Belgijski średniak
W Lidze Mistrzów wszystkie nasze drużyny zagrają na wyjazdach. Najtrudniejsze zadanie czeka Aluron CMC Wartę Zawiercie.
Aaron Russell i spółka w Belgii zamierzają kontynuować zwycięski marsz. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
EUROPEJSKIE PUCHARY
Zawiercianie do Ligi Mistrzów wrócili po roku przerwy i zaczęli ją z przytupem. Przed tygodniem w pierwszej kolejce w Arenie Sosnowiec z łatwością ograli Hypo Tirol Innsburck. Ich trener Michał Winiarski dał przy tym odpocząć czołowym zawodnikom. Atakujący Karol Butryn w ogóle nie pojawił się na parkiecie, a Jurij Gładyr i Aaron Russell zeszli z boiska w trakcie spotkania. – Przed meczem niewiele wiedzieliśmy o rywalach. Pojedyncze ligowe spotkania, ale występując u siebie, lali wszystkich. Nasz sztab szkoleniowy nie miał więc większej wiedzy, jak zachowują się w trudnych momentach. Po prostu wyszliśmy grać na swoim doświadczeniu i wydaje mi się, że nam to wyszło – stwierdził po spotkaniu Jurij Gładyr.
Tym razem przed „Jurajskimi rycerzami” trudniejsze wyzwanie. W czwartek zagrają na wyjeździe z Knack Roeselare. Belgowie w pierwszej kolejce sprawili niespodziankę i chociaż przegrali na wyjeździe z włoskim Allianz Miediolan, to dopiero po tie-breaku. Drużyna z Roeselare to etatowy uczestnik Ligi Mistrzów. W każdym sezonie, zwłaszcza u siebie, potrafiła sprawić kłopoty nawet najlepszym. Trener Steven Vanmedegael ma do dyspozycji kilku doświadczonych i ogranych zawodników, reprezentantów Belgii. Na rozegraniu występuje 33-letni Stijn D'Hulst. Większość kariery spędził w Knack, ale grał też we włoskim Cucine Lube Civitanova oraz niemieckim SWD powervolleys Duren. Na skrzydłach o sile ekipy z Roeselare stanowią z kolei Seppe Rotty i Basil Dermaux. Ten pierwszy z mediolańczykami zdobył aż 30 punktów.
Jastrzębski Węgiel, finalista dwóch ostatnich edycji rozgrywek, w środę zagra z Chaumont VB 52. Francuski zespół wydawał się najmocniejszy w grupie E obok podopiecznych trenera Marcelo Mendeza, jednak w pierwszej kolejce przegrał z niemieckim SVG Luneburg. Trudno oczekiwać, by nawiązał walkę z mistrzem Polski, choć ten ostatnio gra w kratkę. Najpierw przegrał z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, a następnie stracił seta w starciu z Nowak-Mosty MKS Będzin. – Po prostu musimy się skupić na tym, by lepiej wchodzić w mecz i utrzymać koncentrację przez cały czas. Gdybyśmy grali na swoim poziomie, to spotkanie z MKS-em zamknęlibyśmy w trzech setach – przyznał Tomasz Fornal, przyjmujący drużyny z Jastrzębia-Zdroju.
Ostatni nasz przedstawiciel w europejskiej elicie, PGE Projekt Warszawa, zmierzy się w czwartek w stolicy Słowenii z ACH Volley Lublana. Słoweńska drużyna nie powinna stanowić dla ekipy trenera Piotra Grabana większego wyzwania. To teoretycznie najsłabszy zespół w grupie A. – W Lublanie nie należy spodziewać się łatwego meczu, chcemy go wygrać, bo chcemy na wszystkich frontach zajść jak najdalej i mam nadzieję, że nam to wyjdzie – podkreślił Artur Szalpuk, przyjmujący stołecznego zespołu.
W Pucharze CEV siatkarzy w bardzo dobrej sytuacji jest Asseco Resovia. Do awansu do 1/8 finału potrzebuje tylko dwóch wygranych setów w rewanżowym meczu u siebie z holenderskim Orion Stars Doetinchem.
(mic)
MECZE POLSKICH DRUŻYN
Środa, 20 listopada
LIGA MISTRZÓW
CHAUMONT, 20.00: Chaumont VB 52 - Jastrzębski Węgiel
PUCHAR CEV
RZESZÓW, 18.00: Asseco Resovia - Orion Stars Doetinchem
PUCHAR CHALLENGE
LUBLIN, 17.00: Maccabi Tel Awiw - Bogdanka LUK Lublin
Czwartek, 21 listopada
LIGA MISTRZÓW
LUBLANA, 18.00: ACH Volley- PGE Projekt WarszawaROESELARE, 20.30: Knack - Aluron CMC Warta Zawiercie
