Bohater z rezerwy
Piotr Plewnia kolejny raz pokazał, że potrafi dokonać kluczowych zmian
Szymon Mida zapewnił Odrze trzy punkty. Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus
Kibice na trybunach Itaka Arena musieli poczekać do 87 minuty, ale cierpliwość została nagrodzona. Odra po golu Szymona Midy wygrała z Puszczą, przerywając doskonałą passę Niepołomiczan (5 zwycięstw i 1 remis). Teraz Opolanie z serią 5 spotkań bez porażki (3 zwycięstwa i 2 remisy) mogą zbierać pochwały, ale... nie za styl.
Imponująca w tym roku formą drużyna Puszczy przyjechała do Opola niemal w takim samym składzie, w jakim w Lany Poniedziałek pokonała Polonię Warszawa. Trener Tomasz Tułacz nie mógł zastosować zasady zwycięskiego zespołu się nie zmienia, bo Albańczyk Amarildo Gjoni w 8 wiosennych występach, w których strzelił 3 gole, „złapał” 4 żółte kartki i musiał pauzować.
Ta jedyna roszada w jedenastce gości miała jednak bardzo dużą wagę, bo Niepołomiczanie, choć atakowali od pierwszego gwizdka sędziego, nie potrafili wypracować sytuacji bramkowej.
Co gorsza z perspektywy kibiców także Niebiesko-czerwoni, choć Piotr Plewnia niezadowolony z gry swoich podopiecznych w ofensywie po wygranym 4 dni wcześniej meczu w Rzeszowie wymienił obie „dziesiątki”, pierwszą połowę po prostu przespali! Świadczą o tym statystyki, bo na przerwę zawodnicy Odry schodzili bez oddania strzału
Nic więc dziwnego, że widzowie z wielkimi nadziejami czekali na przebudzenie piłkarzy w drugiej połowie. Liczyli, że obaj szkoleniowcy będą mieli nosa do zmian. Jako pierwszy zareagował opiekun miejscowych i wymienił młodzieżowca – zastępując Filipa Kupczyka Szymonem Midą.
Tylko tyle, ale aż tyle, bo Odra wreszcie zaczęła atakować i rozruszana przez 20-latka zaczęła punktować – pierwszy rzut rożny wywalczony przez Krystiana Palacza w 48 minucie, pierwszy strzał – niecelny – Szymona Kobusińskiego w 52 minucie i wreszcie jego mocne i dobrze wymierzone uderzenie 3 minuty później zapisane zostało w statystykach.
Widząc, że Odra wyraźnie przejmuje inicjatywę, na roszady zdecydował się także szkoleniowiec pracujący już w Puszczy ponad 10 lat i na ostatnie pół godziny wpuścił trójkę piłkarzy ofensywnych, dodając im jeszcze w 67 minucie świeżą „dziewiątkę”. I to właśnie Mateusz Stępień w 76 minucie znalazł się w polu karnym i uderzył celnie, ale znowu Haluch nogą odbił piłkę.
Gra więc wyraźnie się ożywiła, aż przyszła najważniejsza akcja. Miała miejsce w 87 minucie. To wtedy po wyrzucie piłki z autu przez Filipa Kendzię na prawym skrzydle Michał Feliks uciekł Konradowi Stępniowi i spod końcowej linii dośrodkował w pole karne. Tam znakomicie wbiegł Mida i uprzedzając Norberta Barczaka oddał strzał głową z 7 metra, ale Michał Perchel obronił. Przy dobitce z 2 metra bramkarz Puszczy był już jednak bezradny i Odra zdobyła komplet punktów.
Jerzy Dusik
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Odra Opole – Puszcza Niepołomice 1:0 (0:0)
1:0 – Mida, 87 min
ODRA: Haluch – Kendzia, Piroch, Chrzanowski – Spychała, Purzycki (73. Tront), Liber (90+1. Paluch), Palacz – Kobusiński, Feliks, Kupczyk (46. Mida). Trener Piotr PLEWNIA.
PUSZCZA: Perchel – Barczak, Stępień, Przybyłko, Mroziński (61. Iwao) – Simon (61. Korczakowski), Piekarski, F. Nascimento (89. Pieprzyca), Cholewiak (61. Stec) – Hajda, Śmiglewski (69. Stępień). Trener Tomasz TUŁACZ.
Sędziował Mateusz Jenda (Warszawa). Widzów 4018. Żółta kartka Nascimento.
