Baszyrow nie dał rady
HOKEJ
Rusłan Baszyrow sam meczu nie wygra. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
Torunianie trzy razy obejmowali prowadzenie, podobnie sosnowiczanie, którzy na 57 sek. przed końcem zadali decydujący cios. Rusłan Baszyrow strzelił dla Energi cztery(!) bramki, ale to nie wystarczyło...
◼ ECB Zagłębie Sosnowiec – Energa Toruń 6:5 (3:3, 1:1, 2:1)0:1 - Worona - Arrak - Laitinen (5:52, w osłabieniu), 1:1 - Jokinen - Seppälä - Naróg (6:46, w przewadze), 1:2 - Baszyrow - Schafer - Denyskin (8:53), 2:2 - Kaczyński - Gromadzki - Sozanski (9:54), 3:2 - Sirkiä - Bernacki (14:40), 3:3 - Baszyrow - Denyskin - Kurnicki (18:32), 3:4 - Baszyrow - Syty (22:37, w przewadze), 4:4 - Jokinen - Naróg (32:39, w przewadze), 5:4 - Alanen - Sozanski (55:35), 5:5 - Baszyrow - Denyskin - Syty (57:17, w przewadze), 6:5 - Sirkiä (59:03).
Sędziowali: Paweł Breske i Mateusz Krzywda - Michał Żak i Dawid Kubiszewski. Widzów 2500.
ZAGŁĘBIE: Halonen (Miarka); Ciura - Sozanski (2), Biłas (2) - Naróg, Wanacki - Kotlorz (2); Brynkus - Seppälä - Jokinen, Piipponen - Roine - Chmielewski, Bernacki (2) - Alanen - Sirkiä, Gromadzki - Kaczyński - Sołtys, Krawczyk. Ciepielewski. Trener Matias LEHTONEN.
ENERGA: Svensson (Studziński); Laitinen - Jaworski, Zieliński - Schafer, Kurnicki - Gimiński (4), Baszyrow - Syty - Denyskin, Worona - Arrak - Sedlak, J. Lewandowski - Fjodorows - M. Kalinowski, Ziarkowski - Maćkowski - Napiórkowski. Trener Sami HIRVONEN.
Kary: Zagłębie - 8 min, Energa - 4 min.
