Awans z kłopotami

Choć częstochowianie wysoko zawiesili poprzeczkę, to JSW Jastrzębski Węgiel awansował do półfinału mistrzostw Polski.

Patrik Indra skończył wiele ataków, ale w tym decydującym został zablokowany. Fot. PAP / Waldemar Deska

PLUSLIGA

Ostatnie dni nie były dobre dla drużyny Steam Hemarpol Norwid. Nieco ponad tydzień temu na finiszu rundy zasadniczej przegrała rywalizację o siódme miejsce z PGE GiEK Skrą Bełchatów, a w pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym z jastrzębianami miała niewiele do powiedzenia. Mimo to pod Jasną Górą wierzono w odwrócenie złej karty. – We własnej hali damy z siebie maksa. Może przegramy, ale na pewno nie złożymy broni – zapewnił Mateusz Masłowski, libero częstochowskiego zespołu.

Nadzieje wiązano z powrotem do drużyny Milada Emadipoura. Doświadczony Irańczyk we wcześniejszych spotkaniach nie grał, bo był chory. A to bardzo ważny gracz w teamie trenera Cezara Douglasa Silvy. Prawdziwy przywódca, trzymający w ryzach zespół.

Gospodarze wyszli na parkiet naładowani energią. Pierwszy set – zwłaszcza jego początek – w ich wykonaniu był wręcz perfekcyjny. Grali jak z nut. Mocną zagrywką odrzucili rywali od siatki. W ataku dynamiką i siłą imponowali Patrik Indra, Ebadipour i Bartłomiej Lipiński, a rozgrywający Quinn Isaacson rozgrywał szybko, choć nie zawsze dokładnie, co jednak nie przeszkadzało jego kolegom w zdobywaniu punktów.

Mistrzowie Polski wydawali się być zaskoczeni dynamiką częstochowian. Byli bezradni, nie potrafili odpowiedzieć i przegrywali aż 3:9. W pewnym momencie wydawało się, że złapali rytm, bo dwukrotnie zbliżyli się do rywali na trzy punkty (9:12, 15:18), ale gospodarze wytrzymali presję i nieoczekiwanie wygrali pierwszą partię.

Jeszcze ciekawiej zrobiło się po drugim secie, bo częstochowianie znów byli górą. Tym razem wygraną wyszarpali jednak dopiero w ostatnich akcjach. Przez prawie całą partię powadził JSW Jastrzębski Węgiel. W końcówce było już 22:20. I wtedy nastąpił zryw miejscowych, w czym mocno pomogli im jastrzębianie. Luciano Vicentin zaserwował w siatkę, Anton Brehme przy próbie bloku dotknął siatki, a następnie nie trafił w pole gry i wreszcie atak Tomasza Fornala został obroniony. W efekcie Steam Hemarpol Norwid miał dwie piłki setowe i drugą wykorzystał.

Ten set – choć przegrany – pokazał, że jastrzębianie zaczęli wchodzić na wyższy poziom. Kolejne partie to potwierdziły. Grali coraz lepiej. Fornal, Vicentin, Łukasz Kaczmarek, Norbert Huber z coraz większym luzem przełamywali opór rywali. Musieli być jednak bardzo czujni, bo częstochowianie nie dawali się złamać. Nawet gdy przegrywali wysoko, wracali do gry. Nie byli jednak w stanie zatrzymać mistrzów Polski. W tie-breaku cały czas byli blisko, ale ani razu nie udało im się wyjść na prowadzenie. Przy 12:13 mieli piłkę w górze na remis, ale punkt ostatecznie zdobył Brehme. Po chwili Niemiec zablokował Indrę i zakończył mecz.

Jastrzębianie w półfinale mistrzostw Polski wystąpią po raz szósty z rzędu.

(mic)

Ćwierćfinały (do 2 wygranych)

◼  Steam Hemarpol Norwid Częstochowa – JSW Jastrzębski Węgiel 2:3 (25:19, 25:23, 18:25, 20:25, 12:25)

Stan rywalizacji 0-2. Awans JSW Jastrzębskiego Węgla.

CZĘSTOCHOWA: Isaacson (1), Ebadipour (19), Popiela (6), Indra (25), Lipiński (12), Adamczyk (6), Masłowski (libero) oraz Kowalski, Kogut, Sługocki, Borkowski. Trener Cezar Douglas SILVA.

JASTRZĘBIE: Toniutti (2), Fornal (17), Huber (14), Kaczmarek (22), Carle (2), Brehme (8), Popiwczak (libero) oraz Kufka, Finoli, Vicentin (12), Żakieta, Waliński. Trener Marcelo MENDEZ.

Sędziowali: Wojciech Maroszek (Żory) i Marek Budzik (Rybnik). Widzów 4900.

Przebieg meczu

I: 10:4, 15:9, 20:15, 25:19.

II: 7:10, 13:15, 19:20, 25:23.

III: 7:10, 11:15, 15:20, 18:25.

IV: 8:10, 12:15, 18:20, 20:25.

V: 4:5, 9:10, 12:15.

Bohater – Benjamin TONIUTTI.