Aż odebrało mu mowę!
Bez Ligi Mistrzów i mistrzostwa świata także można zdobyć Złotą Piłkę! Udowodnił to Harry Kane – najlepszy piłkarz świata.
Cali na złoto – najlepsza piłkarka Alexia Putellas i najlepszy piłkarz Harry Kane. Fot. PAP / EPA
ZŁOTA PIŁKA
Jak co roku gala Złotej Piłki magazynu „France Football” wywoływała mnóstwo emocji. Po raz kolejny dziennikarze reprezentujący setkę najwyżej notowanych państw w rankingu FIFA oddawali głosy, bazując nie na roku kalendarzowym, a na sezonie – od 3 sierpnia 2025 do 19 lipca 2026 roku. Wiadomo, że najważniejszym wydarzeniem tego okresu był mundial... ale tryumfatorem nie został mistrz świata!
Minimalna różnica!
Wybór padł bowiem na Harry'ego Kane'a – lidera reprezentacji Anglii, która zdobyła mundialowy brąz, a także Bayernu Monachium, zdobywcy niemieckiego dubletu oraz półfinalisty Ligi Mistrzów. 33-letni Londyńczyk na gali w Londynie odebrał Złotą Piłkę, za plecami zostawiając króla strzelców MŚ i Ligi Mistrzów Kyliana Mbappe z Realu Madryt, a także dwóch mistrzów świata: Lamine'a Yamala oraz Rodriego. Kolejny był wicemistrz świata Lionel Messi, a dopiero potem duet zdobywców Ligi Mistrzów z PSG – choć, co ciekawe, nieobecny na mundialu Gruzin Chwicza Kwaracchelia wyprzedził Francuza Ousmane'a Dembele. – W tym roku różnica sprowadzała się do zaledwie kilku punktów – tak zwycięstwo Kane'a skomentował redaktor naczelny „France Football” Vincent Garcia. – Różnica punktowa między Kanem a Mbappe była mniejsza niż ta, która w 2024 roku dzieliła Rodriego i Viniciusa Juniora. A wtedy wynosiła zaledwie 41 punktów. Kylian przez długi czas prowadził, ale potem Kane zaczął odrabiać straty. Ostatecznie o wszystkim zdecydowała naprawdę minimalna różnica – podsumował emocjonującą galę Garcia.
Piłkarz kompletny
Dla Kane'a i całego Bayernu to wielka sprawa. Wiadomo, że kilku piłkarzy zdobyło więcej ważnych trofeów niż Anglik, ale najwyraźniej w tym przypadku dziennikarze docenili wysoki kunszt techniczny napastnika, który na swojej pozycji jest piłkarzem kompletnym. Zresztą pamiętać należy, że 33-latek zdobył również nagrodę im. Gerda Muellera dla najlepszego napastnika – strzelił bowiem łącznie aż 73 gole. Kane zebrał mnóstwo gratulacji od tuzów świata piłkarskiego czy... królewskiego – słowo poświęcił mu bowiem brytyjski książę William. Ale standardowo, jak to przy Złotej Piłce bywa – niektórzy z tym wyborem się nie zgodzili, choć nie ma chyba sensu cytować wściekłego wujka Lamine'a Yamala.
Klasa, profesjonalizm, kultura
Kane to pierwszy piłkarz Bayernu, który zdobył ZP od 1981 roku (wtedy Karl-Heinz Rummenigge); pierwszy piłkarz Bundesligi od 1996 roku (Matthias Sammer z Dortmundu), pierwszy Anglik od 2001 roku (Michael Owen z Liverpoolu), pierwszy zawodnik Bayernu spoza Niemiec, a także czwarty najstarszy laureat. – Wow... zabrakło mi słów! – mówił Kane, dziękując w pięknych słowach, komu się tylko dało. Podziękował nawet... Tottenhamowi, z którego odszedł w wieku 30 lat, by postawić kolejny krok i „niesamowicie rozwinąć się” (jego słowa) w Bayernie. – Przyszedłem tam w wieku 11 lat. Bez Tottenhamu nie zdobyłbym tej nagrody! – przyznał Kane, wzór lojalności, klasy, profesjonalizmu i kultury. W dzisiejszej piłce to nie takie oczywiste...
Piotr Tubacki
CZY WIESZ, ŻE...
Hiszpanie mogą czuć się rozżaleni, że Złota Piłka trafiła do opcji angielsko-niemieckiej. Jednakże należy podkreślić, jak kapitalnie La Furia Roja prezentowali się w innych kategoriach. Mają dwóch najlepszych młodych piłkarzy (Yamal, Cubarsi), dwóch najlepszych bramkarzy świata (Simon i Raya), a trzech w top 7 (jeszcze Garcia), mają również czterech z pięciu najlepszych trenerów, których – na czwartym miejscu – rozdzielił tylko Belg z Bayernu Vincent Kompany.
