Chwila przed decyzją o zejściu z murawy. Fot. PAP/EPA
Do niecodziennej sytuacji doszło podczas meczu fazy grupowej Copa Libertadores pomiędzy Independiente Medellin (Kolumbia) a Flamengo (Brazylia). Mecz został przerwany już w drugiej minucie z powodu zamieszek na trybunach. Kibole z Medellin chcieli wyrazić swój gniew z powodu słabszej formy zespołu, który w 2025 roku był jednym z najlepszych w kraju, a aktualnie jest dopiero na 11. miejscu w tabeli. Żądali odwołania nie tylko zarządu, ale też „zaproponowali” sztabowi szkoleniowemu i piłkarzom „podanie się do dymisji”. Konflikt z klubem zaognił się też przez niedawną, bezpośrednią kłótnię z prezesem i głównym udziałowcem Raulem Giraldo. Zaraz po rozpoczęciu rywalizacji nie tylko użyli środków pirotechnicznych, ale także zaczęli rzucać różne przedmioty na murawę. Z tego powodu sędzia Jesus Valenzuela z Wenezueli zaprosił zawodników do szatni. Po godzinie zarządzono ewakuację stadionu, a spotkanie zostało oficjalnie anulowane przez CONMEBOL, co najprawdopodobniej oznaczać będzie walkower na korzyść Flamengo.
(kaj
„Zarząd, trenerzy, zawodnicy - to oni szkodzą klubowi. Z szacunku i dlagodności powinni podać się do dymisji". Fot. PAP/EPA
Materiał premium
Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów
Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.