Boisko, bramki i… perfumy!
Morgan Fassbender zaczyna wyrastać na gwiazdę ekstraklasy. Jak się okazuje, futbol nie jest jedyną pasją ofensywnego gracza Bruk-Bet Termaliki Nieciecza.
Morgan Fassbender świetnie pokazuje się w ekstraklasie. W pierwszych meczach sezonu strzelił dwie bramki i zaliczył asystę. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus
BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA
Za zespołem beniaminka bardzo ważna wygrana z Górnikiem w Zabrzu w piątek. Bohaterem spotkania był strzelec zwycięskiego gola dla zespołu z Niecieczy, Morgan Fassbender.
Tajemnica dobrej formy
– To był bardzo trudny mecz. Piłkarze Górnika dłużej utrzymywali się przy piłce, a my musieliśmy za nią biegać. Wiedzieliśmy, czego można się spodziewać, przyjeżdżając do Zabrza na trudny teren. Na koniec to my cieszyliśmy się jednak z sukcesu, z trzech bardzo dla nas cennych wyjazdowych punktów – podkreśla w rozmowie ze „Sportem” 26-letni zawodnik.
Bruk-Bet zaskakuje. Po czterech kolejkach drużyna prowadzona przez Marcina Brosza z siedmioma punktami jest na 5. miejscu, a przecież grała w Białymstoku, Krakowie czy Zabrzu. To, że jest tak dobrze, to też duża zasługa Morgana Fassbendera, który wyrasta nie tylko na czołową postać swojego zespołu, ale i całej ligi. Zdobył bramkę na inaugurację rozgrywek w wygranym 4:0 starciu z Jagiellonią, a teraz dołożył rozstrzygające i niezwykle efektowne trafienie w Zabrzu.
– Krok po kroku. Przede wszystkim najważniejsze dla mnie jest to, żeby pomagać drużynie w osiąganiu jak najlepszych wyników. Na tym się skupiam i to dla mnie jest najważniejsze. W tych czterech spotkaniach pokazaliśmy się z dobrej strony i teraz ważne, żeby to podtrzymać, żeby dalej było dobrze. A jak będzie na koniec rozgrywek, to zobaczymy – mówi zawodnik.
Gdzie szukać tajemnicy dobrej, efektownej i skutecznej gry 26-latka? – Wcześniej występowałem na niższym poziomie rozgrywkowym. Teraz w końcu jest najwyższa klasa i to mój czas, żeby błyszczeć, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Przede wszystkim chcę pomagać drużynie. Chcę przy tym cieszyć się grą, chcę, żeby była z tego przyjemność – zaznacza.
Ze Stuttgartu do Niecieczy
Fassbender dodaje: – W Bruk-Becie czuję się bardzo komfortowo. Chodzi o zespół i sztab szkoleniowy z trenerem Broszem na czele. Z roku na rok, od kiedy tutaj jestem, gra w moim wykonaniu jest lepsza, czuję, że notuję progres. Kiedy przychodzisz do nowego klubu, kiedy jesteś w innym kraju, nie jest łatwo na początku. Trzeba trochę czasu, żeby zaadaptować się w nowych warunkach, żeby poznać sposób gry zespołu, przyzwyczaić się do wszystkiego. To mam za sobą. Teraz jest dużo łatwiej, na dodatek mam u boku żonę, dobrze się w Polsce czujemy. To też sprawia, że moja forma jest na dobrym poziomie – zaznacza.
Fassbender w Bruk-Becie jest od dwóch lat. Zaczynał w I lidze, będąc w rozgrywkach 2023/24 raczej rezerwowym, niż graczem pierwszego wyboru. W poprzednich, zakończonych awansem, było już dużo lepiej, bo zaliczył 31 meczów, w tym 20 w podstawowym składzie, a do tego sześć goli. W ekstraklasie? Cztery mecze, wszystkie w podstawie, dwie bramki i asysta.
– Czy to był szok, kiedy tutaj trafiłem? Nie, ale na pewno to coś innego w porównaniu z tym, co znałem wcześniej. Pochodzę ze Stuttgartu, dużego miasta, ale nie ma to znaczenia. Do klubu z Niecieczy przyszedłem grać w piłkę, liczy się futbol, to jest najważniejsze. Są tutaj świetne warunki do pracy, do rozwoju. Jest dobra baza, ludzie w klubie. To jest najważniejsze – tłumaczy. – Jak mam porównać to, z czym miałem do czynienia w Niemczech, z tym, co jest w Niecieczy, nie ma znaczenia i wielkich różnic. I u siebie, i tutaj jest pełny profesjonalizm – ocenia.
Jakie ma ambicje? – Patrzę mecz po meczu. Teraz przed nami spotkanie z Rakowem, kolejnym silnym zespołem z ekstraklasy. I zespół, i ja na pewno damy z siebie wszystko – zapewnia.
