkim nieobecnym w jej składzie jest rozgrywający Manuel Zehnder z SC Magdeburg. On wykreował się jako lider, ale doznał ciężkiej kontuzji. Jego rolę przejęło dwóch chłopaków, którzy też sobie radzą. To na pewno młodszy i mniej doświadczony zespół niż Czesi. Młodzi też mają jednak swoje zalety. Czekają nas trzy bardzo trudne mecze w grupie.

W przypadku awansu, w fazie zasadniczej Biało-czerwoni pozostaną w Herning i zmierzą się z rywalami z grupy B, w której zagrają broniąca tytułu Dania oraz Włochy, Algieria i Tunezja. - To są teoretycznie słabsze drużyny niż te, które mamy w pierwszej fazie. Możemy fajnie pograć - ocenił „Lijek”, mając na uwadze trzy ostatnie ekipy.

Selekcjoner zadowolony

Marcin Lijewski, pracujący z kadrą od prawie dwóch lat, środowym starciem z Niemcami zadebiutuje w roli trenera reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Jest on bardzo zadowolony z pracy, jaką w okresie przygotowawczym wykonali zawodnicy i sztab szkoleniowy, a przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu reprezentacja wygrała w Płocku 4 Nations Cup, pokonując Austrię (31:19), Japonię (30:29) i Tunezję (33:24). Polski sztab jest bardzo dobrze przygotowany do mistrzostw, ma zgromadzone wszystkie mecze rywali z ostatniego okresu. Mimo to nasz selekcjoner bardzo emocjonalnie podchodzi do każdego meczu. - To nie trema - uśmiecha się medalista mistrzostw świata. - Po prostu przed każdym meczem się denerwuję. Niezależnie z kim gramy, mam taki sam stres i chyba zawsze tak będzie. To, że to są mistrzostwa nie ma żadnego znaczenia. To mecze, gdzie występują gracze, których prowadzę. Jako zawodnik stresu nie było, bo piłkę miałem rękach. Wszystko zależało ode mnie oraz kolegów - przyznał i chciałby, aby jego zespół pokazał to, co naprawdę potrafi.

Z kirem na koszulkach

W trakcie imprezy zostanie uczczona pamięć Andrzeja Kraśnickiego, którego pogrzeb odbędzie się w sobotę 18 stycznia o 11.00 na Cmentarzu Sołackim przy ulicy Lutyckiej w Poznaniu. Koszulki reprezentantów mają zostać przyozdobione kirem, by uhonorować zmarłego 10 stycznia wieloletniego prezesa ZPRP i PKOl. - Oczywiście musi się na to zgodzić IHF. Chcielibyśmy, żeby tak było przynajmniej podczas meczów rundy wstępnej - powiedział prezes federacji, Sławomir Szmal.

Zbigniew Cieńciała

Osiemnastka na mundial

Związek Piłki Ręcznej w Polsce ogłosił wczoraj 18-osobową kadrę na mistrzostwa świata. Selekcjoner Marcin Lijewski na ostateczny skład zdecydował się po porannym treningu. Trener miał do dyspozycji 21 graczy, ale na mistrzostwa mógł zabrać jedynie 18. Decyzją selekcjonera - spośród zawodników trenujących w Płocku - powołania nie otrzymali: Maciej Papina, Andrzej Widomski i Jakub Będzikowski.

Do najbardziej doświadczonych piłkarzy należą obrotowy Paris Saint Germain, Kamil Syprzak (177 meczów, 404 bramki) i skrzydłowy Industrii Kielce Arkadiusz Moryto (104/504); leworęczny kapitan zespołu narodowego na mistrzostwach występować będzie na prawym rozegraniu.

Obok utalentowanych środkowych rozgrywających, Michała Olejniczaka i Piotra Jędraszczyka czy będącego w znakomitej formie bramkarza Adama Morawskiego, w kadrze mamy też młodych, utalentowanych zawodników, choć na pewno brakować będzie kontuzjowanego Michała Daszka i wracającego powoli do formy po kontuzji naszego czołowego bombardiera, Szymona Sićki.


108 MECZÓW
 rozegranych zostanie podczas rozpoczynającego się dziś mundialu, który potrwa do 2 lutego.


CZY WIESZ, ŻE...

◾  Pierwsze mistrzostwa świata odbyły się w 1938 roku w Niemczech. Triumfowali gospodarze, srebro zdobyli Austriacy, a brąz Szwedzi. Dla Polaków będą to 18. mistrzostwa. Raz byliśmy wicemistrzami świata (2007 w Niemczech), trzy razy stawaliśmy na najniższym stopniu podium (w Niemczech w 1982, Chorwacji 2009 i Katarze 2015). Tytułu wywalczonego dwa lata temu w Polsce i Szwecji bronić będą Duńczycy.

◾  W mundialu po raz trzeci wystartują 32 zespoły: 18 europejskich, 5 afrykańskich, 4 azjatyckie, 3 z Konfederacji Ameryki Południowej i Środkowej oraz 2 z Konfederacji Ameryki Północnej i Karaibów. Rada Międzynarodowej Federacji Piłki Ręcznej (IHF) przyznała dwie „dzikie karty”, które otrzymały USA i Szwajcaria.

◾  W rundzie wstępnej mecze będą rozgrywane w Jyske Bank Boxen w Herning (grupy A i B), Centrum Sportowym Żatika w Porecu (grupa C), Arenie Varażdin (grupa D), Unity Arenie w Baerum w Oslo (grupy (E i F) i Arenie Zagrzeb (grupy G i H). Gospodarzami fazy głównej będą Herning, Varażdin, Oslo i Zagrzeb. Ćwierćfinały i półfinały zostaną rozegrane w Oslo i Zagrzebiu. Finał został zaplanowany na 2 lutego w stolicy Norwegii. Całość rozgrywek o Puchar Prezydenta IHF (o miejsca 25-32) odbędzie się w Porecu.

◾  W pierwszej rundzie rywalizacja toczyć się będzie w ośmiu grupach. Po trzy najlepsze ekipy awansują do drugiej rundy z zaliczeniem wyników (bez meczu z najsłabszą ekipą). Grupa A połączy się z grupą B, C z D, D z F, a G z H. Zespoły z czwartych miejsc powalczą o Puchar Prezydenta IHF.

◾  Najbardziej utytułowany mundialowym zespołem są Francuzi, którzy w dorobku mają 6 złotych, 2 srebrne i 4brązowe medale.


Wśród faworytów mistrzowskiego turnieju jak zawsze wymienia się Francuzów, których pierwszoplanową postacią jest lewoskrzydłowy Industrii Kielce, Dylan Nahi (drugi z prawej). Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus