Biletowa rewolucja u beniaminka

W Bytomiu ruszyła sprzedaż wejściówek na rundę wiosenną - dostępnych jest ich dwa razy więcej niż jesienią, ale kibice muszą liczyć się z dużymi zmianami.

Nowa trybuna zachodnia przy ulicy Piłkarskiej pozwoli prawie dwukrotnie zwiększyć frekwencję na meczach Polonii. Fot. Stanisław Mucha

POLONIA BYTOM

Przed sobotnią inauguracją wiosny z ŁKS-em w Bytomiu wzrasta gorączka. Świetne wyniki beniaminka, który po jesieni w tabeli ustępuje jedynie Wiśle Kraków, zbiegły się w czasie z oddaniem do użytku w grudniu nowej trybuny, która znacząco zwiększa pojemność „orlika”, jak szyderczo niektórzy traktują nowoczesny obiekt ze sztuczną murawą przy Piłkarskiej 8. Mecz z Łodzianami będzie pierwszym, który będzie mogło zobaczyć ponad 2300 widzów - prawie dwa razy więcej niż jesienią.

Szefowie Polonii liczą, że będzie to równać się ze znaczącym wzrostem przychodów z dnia meczowego, co dla klubu pozostającego w największym procencie na garnuszku miasta i cały czas szukającym innych źródeł finansowania nie jest bez znaczenia.

- Jesienią zajmowaliśmy 16. miejsce pod względem frekwencji, co wynikało przede wszystkim z ograniczonej pojemności obiektu. Jeśli jednak spojrzeć na procentowe zapełnienie stadionu, należelibyśmy do ścisłej czołówki ligi. Od rundy wiosennej udostępniamy kibicom nową trybunę. Naszym celem nie jest konkretne miejsce w ligowej tabeli frekwencji, lecz jak najwyższy poziom zapełnienia dostępnych miejsc - podkreśla prezes Polonii, Sławomir Kamiński.

Kupili - nie odebrali

W Bytomiu przy okazji zdecydowano się na rewolucję biletową, która ma zoptymalizować wpływy. Doświadczenia z jesieni przekonały bowiem, że nie opłaca się oferować karnetów na całą rundę. Liczby bowiem są bezwzględne: na 700 sprzedanych karnetów, tylko 120 ich posiadaczy było na każdym z dziesięciu rozegranych w Bytomiu meczów, a drugie tyle… nie odebrało w ogóle swojego karnetu i nie było na żadnym spotkaniu. I choć ich posiadacze mieli za każdym razem możliwość zwolnienia swojego miejsca, to i tak wiele z nich pozostawało pustych - przyblokowanych przez karnetowiczów.

- Przy niewielkiej pojemności obiektu zakładaliśmy, że większy udział karnetów pozwoli zbudować stałą frekwencję. Po kilku miesiącach wiemy już, że nie jest to optymalne rozwiązanie i że nie można przeznaczać większości miejsc na karnety - przekonuje Kamiński.

Trzy mecze Top!

Wiosną więc łącznie dostępnych jest tylko 350 karnetów - nieco ponad 10 procent ogólnej puli miejsc - i to nie na wszystkie mecze. W drugiej fazie sezonu Niebiesko-czerwoni w roli gospodarza wystąpią tylko 7 razy, z czego trzy z tych spotkań zostały wyłączone z karnetów jako wzbudzające najwięcej emocji mecze Top: z Ruchem Chorzów (7/8 marca), Wisłą Kraków (11/12 kwietnia) oraz Śląskiem Wrocław (16/17 maja). Tu więc do sprzedaży trafią wszystkie miejsca, z zasadą 24-godzinnego pierwszeństwa dla karnetowiczów (zarówno tych jesiennych, jak i wiosennych). Podobnie będzie, gdyby zespół Patryka Czubaka zagrał w barażach o ekstraklasę.

W ramach karnetu dostępne są więc tylko cztery pozostałe spotkania: sobotnie z ŁKS-em oraz z Pogonią Siedlce (22 lutego), GKS-em Tychy (21/22 marca) i z Polonią Warszawa (2/3 maja).

Falstart serwera

Nowy system biletowy przeżył jednak w miniony piątek falstart - przeciążone serwery szybko padły i po wstrzymaniu procesu restart sprzedaży nastąpił w poniedziałek po południu, dla tych, którzy posiadali karnety na jesień. We wtorek w południe zaś ma nastąpić otwarta sprzedaż biletów oraz karnetów, a popołudniu otwarte będą również kasy przy ulicy Piłkarskiej 8, w których znajdzie się wydzielona pula biletów.

Tomasz Mucha

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się