Nie Morgan, a Kwasi
Rodzina Morgana Fassbendera pochodzi z Ghany. Jego dziadkowie mieszkają w Kumasi, drugim co do wielkości po stolicy Akrze, mieście kraju. Kraju, który jest prawie o 100 tys. km kw. mniejszy od Polski, a którego populacja dorównuje naszej, bo mieszka tam około 35 mln ludzi. – W Ghanie jestem co roku w grudniu. Kocham ten kraj, tam mam rodzinę, czuję się tam naprawdę dobrze – podkreśla. Pochodzi z grupy etnicznej Akan, najliczniejszej w Ghanie. Zresztą, jego drugie imię to Kwasi, coś jak Janek u nas.
Uwielbia tamtejsze jedzenie, jak na przykład pikantną zupę fufu, którą je się… rękami, choć obcokrajowcy dostają łyżkę (miałem okazję doświadczyć tego podczas dwóch wizyt w tym kraju w 2008 i 2012 roku).
– Może pewnego dnia, kiedy będzie pan grał jak teraz, wystąpi pan w reprezentacji Ghany? – pytam. – To moje marzenie! Bardzo bym chciał, zobaczymy, jak to wszystko dalej się rozwinie – mówi z uśmiechem.
Wspominam, że podczas Pucharu Narodów Afryki w 2008, który obywał się na stadionach Akry, Kumasi, Tamale czy Sekondi-Takoradi, miałem możliwość odwiedzenia w stolicy Ghany Abedi Pele, jednego z najlepszych graczy w historii nie tylko kraju z Afryki Zachodniej, który mistrzem kontynentu był cztery razy. – Co do Abedi Pele, to tak na mnie wołają w rodzinie – śmieje się Fassbender. To jednak nie jest jego ulubiony zawodnik. Pytany o takiego, wymienia Asamoaha Gyana, świetnego napastnika, gwiazdę mistrzostw świata w 2010 roku na boiskach RPA.
Pasja dla zapachu
Co robi poza boiskiem? Jak się okazuje, nie spoczywa na laurach, a… ciężko pracuje! O co chodzi? – W Niemczech z żoną Luisą mamy firmę perfumeryjną. Sprzedajemy perfumy on-line, mamy też je w sklepach. To, mogę powiedzieć, taka druga pasja poza piłkarskim boiskiem – tłumaczy.
O jakich perfumach mówimy? Ich nazwa to twentysecondofmay, można je znaleźć na stronie internetowej www.fragrantica.com/designers/twentysecondofmay.html.
„Twentysecondofmay to niezależny europejski niszowy dom perfumeryjny, założony w Stuttgarcie w 2023 roku przez Luisę Grassland i Morgan Fassbendera – hołd dla pasji, pamięci i kunsztu zapachu. Każdy zapach uwiecznia ulotne chwile, destylując je w kompozycje, które pozostają jak cenne wspomnienia. W twentysecondofmay perfumy stają się pomostem między przeszłością a teraźniejszością, nostalgią a odnową. Zapachy wywołują i otulają, splatając emocje i wspomnienia w delikatny, intymny taniec. Misją marki jest zachowanie i tworzenie chwil, które kształtują tożsamość, pogłębiają więzi i honorują piękno miejsc i spotkań, które pozostawiają trwałe wrażenie” – czytamy na stronie.
Skąd wzięła się taka nazwa? Co takiego wydarzyło się 22 maja? – Tego dnia w 2015 roku zaczął się nas związek – tłumaczy z uśmiechem Morgan Fassbender. W kolekcji są perfumy dla kobiet i mężczyzn. Ceny oscylują w granicach od kilkudziesięciu aż do 175 ruro za flakonik (50 ml).
Michał Zichlarz
MORGAN KWASI FASSBENDER
◾ Data urodzenia : 18 października 1998 r.◾ Miejsce urodzenia : Stuttgart
◾ Obywatelstwo : niemieckie, ghańskie
◾ Wzrost/waga : 188 cm/78 kg
◾ Pozycja na boisku : skrzydłowy, napastnik
◾ Kluby : TSVgg Stuttgart-Munster, SpVgg Cannstatt, VfB Stuttgart, SSV Ulm, Stuttgartek Kickers (juniorskie kluby), SGV Freiberg, FV Illertissen, 1. Goppinger SV, Chemie Lipsk, SV Meppen, Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Kontrakt do czerwca 2027.
Z żoną Luisą prowadzą firmę perfumeryjną o nazwie twentysecondofmay perfumes and colognes. Fot. www.fragrantica.com
Perfumy można zamawiać on-line. Kosztują od kilkudziesięciu do 175 euro. Fot. www.fragrantica.com
