Balast

CZADOBLOG - Paweł Czado

Po tym, co widziałem podczas meczu ostatniej kolejki w Gliwicach, Pogoń jawi mi się jako zespół zdecydowanie zbyt silny, żeby spaść. Ten sezon ma jednak to do siebie, że w którymś jego momencie dosłownie każdy zespół w stawce tak wygląda - przez większą lub mniejszą liczbę meczów. Dlatego spaść mogą nawet, wydawałoby się, silni - jak Pogoń.

Oczywiście; punkt wyjścia tego tekstu jest taki, że szczecińska drużyna w ostatnim meczu w Gliwicach prezentowała się nienagannie, wręcz rzec można - elegancko. Trochę pomógł jej przypadek przy stanie 0:0 (czyli dziwaczny, nieodpowiedzialny faul Hugo Vallejo, po którym sędzia pokazał „wapno"), niemniej trzeba sobie powiedzieć, że jej zwycięstwo było zasłużone. Pogoń ma jeszcze jeden powód do satysfakcji: co prawda kupiony przez nią na początku roku Patryk Dziczek nie pomógł gospodarzom w osiągnięciu korzystnego rezultatu, ale Portowcy naocznie mogli się przekonać, że to wartościowy zawodnik, z którego w przyszłym sezonie mogą mieć w środku pola rzeczywiście pociechę. Szczecinianie uzmysławiają sobie przy okazji, że istnieje życie po życiu, które wkrótce nastąpi, czyli... gra bez Kamila Grosickiego (w Gliwicach 37-letni „Grosik" wszedł na ostatnie pół godziny). 

Dzięki temu zwycięstwu Pogoń minęła Piasta, wskoczyła na dwunaste miejsce w tabeli, więc wydawałoby się, że droga do utrzymania jest jak autostrada. To nie jest jednak takie proste, gdy ma się... nerwowego właściciela. Alex Haditaghi sprawia, że atmosfera wokół Pogoni pozostaje daleka od stabilnej. O co chodzi? 

Otóż z końcem sezonu z Pogonią ma pożegnać się Patryk Dąbrowski. To skaut, który miał duży wpływ na sprowadzenie do klubu takich zawodników, jak Kacper Kozłowski, Mateusz Łęgowski, Jakub Piotrowski czy Adrian Przyborek. Do sprawy odniósł się właśnie Alex Haditaghi. Akademia Pogoni czasem odnosiła sukcesy, ale ogólnie rzecz biorąc była porażką. Wiele tygodni temu poinformowałem Patryka i kilku innych z akademii, że nie przedłużymy z nimi kontraktów" - napisał na platformie X. Na tym jednak nie poprzestał. Korupcja, pasożytnictwo i naganne postępowanie nie będą akceptowane pod moim przywództwem. Nasza akademia będzie budowana z ludźmi, którzy są szczerzy, czyści i nie angażują się w podejrzane zachowania" - dodał, rzucając bardzo poważnie wyglądające, ale niesprecyzowane oskarżenia. 

Nie pierwszy raz Haditaghi reaguje tak nerwowo. Problem według mnie leży jednak nie tyle w jego nerwowości, co w... braku hamulców eksponowania jej na zewnątrz. To jasne, że właściciel powinien umieć tupnąć nogą, ale najważniejsze przecież nie jest wcale, żeby wiedzieli o tym kibice. Jeśli obrażasz się na kogoś publicznie, jeśli krytykujesz kogoś na zewnątrz, to jak możesz potem wymagać lojalności innych z zespołu? Dlaczegóż ci inni mieliby sobie nie pomyśleć: „wobec mnie będzie kiedyś taki sam”? Dla mnie to balast.

Piłkarze Pogoni w Gliwicach mieli powody do satysfakcji i zadowolenia, choćby z gola Fredrika Ulvestada (drugi z prawej). Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

Tymczasem klub nadal musi liczyć się z realnym zagrożeniem degradacją, bo strefa spadkowa jest ledwie trzy punkty z tyłu, a tu dodatkowo pojawiają się zupełnie niepotrzebne, w moim mniemaniu, problemy. W takiej atmosferze z pewnością trudno walczyć o dobre rezultaty, o utrzymanie, o ligę, wręcz o życie. Tak, o życie, bo trudno wyobrazić sobie, jak wyglądałby dalszy los Pogoni, gdyby spadła. Mocarstwowe plany prywatnych właścicieli to jedno, a skrzecząca rzeczywistość to przecież co innego. Przypomina mi się impulsywny turecki biznesmen Sabri Bekdas, działający w Pogoni ćwierć wieku temu. On jednak zdobył przynajmniej wicemistrzostwo Polski. Czy Haditaghiemu mogłoby to się kiedykolwiek udać?

To się nazywa „stan ambiwalentny": kibice Pogoni mogą być jednocześnie pokrzepieni i zmartwieni. Jak to możliwe? Oczywiście z dziennikarskiego punktu widzenia zawsze to lepiej, że klub pozwala, by konflikty, niesnaski, nieporozumienia wypływały na zewnątrz. W moim mniemaniu nie leży to jednak w interesie samego klubu, bo nie jest to jednak wcale proces oczyszczający.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się