Bitwa o fotel lidera

W koszalińskim starciu Polki zagrają ze Słowacją o prymat w grupie.

Po zgrupowaniu nasze kadrowiczki są pełne optymizmu. Fot. Kosz Kadra

KWALIFIKACJE EUROBASKETU

Dziś w Koszalinie dojdzie do meczu na szczycie grupy C kwalifikacji EuroBasketu 2027. Reprezentacja Polski zmierzy się w nim ze Słowacją. Podopieczne Karola Kowalewskiego prowadzą w tabeli z kompletem trzech zwycięstw, a tuż za ich plecami plasują się Słowaczki z dwiema wygranymi na koncie.

Wysoka stawka

W listopadowym pojedynku obu drużyn w Bratysławie lepsze okazały się Polki 62:55. Ponieważ Rumunia i Cypr stanowią w tej grupie jedynie tło, nadchodzący mecz zadecyduje o pierwszym miejscu. Wygrana praktycznie przypieczętuje awans Polek do kolejnej fazy, w której do rywalizacji dołączą europejskie potęgi: Niemki, Francuzki, Hiszpanki, Włoszki czy Belgijki.

Warto zaznaczyć, że po pierwszym okienku – obok Polek – niepokonane pozostają jedynie reprezentacje Austrii, Izraela, Bułgarii i Serbii. Oficjalny serwis FIBA nie szczędzi komplementów naszej kadrze: „Dla niepokonanej Polski nadszedł czas świętowania – teraz może im przeszkodzić już tylko zbytnia pewność siebie. Imponująca wzrostem Kamila Borkowska gra świetnie, »pazury« pokazała również Liliana Banaszak, a wszystko to dzieje się bez potrzeby angażowania wielkich sił ze strony Stephanie Mavungi”.

W naszym obozie

Zgrupowanie w Koszalinie rozpoczęło się w piątek, choć kadrowiczki dołączały do zespołu etapami. Z opóźnieniem dotarły m.in. Klaudia Gertchen, Weronika Telenga, Stephanie Mavunga oraz Aleksandra Mielnicka. Ta ostatnia zmagała się z anginą i początkowo trenowała indywidualnie. Z powodu kontuzji w kadrze zabrakło Magdaleny Szymkiewicz, a jako ostatnia do zespołu dołączyła Liliana Banaszak.

– Mecz ze Słowacją będzie dla nas najcięższy w tym okienku, ale jesteśmy dobrze przygotowane. Panuje świetna atmosfera, co w połączeniu ze wsparciem kibiców powinno pomóc nam w zwycięstwie – mówi Banaszak.

– Skupiamy się na powtórzeniu dobrych schematów z ostatniego okienka. Na wprowadzanie nowości nie ma czasu, dlatego staramy się maksymalnie skondensować to, co wypracowaliśmy do tej pory – tłumaczy trener Kowalewski.

Szkoleniowiec Biało-czerwonych podkreśla, że doskonale zna trenera rywalek, Martina Pospisila: – Wręcz się kumplujemy. Każdy z nas będzie szukał nowych rozwiązań, by zaskoczyć drugą stronę. Pozostanie przy tym samym schemacie byłoby zbyt przewidywalne.

Co u Słowaczek?

Rywalki, które przygotowywały się do meczu w Samorinie, zapowiadają walkę o każdą piłkę. Do składu po kontuzji wraca Tereza Sedlakova, co jest dużym wzmocnieniem zespołu. Z kolei trzy kluczowe zawodniczki – Nikola Dudasova, Miroslava Mistinova oraz naturalizowana Kyra Lambert – zmieniły ostatnio kluby, co może mieć wpływ na ich dyspozycję.

Ciekawostką jest fakt, że dwie zawodniczki naszych rywalek grają na co dzień w polskiej lidze: Stella Tarkovicova (Energa Toruń) oraz Rebeka Mikulasikova (AZS AJP Gorzów Wielkopolski).

– Wierzę, że naszą walecznością i doświadczeniem możemy dowieźć zwycięstwo. W meczu z Polską musimy dać z siebie wszystko i zachować pełną koncentrację – zapowiada Terezia Palenikova, a trener Pospisil dodaje: – Znamy się z przeciwniczkami doskonale. Czeka nas twarda walka i nikt nie odda nam niczego za darmo.

Początek meczu w Koszalinie w środę o godzinie 17.30.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się