Bezsilność podlaskich spacerowiczów

Nie sposób uciec od refleksji, że w czwartkowy wieczór w Sofii niektórzy gracze gości kompletnie zlekceważyli rywala i swoje obowiązki.

Ousmane Sow (z lewej) był w czwartkowy wieczór w stolicy Bułgarii cieniem samego siebie... Wielu jego kolegów także. Fot. PAP / EPA

LIGA EUROPY

Sunderland, Crystal Palace, Olympique Lyon – gdy ma się przed sobą perspektywę potyczek z takimi rywalami, trudno prognozować zdobycz punktową mogącą dawać awans choćby do 1/16 finału Ligi Europy. Jeżeli owych punktów Jagiellonia miała w tych rozgrywkach szukać, to głównie z Ararat-Armenią (odhaczono: 3:1), a w drugiej kolejności – w Sofii z Lewskim.

Porcja szwedzkich klopsików

Trudno jednak było w czwartkowy wieczór w stolicy Bułgarii nie odnieść wrażenia, jakby kilku zawodników Dumy Podlasia potraktowało wyprawę pod Witoszę jako przykry obowiązek do odbębnienia. Dotyczyło to zwłaszcza obu prawoskrzydłowych, z których skorzystał Adrian Siemieniec. Więcej ochoty do walki – choć tego akurat nie pochwalamy... - mieli, jak się wydaje, białostoccy kibice, którzy jeszcze przed meczem sprawdzali wytrzymałość płotu oddzielającego ich od sektora fanów gości. Jeremy Agbonifo, który niespecjalnie często dostaje szanse od trenera Jagi, raził nie tylko niedokładnością, ale przede wszystkim spacerami po murawie. Krótko mówiąc – Szwed przeszedł obok meczu, i nie zmienia tego wrażenia nawet jego sprint do kontry w 41 minucie. Podanie dostał dobre, strzał jednak wyglądał tak, jak cały jego występ: anemicznie i od niechcenia.

Zupełnie o(Sow)iały zmiennik

Nic dziwnego, że opiekun Jagiellonii stracił doń cierpliwość w przerwie. Nie spodziewał się zapewne tego, że bohater ostatnich meczów Białostoczan, Ousmane Sow, zaprezentuje się... równie beznadziejnie. „Szarpnął” ledwie raz w ciągu 45 minut i nawet uderzył z pomysłem w kierunku długiego rogu bułgarskiej bramki, za słabo jednak piłkę zakręcił i ta minęła słupek.

Tych słabiutkich ogniw mieli podopieczni Siemieńca więcej. Rozkojarzony był Guihermo Montoia, tracący piłkę w banalnych sytuacjach, pozwalających gospodarzom na uruchomienie groźnych kontr. Raził niedokładnością podań Rodrigo Conceicao, a Kajetan Szmyt – brakiem koncentracji. Zazwyczaj takie okazje, jak ta z 7. minuty, kończy golem z zamkniętymi oczami. Tym razem pozwolił zostać bohaterem Swietosławowi Wucowowi...

Ławka ławce nierówna

Bezzębna była białostocka ofensywa. Nie miał żadnej okazji Jesus Imaz, Nik Prelec też ani razu nie wywalczył sobie pozycji, z której mógłby bramce gospodarzy zagrozić. Właściwie tylko do Apostolosa Konstantopoulosa trudno się o coś przyczepić; sęk w tym, że to jemu przefrunęła tuż nad głową piłka, którą do siatki skierował wprowadzony w drugiej połowie na murawę 19-letni Stiwan Stojanczow. Sławomir Abramowicz w tej sytuacji był bez szans, a na miano najlepszego zawodnika gości zapracował wcześniej, broniąc strzały z dystansu Serginho, Reinaldo i Evertona.

Zwycięskie trafienie Stojanczowa padło po dograniu innego rezerwowego, Davida Kusso. W przeciwieństwie do zespołu bułgarskiego, zmiennicy Jagi – wyjąwszy może Yukiego Kobayashiego – grali równie słabo (a czasem i słabiej) niż ci, których sadzano na ławkę.

Odrzuceni przez Europę

Liga Europy brutalnie – jak widać – weryfikuje na razie potencjał ekstraklasowych gwiazdeczek. Porażka w Sofii, w kontekście siły rywali czekających na Białostoczan, w zasadzie do minimum ogranicza nadzieje Jagiellonii na grę w fazie pucharowej tych rozgrywek...

Dariusz Leśnikowski

4. KOLEJKA

◼ Lewski Sofia – Jagiellonia Białystok 1:0 (0:0)

1:0 – Stojanczow, 83 min (głową)

LEWSKI: Wucow – Aldair Neves, Dimitrow, Makoun, Maicon – Moubarik, Grujić, Serginho (46. Oko-Flex) – Soula (63. Stojanczow), Reinaldo (90. Trdin), Everton Bala (75. Kusso). Trener Julio VELAZQUEZ.

JAGIELLONIA: Abramowicz – Rodrigo Conceicao, Stojinović (46. Kobayashi), Konstantopoulos, Montoia – Imaz (86. Jóźwiak), Romanczuk, Klynge (77. Kozłowski) – Agbonifo (46. Sow), Prelec, Szmyt (69. Cirković). Trener Adrian SIEMIENIEC.

Sędziował Enea Jorgji (Albania). Widzów 23 301. Żółte kartki: Everton Bala, Stojanczow, Kusso – Montoia, Romanczuk, Imaz.


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się