Bezlitosna Wisła
Stal chciała zagrać z Wisłą jak równy z równym. Goście jednak bezlitośnie wykorzystali błędy beniaminka.
Mariusz Kutwa (z prawej) ma ostatnio bardzo dobry czas. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
Sukiennicki się nie cieszył
W Stali zagrało aż 4 byłych piłkarzy Cracovii. W pierwszym kwadransie gospodarze kontrolowali grę, ale kolejny zaczęli od straty gola. Angel Baena uciekł Patrykowi Zausze, a Adam Wilk niepotrzebnie wyszedł z bramki i został przelobowany. Odpowiedź przyszła szybko po stałym fragmencie. Zaucha zrehabilitował się za złe ustawienie w obronie i świetnie dośrodkował, a gracze Wisły jak jeden mąż zlekceważyli to zagranie. Tymczasem piłkę sięgnął wbiegający Łukasz Furtak i z ostrego kąta zmieścił ją między słupkiem a Patrykiem Letkiewiczem. Końcówka pierwszej połowy należała do krakowian. W 1,5 min dołożyli dwa kolejne gole z wydatną pomocą gospodarzy. Po rożnym głową uderzył Kutwa i Wilk sobie poradził, ale potem nieszczęśliwie odbił piłkę kolanem i zaliczył samobója. Na listę strzelców wpisał się też Olivier Sukiennicki, który kilka miesięcy temu był czołowym graczem Stali. Uderzył, zdarzył się rykoszet, który zmylił bramkarza, a pomocnik nie manifestował radości. W doliczonym czasie były zawodnik Wisły Kamil Wojtkowski przedarł się lewą stroną, Alan Uryga przeciął jego podanie i zagrał pod nogi Tavaresa, ale ten spudłował.
Rezerwowi też pomogli
W sobotę przeciwko Chrobremu ze względu na cztery żółte kartki nie zagrają Tamas Kiss i Sukiennicki. Obejrzeli je przed przerwą, więc na drugą nie wyszli. Jednym ze zmienników był Kacper Duda, który po symbolicznym powrocie po urazie przeciwko GKS-owi Tychy, teraz dostał znacznie więcej czasu. Wraca do wysokiej formy i przez najbliższy miesiąc może jeszcze wydatnie pomóc zespołowi. W Głogowie ma go jednak nie być, bo otrzymał powołanie do młodzieżówki. Z nim w składzie wiślacy strzelili jeszcze dwa gole. Na 4:1 po juniorskich błędach Bartosza Pioterczaka i Bartłomieja Kukułowicza trafił Alfaro. Do Hiszpana podawał Łukasz Zwoliński, który swój dobry występ też przypieczętował bramką po asyście Janisa Kiakosa. Rezerwowi też mieli udział w wygranej, co na pewno cieszy trenera Mariusza Jopa.
Michał Knura
GŁOS TRENERÓW
Mariusz JOP: - Zdobyliśmy wiele bramek z zespołem, który ostatnio był w dobrej dyspozycji, od kilku spotkań nie przegrał, a w trzech ostatnich stracił tylko 3 gole. Stal osobiście bardzo mi się podobała, bo rzadko się zdarza, żeby tak wielu zawodników szukało rozładowania „prestu” poprzez drybling. W wielu przypadkach robili to naprawdę bardzo skutecznie i bardzo fajnie. To jest na pewno rozwijające dla zawodników, więc gratuluję trenerowi wybrania akurat takiego sposobu, który nie jest łatwy, a ryzykowny.
Ireneusz PIETRZYKOWSKI: - Przyjechała wielka marka i nie chcieliśmy być tylko tłem. Liczyliśmy na mecz, który danam szanse na coś więcej, niż tylko fajnie zaprezentowanie się. Próbowaliśmy jak najwięcej posiadać piłkę. Nie chcieliśmy, żeby Wisła zepchnęła nas do niskiej obrony. Były takie momenty, że nas zepchnęła, ale szczególnie w I połowie były naprawdę fajne momenty. W tamtym okresie gry to był dość wyrównany mecz. Nie ma jednak możliwości, żeby z takim przeciwnikiem liczyć na dobry wynik, kiedy podarowaliśmy mu przynajmniej trzy bramki.
