Awans po latach

W Kinszasie, Bagdadzie, a także innych miejscach DR Konga oraz Iraku narodowe święto! Piłkarskie reprezentacje z tych dwóch krajów po latach znowu są w elicie.

Piłkarska reprezentacja Iraku, z przedstawicielami ekstraklasy, po 40 latach przerwy znów w elicie. Fot. fifa.com

BARAŻE MŚ 

Mecz Boliwia – Irak, który rozegrano w środę rano polskiego czasu był ostatnim, spotkaniem numer 899 w eliminacjach do XXIII mistrzostw świata! Aż tylu gier trzeba było, żeby wyłonić 48 finalistów zaczynającego się 11 czerwca amerykańskiego mundialu. Irakijczykom, z uwagi na wojnę na Bliskim Wschodzie, dotarcie na turniej barażowy do Meksyku zajęło bagatela, 21 dni! Czekali w Monterrey na wygranego z pary Boliwia – Surinam, w którym lepszy okazał się w czwartek przedstawiciel z Ameryki Południowej. W decydującej grze o awans swój udział mieli zawodnicy naszej ekstraklasy. Polski na MŚ nie będzie, będą za to piłkarze z naszej ligi. W decydującej grze z Boliwią trener Graham Arnold desygnował zarówno Amira Al-Ammari z Cracovii, jak i Husseina Ali z Pogoni. Obaj rozegrali całe spotkanie, które Irak wygrał 2:1, a Al-Ammari zanotował asystę przy trafieniu na 1:0 Ali Al-Hamadi. Sam zresztą wcześniej mógł się wpisać na listę strzelców, ale po znakomicie wyegzekwowanym przez niego wolnym jeszcze lepszą interwencją popisał się mierzący 191 cm wzrostu Guillermo Viscarra. Asysta Al-Ammari to doskonałe dośrodkowanie z rożnego. 

– Nie mam słów żeby opisać jaką mam radość, że daliśmy szczęście 46 milionom Irakijczyków. Wielkie słowa uznania dla chłopaków, dla ich podejścia, mentalności i ducha walki, który cechuje tą nację. To ich wielki triumf – podkreśla Australijczyk Graham Arnold, który 4 lata temu reprezentację ze swojego kraju wprowadził do 1/8 MŚ. Teraz notuje kolejny wielki sukces. Irak w mundialu zagra po raz drugi. Wcześniej było to 40 lat temu na drugich meksykańskich MŚ w 1986.

Jeszcze dłużej na awans do grona najlepszych czekała DR Konga, bo aż 52 lata! Na pamiętnych dla nas MŚ 1974 grała jeszcze pod szyldem Zairu i przegrała wtedy rekordowe 0:9 z Jugosławią. Rządzący wówczas krajem Mobutu Sese Seko zagroził, że w przypadku kolejnej takiej wpadki piłkarze nie mają co wracać do swoich rodzin… Teraz jest wielki sukces Lampartów, które jak Irak przebyły bardzo długą drogę. W decydującej grze z Jamajką też było bardzo trudno, bo Cedrickowi Bakambu i jego kolegom nie udawało się zaskoczyć świetnego między słupkami Reggae Boyz Andre Blaka. Udało się to dopiero w dogrywce Axelowi Tuanzebe z angielskiego Burnley po dobrze wykonanym rożnym. 

– Przeszliśmy długą drogę, żeby zagrać w mundialu. W końcu nasze marzenia się spełniły. Teraz czekamy już na turniej w Ameryce – podsumował wszystko szczęśliwy bramkarz Kongijczyków Lionel Mpasi. Na ławce rezerwowych całe spotkanie przesiedział Steve Kapuadi z Widzewa.   

(zich)

 FINAŁY INTERKONTYNENTALNYCH BARAŻY

◼ Guadalajara, DR Konga – Jamajka 1:0 (0:0, 0:0) po dogrywce

1:0 – Tuenzebe (100)

Monterrey, Irak – Boliwia 2:1 (1:1)

1:0 – Al-Hamadi (10), 1:1 – Paniagua (38), 2:1 – Hussein (53)    

Awans DR Konga i Iraku.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się