Będzie lepiej? + Trzy pytania

Piłkarze Piasta zaliczyli najlepszą z możliwych końcówkę roku! Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus


Będzie lepiej?

Piast rundę rewanżową rozpoczął od… kompletu punktów. Wygrane z Lechem i Stalą sprawiają, że kibice gliwiczan mogą mieć pozytywne przeczucia co do wiosny.

 

Już za trenera Waldemara Fornalika do Piasta przylgnęła łatka drużyny, która jesienią dołuje, by wiosną w szalonym tempie odrabiać straty i kończyć sezon w górnej części tabeli. W ostatnich czterech latach najgorszym miejscem na koniec było… szóste.


Mogło być lepiej

Przed obecnym sezonem trener Aleksandar Vuković i jego piłkarze niemal na każdym kroku podkreślali, że zrobią wszystko, aby ta jesień była inna. I faktycznie, gra Piasta była ogólnie rzecz ujmując lepsza niż w poprzednich jesieniach, ale wyniki były… dalekie od ideału. Aż dwanaście remisów kompletnie zamazało fakt, że Piast tylko dwukrotnie schodził z murawy pokonany.

Miejsce w dolnej połówce tabeli mogło irytować, ale dwie ostatnie grudniowe kolejki dały podwaliny pod… klasycznie świetną wiosnę gliwiczan. Wygrana w Poznaniu była może trochę szczęśliwa, ale dla Piasta Bułgarska to okrutnie trudny teren. Poniedziałkowa pewna i wysoka wygrana ze Stalą Mielec pokazała, że gliwiczanie mimo kadrowych osłabień są w stanie regularnie punktować, a rezerwy w zespole są spore. Trochę lepsza skuteczność, więcej wiary we własne umiejętności, może nowy napastnik i wiosną przy Okrzei znów fani mogą mieć znacznie więcej powodów do radości.


Słowacy szczęśliwi

Na razie pozostaje przerwa w zdecydowanie lepszych nastrojach niż jeszcze niedawno. - To zwycięstwo w ostatniej kolejce cieszy i teraz możemy się nacieszyć, złapać luzu i oddechu. Mamy naprawdę dobry zespół, dobrze pracowaliśmy w rundzie jesiennej. Może nie mieliśmy wyników, które by nas podbudowały, ale z drugiej strony nie przegraliśmy większości meczów i na to trzeba patrzeć - przyznał po ostatnim meczu Jakub Holubek, boczny defensor Piasta. Inny Słowak miał jeszcze więcej powodów do radości. - Wiedzieliśmy, że Stal wygrywała z takimi drużynami jak Legia czy Pogoń. Nastawialiśmy się na to, że nie będzie to łatwy przeciwnik. W pierwszej połowie mieliśmy dużo sytuacji, ale zabrakło nam bramki. Bardzo się cieszę, że po fajnej wrzutce Damiana i asyście Ariela piłka spadła mi na głowę i udało mi się strzelić. Po tej bramce grało się nam łatwiej i chyba było to widać. Kolejne sytuacje, piękne bramki i na koniec radość ze zwycięstwa. Przyszedł czas na chwilę odpoczynku - podsumował Tomas Huk, dla którego trafienie ze Stalą na 1:0 to pierwszy gol w lidze od maja 2022 roku.

(KRIS)

 

Trzy pytania do…


Aleksandara Vukovicia, trenera Piasta


Jesteśmy ludźmi ambitnymi

 

1. W poniedziałkowym meczu zobaczyliśmy coś, co nie było waszą mocną stroną w całej rundzie, czyli skuteczność. Zgodzi się pan z tym?

- Tym razem jej nie zabrakło. To spotkanie różniło się od wielu poprzednich właśnie skutecznością i cieszymy się, że tym razem potrafiliśmy zamieniać sytuacje na bramki. Ponadto solidnie broniliśmy i nie dopuszczaliśmy do tego, aby coś działo się w naszym polu karnym.


2. Jakby pan podsumował ten rok w Piaście?

- Był na pewno długi (śmiech). Zawsze szukam pozytywów i chcę podkreślić, że jako drużyna wielokrotnie pokazywaliśmy niezłą grę, niezależnie od przeciwnika i od końcowego wyniku. Jesteśmy ambitni, szukamy rezerw i chcemy wiosną zwiększyć szanse na wygrywanie. W całym roku przegraliśmy tylko cztery mecze, najmniej ze wszystkich drużyn. To dowód na to, że dobrze funkcjonujemy jako drużyna. Oczywiście nie jestem zadowolony z miejsce w tabeli i liczby punktów. Niedosyt jest, ale z drugiej strony widząc jak moi ludzie pracują, to trudno mieć zastrzeżenia.


3. Chciałby pan coś przekazać kibicom, z którymi zobaczycie się dopiero za kilka tygodni?

- Tak. Chciałbym im podziękować, wspierali nas cały rok. Byli z nami cały czas. Również w bardzo trudnych momentach, kiedy w pierwszej części roku walczyliśmy, aby wyjść z opresji. Chciałbym podziękować i życzyć wszystkim kibicom wesołych i spokojnych świąt!

Not. (KRIS)