Będzie polskie trio
A jednak! – trzeba by dopowiedzieć. Oskar Wójcik, Dariusz Stalmach, ale również Dawid Kownacki będą tej jesieni w Werderze Brema.
Dawid Kownacki (pierwszy z lewej) na razie zostaje na Weserstadion. Na zdjęciu w trakcie letniego sparingu z Bochum. Fot. Werder Brema
NIEMCY
Było polskie trio w Borussii Dortmund, którego przypominać chyba nie trzeba. Było też w FC Koeln (Peszko, Matuszczyk, Olkowski), w Fortunie Duesseldorf (Bodzek, Kamiński, Kownacki, ale też Bodzek, Piotrowski, Kownacki), w Wolfsburgu (Białek, Kamiński, Grabara, by nie wspominać dawniejszego - Nowak, Kryger, Juskowiak), a nawet w Homburgu (Buncol, Wójcicki, Geszlecht). Teraz mamy polskie trio w Bremie.
Chcą się go pozbyć
Stalmach wprowadził się do Werderu znakomicie, bo na inaugurację Bundesligi wszedł na boisko w przerwie i strzelił honorowego gola w przegranym meczu z Freiburgiem (1:4). Oskar Wójcik leczy kontuzję, ale jeśli dojdzie do zdrowia i odpowiedniej formy, nie jest przegrany w rywalizacji z duetem stoperów Friedl – Pieper (przede wszystkim ten drugi zdaje się być do „wygryzienia”, bo Friedl to kapitan). Rzutem na taśmę okazało się też, że w zespole zostaje Kownacki – choć w klubie nie ukrywają, że chcieliby się go pozbyć. Trener Daniel Thioune, który zna „Kownasia” z Fortuny, nie widział go w składzie i wszystko wskazywało na to, że Polak – wracający z wypożyczenia do Herthy Berlin – odejdzie. Tym bardziej że zainteresowania nie brakowało, jego transfer rozważał nawet Lech. W większości lig europejskich okienko transferowe jednak zamknęło się, a Polak nadal jest w Bremie i – zdaniem Bilda – nigdzie się nie ruszy.
Największy pechowiec Bundesligi
Wciąż otwarte pozostają kierunki polski czy turecki, lecz Kownacki ma w Werderze całkiem niezły kontrakt i nie każdy klub jest w stanie sprostać jego wymaganiom finansowym. W obecnej sytuacji finansowej Bremeńczyków każda oszczędność jest dla nich na wagę złota, ale 29-latek podobno nie chce dokonywać transferu impulsywnego, ryzykownego. Niemcy są podobno „zaskoczeni i rozczarowani” takim obrotem spraw, ale muszą jakoś zagospodarować Polaka. Będzie o to tym łatwiej, że... Werder to jeden z największych pechowców Bundesligi.
Przy okazji szans na grę Stalmacha wspominaliśmy ostatnio, że tuż przed startem sezonu kontuzji doznał Jens Stage, najlepszy piłkarz drużyny, grający na tej samej pozycji co 20-latek z Tarnowskich Gór. Do gry ma być gotowy dopiero po Nowym Roku. Natomiast tuż przed zamknięciem okienka również wielomiesięcznej kontuzji doznał Justin Njinmah, ofensywny piłkarz pierwszego składu, z którym Kownacki... już kiedyś przegrał rywalizację, przez co zaczął tułać się po wypożyczeniach. Może dzięki temu Polak otrzyma swoją szansę i zacznie łapać się do kadry meczowej?
To będzie trudny sezon
Werder znajduje się w trudnym położeniu finansowym, więc nie może pozwolić sobie na to, by zesłać Kownackiego do „klubu kokosa”. Bremeńczycy zarobili na transferach ponad 40 mln euro, ale wydali ok. 7 mln (w tym 3 mln na Wójcika) i nie za bardzo mogli wydać więcej. Na głowie mają różne kwestie infrastrukturalne, obligacje... Z 14 nowych piłkarzy sześciu przyszło „za darmo”, a pięciu wypożyczono, z czego kilku - na szybko przed zamknięciem okienka. Werder czeka bardzo trudny sezon, więc polscy piłkarze będą mogli się pokazać.
Piotr Tubacki
