Będzie jeszcze lepiej!

Afimico Pululu znów trafia i nie zamierza na tym poprzestać.

Rywale mieli wielkie problemy, aby zatrzymać Afimico Pululu. Fot. Michał Kość/PressFocus

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK

Afrykański napastnik znowu wysunął się na pierwszy plan, gdy jego dwa trafienia w pucharowym rewanżu z Novim Pazarem przechyliły szalę zwycięstwa na stronę Jagi. – Moim zadaniem jest strzelanie goli. Jestem napastnikiem i lubię to robić, więc cały czas staram się znaleźć jak najlepszą pozycję do strzału. Dziękuję Bogu, że w końcu trafiłem do siatki. Muszę to po prostu kontynuować – mówił Afimico Pululu.

W pierwszych meczach „Pulu” siedział na ławce, bo – jak przyznał trener Adrian Siemieniec – przegrał walkę o wyjściowy skład. Teraz widać, że gwiazdor podlaskiej ekipy wraca do dobrej dyspozycji, choć jak sam twierdzi: może być jeszcze lepiej. – Potrzebny jest czas, ale ten proces wygląda dobrze. Wróciłem do treningów trochę później niż reszta drużyny i nie miałem wiele czasu na przygotowanie do sezonu. Teraz czuję się dobrze i wiem, że będzie lepiej – powiedział urodzony w Angoli, wychowany we Francji, ale będący najbliżej reprezentacji Demokratycznej Republiki Konga snajper.

– Byliśmy lepsi i zasłużyliśmy na awans – mówił zadowolony Adrian Siemieniec, który jednak wskazał kilka bolączek. Chodziło głównie o straconą bramkę na 2:1, która wprowadziła nerwówkę, a Serbowie po uderzeniu z dystansu mogli nawet wyrównać. Jagiellonia będzie miała dodatkowy czas, aby przygotować się do spotkania z kolejnym pucharowym rywalem, duńskim Silkeborgiem, który po dogrywce wyeliminował islandzki Akureyri (napastnik Tonni Adamsen skompletował hat trick), bo na wniosek Dumy Podlasia jej weekendowy mecz z Motorem został przełożony. Kolejne spotkanie odbędzie się więc w Danii w najbliższy czwartek. Białostoczanie będą lekkimi faworytami dwumeczu, ale poprzeczka pójdzie w górę. – Zrobimy wszystko, żeby się dobrze przygotować – zadeklarował Siemieniec.

(PTub)