Bezkonkurencyjny Prevc
Wszyscy Polacy przeszli kwalifikacje mistrzostw świata w lotach, ale na dalekich miejscach.
Rywale byli wiele metrów za Domenem Prevcem.... Fot. Kacper Kirklewski / Press Focus
SKOKI NARCIARSKIE
Już dwie serie treningowe pokazały, kto jakie będzie odgrywał role w mistrzostwach świata w lotach w Oberstdorfie. W obu najlepszy był Domen Prevc, oddając najdłuższe skoki – 233,5 i 235 m. Jego rywale nie zbliżyli się do granicy 230 m. Polacy? Dwukrotnie najlepszy z nich był Piotr Żyła – 20. miejsce (208 m) i 22. (211 m). Pozostali skakali w kratkę. Aleksander Zniszczoł 23. (205,5 m) i 43. (188,5 m), Kamil Stoch 25. (203,5 m) i 34. (200 m), Maciej Kot 38. (183,5 m) i 45. (187,5 m), Dawid Kubacki 39. (179 m) i 42. (187 m), debiutant Klemens Joniak 44. (187,5 m - rekord życiowy) i 47. (181,5 m).
Trener Maciej Maciusiak zdecydował, że do kwalifikacji przystąpią: Żyła, Stoch, Zniszczoł i Kubacki, skreśleni zostali Kot i Joniak. Cała nasza czwórka awansowała do konkursu, w którym wystąpi 40 skoczków, ale nie odegrała większej roli, o czym świadczą ich odległe lokaty: Żyła zajął 24. miejsce (186 m), Dawid Kubacki 32. (174,5 m), Stoch – 37. (161,5 m), a Zniszczoł – 39. (166 m). Nie zapowiada to dobrych wyników w rywalizacji o medale...
Kwalifikacje wygrał oczywiście Prevc, który skakał z obniżonego o trzy belki rozbiegu, a mimo to triumfował notą 225,5 pkt po skoku na odległość 228,5 m. Za nim uplasowali się Austriacy Stephan Embacher - 227 m i 212,8 pkt oraz Jan Hoerl - 215 m i 204,6 pkt.
Dwudniowy konkurs indywidualny będzie składał się z czterech serii, które zostaną rozegrane w piątek i sobotę. Po pierwszej odpadnie 10 zawodników. Zwycięzcą MŚ zostanie skoczek, który w czterech seriach zdobędzie najwięcej punktów. Na niedzielę zaplanowano rywalizację drużynową.
(a)
Postawili na Wąska
Polski Związek Narciarski ogłosił nazwiska 21 zawodników, którzy wystąpią w zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo.
Największe emocje wywoływała decyzja, kto będzie trzecim skoczkiem obok Kacpra Tomasiaka i Kamila Stocha. Spekulowano, że będzie nim ktoś z dwójki Dawid Kubacki i Maciej Kot. Trener Maciej Maciusiak zdecydował jednak, a zarząd PZN zaakceptował, że do Włoch pojedzie Paweł Wąsek. Decydującym argumentem był pewnie fakt, że on był najwyżej z Polaków w olimpijskim rankingu, na co wpływ miał jego bardzo udany poprzedni sezon w Pucharze Świata i wygranie Letniej Grand Prix. Problem w tym, że w tym sezonie ma słabe wyniki. Inna rzecz, że pozostali nasi reprezentanci – poza 19-letnim Tomasiakiem – są niewiele od niego lepsi.
Oprócz trzech skoczków w igrzyskach wystąpią dwie skoczkinie – Anna Twardosz i Polak Bełtowska. Zarząd PZN ogłosił także pozostałych swoich olimpijczyków. We Włoszech wystąpi siedmioro biegaczy: Aleksandra Kołodziej, Izabela Marcisz, Eliza Rucka-Michałek, Monika Skinder, Sebastian Bryja, Dominik Bury i Maciej Staręga, w narciarstwie alpejskim będą nas reprezentować Maryna Gąsienica-Daniel, Nikola Komorowska i Piotr Habdas, w kombinacji norweskiej Kacper Jarząbek i Miłosz Krzempek, a w snowboardzie alpejskim – Maria Bukowska-Chyc, Aleksandra Król-Walas, Oskar Kwiatkowski i Michał Nowaczyk.
Dawid Kubacki: Muszę przyjąć to na klatę
– Wiem, jak skakałem od początku sezonu. Nie dałem trenerowi wystarczająco dużo argumentów, żeby dostać kredyt zaufania na igrzyska. Raz taki kredyt dostałem i wróciłem z medalem, a teraz ktoś inny go potrzebuje. Dawniej było łatwiej, bo jechało pięciu zawodników, a czterech startowało w kwalifikacjach. Teraz mamy tylko trzech reprezentantów. Będę kibicował chłopakom i trzymał za nich kciuki.
Cztery lata temu Dawid Kubacki cieszył się w Chinach z brązowego medalu olimpijskiego zdobytego na skoczni normalnej. Fot. Zhu Zheng/Xinhua / Press Focus
