Bitwa Warszawska

Dziki blisko niespodzianki, ale Legia obroniła Twierdzę Bemowo.

Piątkowe derby Warszawy były wyjątkowo zacięte. Fot. PAP/Leszek Szymański

ORLEN BASKET LIGA

Derby Warszawy miały tym razem inny przebieg niż te dwa dni wcześniej. Dziki postawiły obrońcom tytułu znacznie większe wymagania. Pierwsza połowa była wyrównana - w 17 minucie po trafieniu Grzegorza Kamińskiego niespodziewanie to goście prowadzili 31:29. Finisz w tej części należał jednak do Legionistów, którzy zakończyli ją serią 7:0. Grę gospodarzy napędzali Jayvon Graves i Dominic Brewton, w zespole Dzików punkty rozkładały się na wielu zawodników. Goście wygrali trzecią kwartę i przed ostatnią ćwiartką oba zespoły dzielił tylko punkt (53:52). 6 minut przed końcową syreną na tablicy wyników był remis. Na finiszu prowadzenie zmieniało się kilkukrotnie, z jednej strony cudów dokonywał Pluta, z drugiej Edge i Kamiński. 13 sekund przed końcem Brewton zapewnił punkt przewagi Zielonym Kanonierom, w odpowiedzi spudłował Horton i mecz można było uznać za rozstrzygnięty. 2-0 w serii dla Legii.

Teraz gra przenosi się niespełna kilometr dalej - do Hali na Kole, gdzie gospodarzami są Dziki. Mecz numer trzy zaplanowano na poniedziałek.


◼ Legia Warszawa - Dziki Warszawa 78:76 (21:17, 15:14, 17:21, 25:24)

Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw): 2-0 dla Legii.

LEGIA: Graves 15 (1x3), Pluta 26 (4x3), Wilczek, Hunter 8, Ponsar 4 – Tomaszewski 1, Brewton 18 (2x3), Tass 3, Siliņs 3. Trener Heiko RANNULA.

DZIKI: Vander Plas, Horton 17 (3x3), Edge 15 (2x3), Soares 5 (1x3), Oguama 10 – Kempa 4, Kamiński 17 (3x3), Chavez 7 (1x3), Frąckiewicz 1. Trener Marco LEGOVICH.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się