Argentyna pierze... brudy
PIŁKA NOŻNA
We wtorek policja przeprowadziła w Buenos Aires nalot na siedzibę Argentyńskiego Związku Piłki Nożnej (AFA) w ramach śledztwa w sprawie domniemanego unikania płacenia podatków przez firmę powiązaną z federacją - ujawniły miejscowe media.
To kolejny przypadek wejścia policji do AFA, po raz pierwszy miało to miejsce na początku grudnia. Wtedy rewizja odbyła się w siedzibie związku w centrum Buenos Aires oraz na obozie treningowym reprezentacji w Ezeiza, miejscowości położonej na południe od stolicy kraju. Tam działano w ramach odrębnego postępowania dotyczącego podejrzenia prania brudnych pieniędzy.
Prokuratura na razie nie ujawniła szczegółów śledztwa. Natomiast AFA w oficjalnym komunikacie napisała, że padła ofiarą „kampanii oszczerstw”. Śledztwo - jak wynika z informacji medialnych - dotyczy również firmy TourProdenter, partnera AFA, obracającej milionami euro. Tego dnia przeszukano również dom właściciela tejże firmy, położony w prywatnej luksusowej dzielnicy mieszkalnej na północ od stolicy, a on sam otrzymał zakaz opuszczania kraju.
W Argentynie od dość dawna relacje między wpływową postacią piłki nożnej Claudio Tapią, prezesem AFA od 2017 roku i liderem związkowym, a administracją ultraliberalnego prezydenta Javiera Milei są napięte. Tapia jest bowiem fundamentalnie przeciwny idei przekształcenia argentyńskich klubów, stowarzyszeń „socios” w spółki akcyjne otwarte na inwestycje zagraniczne, za czym wielokrotnie opowiadał się prezydent Milei.
