Bezcenny skalp
Gliwiczanie zasłużenie pokonali Radomiaka i oddalili się od strefy spadkowej.
Piłkarze Piasta na myśl o trzech dniach wolnych, które dał im trener. Fot. Norbert Barczyk/PressFocus
W Międzynarodowy Dzień Szczęścia piłkarze Piasta trzykrotnie sprawili radość swoim kibicom. Do pokonania Radomiaka to wystarczyło, ale wynik absolutnie nie oddaje dominacji gospodarzy w tym meczu.
Goście zostali w szatni
Gliwiczanie szybko rozpoczęli strzelanie w piątkowy wieczór. Jason Lokilo wyłożył piłkę do Jorge Felixa, który miał łatwe zadanie i będąc na wprost bramki umieścił futbolówkę w siatce. Akcja zaczęła się od świetnego długiego podania w wykonaniu Jakuba Czerwińskiego. Gol powinien zadziałać na gości orzeźwiająco, ale z każdą minutą było… coraz gorzej. Piłkarze Kiko Ramireza kompletnie nie radzili sobie z atakami zawodników Piasta, a sami nie umieli nic wykreować. – Wyglądaliśmy jak zlepek przypadkowych zawodników. Jakbyśmy nie wiedzieli, co robić na bosku – przyznał po meczu Rafał Wolski.
Z kolei gospodarze wiedzieli co mają robić i szukali kolejnych trafień, podając do Germana Barkowskiego. Białoruski napastnik zepsuł jednak wszystkie sytuacje. Za każdym razem łapał się za głowę, podobnie jak wszyscy zebrani przy Okrzei. W drugiej połowie 23-latek nie poprawił się…
W końcu się rozkręcili
Po przerwie goście z Radomia wyszli jak nowonarodzeni. Zaczęli przede wszystkim grać odważniej, także w… swoim polu karnym. Steve Kingue zdzielił łokciem Igora Drapińskiego. Sędzia sprawdził sytuację i podyktował jedenastkę. To była prawidłowa decyzja Bartosza Frankowskiego, ale nieliczna w tym spotkaniu, bo arbiter z Torunia w większości sytuacji wprowadzał nerwowość w szeregi obu drużyn. Do piłki podszedł Barkowskij i strzelił idealnie… dla bramkarza, który wyczuł intencję.
Snajper musiał być tym bardziej niepocieszony, że Radomiak wyrównał! Obrońcy Piasta pogubili się, a Rafał Wolski uderzył po ziemi, tuż przy słupku. Na odpowiedź długo nie trzeba było czekać. Emmanuel Twumasi rozpędził się, wpadł w pole karne niczym dzik w żołędzie, a tam był już nie do zatrzymania dla piłkarzy Radomiaka. Prawy obrońca mocnym strzałem przy słupku zaskoczył Filipa Majchrowicza i wyprowadził zespół na prowadzenie.
Na tym jednak emocje się nie skończyły. Pod koniec meczu Leandro Sanca technicznym uderzeniem ustalił wynik spotkania na 3:1.
Miłosz Cebo
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Piast Gliwice – Radomiak Radom 3:1 (1:0)
1:0 – Felix, 7 min (asysta Lokilo), 1:1 – Wolski, 61 min, 2:1 – Twumasi, 63 min (asysta Felix), 3:1 – Sanca, 89 min.
PIAST: Szymański 5 – Twumasi 7, Czerwiński 5, Drapiński 5, Fikaj 5 (80. Borowski niesklas.) – Dziczek 6, Tomasiewicz 6 – Lokilo 6 (66. Leśniak 5), Felix 7 (72. Sanca 1), Vallejo 5 – Barkowskij 2. Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Grelich, Chrapek, Dalmau, Katsantonis, Lima, Mokwa.
RADOMIAK: Majchrowicz 6 – Ouattara 3, Kingue 2, Dieguez 2, Wilson-Esbrand 3 (46. Grzesik 5) – Balde 2 (59. Soumah 4), Wolski 5 (78. Bario niesklas.), Kaput 3 (46. Lopes 3), Donis 4, Luquinhas 4 – Maurides 2 (74. Tapsoba niesklas.). Trener Kiko RAMIREZ. Rezerwowi: Koptas, Jerke, Blasco, Camara, Cichocki, Pedro, Żabicki.
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń) – 4. Asystenci: Bartosz Kaszyński i Dawid Błażejczyk (obaj Bydgoszcz). Czas gry 96 min (46+50). Widzów 4 012. Żółte kartki: Twumasi (33. faul), Lokilo (54. niesportowe zachowanie), Czerwiński (90+4. faul) – Kingue (51. faul), Luquinhas (65. niesportowe zachowanie), Ouattara (71. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| PIAST | RADOMIAK | |
| 45 | posiadanie piłki | 55 |
| 9 | strzały celne | 2 |
| 10 | strzały niecelne | 4 |
| 5 | rzuty rożne | 3 |
| 1 | spalone | 3 |
| 7 | faule | 8 |
| 3 | żółte kartki | 3 |
