Bez gwiazdy w Finlandii
Ali Gholizadeh został w Poznaniu przez uraz, którego doznał z Piastem Gliwice.
Ktoś będzie musiał się bardzo postarać, żeby zastąpić irańskiego skrzydłowego. Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus
Mistrzowie Polski polecieli do Finlandii, żeby zmierzyć się z KuPS Kuopio w 1/16 Ligi Konferencji. Ośmiokrotni mistrzowie tego kraju są drużyną, z którą z jednej strony lechici nie powinni mieć problemów, ale z drugiej – ten zespół pokazał już, że potrafi zaskoczyć.
Odczuwalny brak Polaka
Jagiellonia Białystok mierzyła się z nim w fazie ligowej i zdołała wygrać 1:0, w przeciwieństwie do Slovana Bratysława (1:3), szwajcarskiego Lausanne (0:0) czy angielskiego Crystal Palace (2:2). Jeszcze do niedawna defensywę Lecha trapić mógł Piotr Parzyszek, ale Polak nie przedłużył kontraktu z klubem i we wtorek związał się z uzbeckim Paxtakorem Taszkent. Niewątpliwie strata 32-letniego snajpera, który strzelił 11 bramek dla zespołu we wszystkich rozgrywkach, może być odczuwalna.
Jednak Kolejorz także będzie miał osłabioną siłę rażenia. W Poznaniu został Ali Gholizadeh, który po spotkaniu z Piastem Gliwice (3:0) doznał drobnego urazu. Sztab woli jednak dmuchać na zimne, bo właśnie przez uraz Irańczyk stracił połowę rundy jesiennej i wrócił dopiero pod koniec listopada. Od tego czasu zdołał zagrać dziewięć razy w lidze, strzelił trzy gole i dorzucił asystę. 29-latek jest w dobrej formie, dlatego ma zostać na miejscu i spokojnie przygotować się do niedzielnego meczu z Koroną. Gholizadehowi motywacji nie brakuje, bo sam walczy o nową umowę.
Nie poleci do ojczyzny
Rywalizacji z KuPS Kuopio może żałować Daniel Hakans. Fin wciąż jest kontuzjowany, powoli stara się wrócić do pełnych treningów, ale to oznacza, że nie poleciał do rodzinnego kraju. Skrzydłowemu także nie brakowałoby motywacji, ponieważ nie wspomina za dobrze rywalizacji z KuPS - w fińskiej ekstraklasie Hakans mierzył się z nim pięciokrotnie i tylko raz zremisował, a zaliczył aż cztery porażki! Teraz jednak ostrzegał swoich kolegów przed tym starciem – Z pewnością będzie ciężko. KuPS zwłaszcza u siebie, na sztucznej trawie, będzie chciało udowodnić, że są dobrą drużyną i spróbują się postawić. Mimo że jesteśmy zdecydowanymi faworytami, to nie będzie łatwo – mówił 25-latek w rozmowie z klubowymi mediami.
W Poznaniu najbardziej obawiają się powtórki z Gibraltaru. Tam też Lechici byli faworytami i też mierzyli się na sztucznej murawie. Jak się skończyło? Porażką 1:2 z Lincoln i wielkim upokorzeniem. Wtedy trener Niels Frederiksen postanowił bardzo mocno namieszać w składzie i w porównaniu z ligowym spotkaniem z Pogonią Szczecin zrobił aż dziewięć zmian. Duńczyk przyznał się wtedy do błędu, tłumacząc decyzję napiętym grafikiem. Teraz lechici ponownie mają wiele spotkań do rozegrania, ale wydaje się, że Frederiksen nauczył się na błędach i wystawi najmocniejszy skład, który poradzi sobie z Finami. Chociaż teraz Kolejorz ma jeszcze margines błędu w postaci spotkania rewanżowego u siebie, więc kto wie co przyjdzie do głowy 55-letniego szkoleniowca…
Miłosz Cebo
Liga Konferencji – 1/16 finału◼ Kuopion Palloseura – Lech Poznań
dziś, 18.45 – Polsat Sport 1
